Ceny pelletu znów uderzają po kieszeni. W grze jest zwrot części wydatków

2 dni temu
Pellet jeszcze przed sezonem grzewczym kosztuje coraz więcej, a osoby ogrzewające nim dom muszą liczyć się z wyższymi rachunkami. Pojawił się jednak pomysł, który mógłby odciążyć ich budżety. Na konkretne rozwiązania trzeba jeszcze poczekać.
Przygotowania do zimy zaczęły się od niezbyt dobrych wiadomości dla właścicieli kotłów na pellet. Paliwo podrożało już latem, czyli w okresie, gdy wiele osób uzupełnia zapasy na kolejne miesiące. Jednocześnie przybywa gospodarstw korzystających z takiego ogrzewania, a producenci mają ograniczony dostęp do potrzebnego surowca. Branża proponuje więc ulgę, dzięki której część poniesionych kosztów dałoby się odzyskać.


REKLAMA


Zobacz wideo Węgiel importowany z Kolumbii nadaje się na opał? Ekspert wyjaśnia


Pellet wyraźnie podrożał przed zimą. Branża chce ulgi
Podwyżki pojawiły się na długo przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. Jak informuje WP Finanse, średnia cena ofertowa pelletu klasy A1 wynosiła w czerwcu 2026 roku 1784 zł za tonę, a w lipcu już 2018 zł. To wzrost o ponad 13 proc. w ciągu zaledwie miesiąca. Jednocześnie coraz więcej osób wybiera ten sposób ogrzewania. Jak podaje UOKiK, z kotłów na pellet i drewno korzysta około 450 tys. gospodarstw domowych, czyli o ponad 90 tys. więcej niż w 2023 roku. Rosnącemu zapotrzebowaniu nie towarzyszy równie szybki wzrost podaży. Pellet produkuje się przede wszystkim z trocin i innych pozostałości po obróbce drewna, dlatego mniejsza ilość surowca z przemysłu drzewnego i meblarskiego ogranicza jego dostępność. Na ostateczną cenę wpływają również koszty produkcji oraz transportu.
Odpowiedzią na rosnące koszty jest pomysł przedstawiony przez branżę pelletową. Jak możemy przeczytać w Gazecie Przemysłu Drzewnego, zakłada on odzyskanie około 15 proc. wartości zakupionego opału w rocznym rozliczeniu podatkowym. Przy wydatku wynoszącym 8000 zł oznaczałoby to 1200 zł, przy 6000 zł kwota wyniosłaby 900 zł, natomiast przy 5000 zł byłoby to 750 zł. Takie wyliczenia pokazują, ile pieniędzy zostałoby w domowym budżecie, gdyby zaproponowany mechanizm zaczął obowiązywać.


Ulga miałaby dotyczyć pelletu A1. Zakup trzeba byłoby potwierdzić fakturą
Pomysł nie zakłada zwrotu części kosztów za dowolny rodzaj paliwa. Jak podaje Gazeta Przemysłu Drzewnego, rozwiązanie miałoby obejmować pellet drzewny klasy A1, a poniesiony wydatek należałoby potwierdzić fakturą VAT. Wśród rozważanych warunków znalazło się również korzystanie z odpowiedniego urządzenia grzewczego oraz posiadanie dokumentów potwierdzających parametry produktu. W ten sposób wsparcie byłoby związane z zakupem sprawdzonego opału z legalnej sprzedaży. Jak informuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, od 24 maja 2025 roku w Polsce obowiązują wymagania jakościowe dla pelletu i brykietu z biomasy drzewnej. Określają one dopuszczalną wilgotność, zawartość popiołu, wartość opałową oraz poziom azotu, siarki i chloru.
Równolegle prowadzone są prace dotyczące jakości opału trafiającego do sprzedaży. Jak możemy przeczytać na stronie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, projekt UD186 przewiduje rozszerzenie systemu monitorowania i kontroli na pellet, brykiet, drewno kawałkowe oraz wybrane paliwa z biomasy. Jak informuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, planowane regulacje obejmują świadectwa jakości, zasady pobierania próbek oraz kontrole prowadzone przez Inspekcję Handlową. Osoby ogrzewające dom pelletem nie powinny traktować zapowiadanej pomocy jako pewnej dopłaty. Jak podaje Forsal, na 14 września 2026 roku nie było decyzji o wprowadzeniu nowej ulgi ani przepisów określających jej wysokość, limit wydatków i sposób rozliczenia. Kwota 1200 zł wynika z obliczenia 15 proc. od przykładowego zakupu za 8000 zł i nie jest w tej chwili ustaloną stawką wsparcia. Nie rozpoczęto również naboru wniosków. jeżeli propozycja przejdzie do dalszych prac, dopiero wtedy poznamy dokładne warunki.
Idź do oryginalnego materiału