Chełmianin roku , Artur Juszczak

wschodni24.pl 2 godzin temu

Artur Juszczak, Chełmianin Roku.

Sukces to sport zespołowy, a to wyróżnienie należy do nas wszystkich

W Chełmie są ludzie, którzy nie tylko mówią o zmianach, ale po prostu zaczynają działać. Organizują wydarzenia, łączą ludzi wokół sportu, pomagają tam, gdzie ktoś został sam. Często nie w świetle reflektorów, ale w codziennej pracy, która z czasem zaczyna zmieniać całe środowisko. Jedną z takich osób jest Artur Juszczak.

Menedżer, społecznik i organizator wielu inicjatyw sportowych oraz społecznych w mieście. Człowiek zadaniowy, konsekwentny, a przy tym pogodny i otwarty na ludzi. Osoby, które znają go bliżej, często podkreślają jedną rzecz. Zyskuje przy bliższym poznaniu. Bo za stanowiskami i projektami stoi po prostu człowiek, który lubi działać i brać odpowiedzialność za to, co robi. Kapituła konkursu przyznała mu w tym roku tytuł Chełmianina Roku 2025. Dla wielu mieszkańców to naturalne zwieńczenie lat pracy społecznej, organizacyjnej i sportowej. Z Arturem Juszczakiem rozmawiamy o sile wspólnoty, o sporcie, który potrafi łączyć ludzi, i o tym, dlaczego w jego świecie sukces nigdy nie jest dziełem jednej osoby.

Redakcja: Panie Arturze, ogromne gratulacje. Tytuł Chełmianina Roku to jedno z najważniejszych lokalnych wyróżnień. Jak Pan przyjął tę wiadomość?

Artur Juszczak: Czuję ogromną radość, ale przede wszystkim wielką pokorę. Zawsze powtarzam, iż w działalności społecznej i biznesowej nikt nie działa sam. Choć Kapituła przyznała ten tytuł mojej osobie, traktuję go jako nagrodę zbiorową. To wyróżnienie należy się w głównej mierze wspaniałym ludziom, z którymi od blisko dwudziestu lat działam w Chełmskim Stowarzyszeniu Inicjatyw Społecznych. Ta statuetka to ukłon w stronę wszystkich, którzy współtworzą nasze grupy rowerowe, biegowe czy środowisko chełmskich morsów. Bez ich pasji i tysięcy godzin pracy wolontariackiej nie zrobilibyśmy choćby połowy tych rzeczy.

Redakcja: Osoby publiczne często spotykają się również z krytyką. W internecie pojawiają się czasem anonimowe głosy podważające skuteczność działań czy zasadność nagród. Jak Pan na to reaguje?

Artur Juszczak: Uśmiecham się i robię swoje. W zarządzaniu i pracy społecznej najlepszą odpowiedzią na krytykę są zawsze twarde liczby i zrealizowane projekty. jeżeli ktoś pyta o skuteczność, wystarczy spojrzeć na Chełmski Park Wodny. Przeprowadziliśmy tam trudną restrukturyzację finansową i w ciągu trzech lat spółka wyszła z bardzo trudnej sytuacji. To są konkretne wyniki. Dlatego nie skupiam się na dyskusjach w internecie. Wolę po prostu pracować i pokazywać efekty.

Redakcja: Jednym z projektów, który wywołuje ogromne emocje w Chełmie, jest Chełmski Klub Sportowy.

Artur Juszczak: To projekt, z którego jestem szczególnie dumny. Udało się stworzyć profesjonalną spółkę sportową od podstaw i doprowadzić drużynę do najwyższej ligi rozgrywkowej. Ale tutaj też trzeba jasno powiedzieć jedno. W sporcie sukces zawsze jest zespołowy. Bez pracy zawodników, trenerów, ludzi pracujących w klubie i kibiców nic by się nie udało. Mogłem być liderem projektu, ale ten awans wywalczyła cała drużyna.

Redakcja: Po tylu projektach i zdobyciu tytułu Chełmianina Roku można pomyśleć o chwili odpoczynku?

Artur Juszczak: Raczej odwrotnie. Ta nagroda daje ogromną energię do dalszego działania. Mamy przed sobą wiele nowych projektów. Jednym z nich jest Ultramaraton Wschód–Zachód, wydarzenie o dużej skali, które ma szansę promować nasz region w całej Polsce. Organizujemy także zagraniczne pielgrzymki i kolejne inicjatywy sportowe. Ale w tym wszystkim najważniejsze są dla mnie sprawy najbliższe mieszkańcom. Już przygotowujemy Wielkanocne Śniadanie dla osób starszych i samotnych. Chcemy, żeby w te święta nikt w Chełmie nie czuł się sam. Pracujemy też nad rozwiązaniem problemu z funkcjonowaniem chełmskiej jadłodzielni, aby mogła bez przeszkód pomagać potrzebującym. Takie działania mają dla mnie ogromne znaczenie. Bo jeżeli coś daje największą satysfakcję w pracy społecznej, to właśnie moment, kiedy widzi się, iż ktoś dzięki temu naprawdę poczuł się zauważony. I może właśnie dlatego Artur Juszczak tak często powtarza jedno zdanie. Sukces nigdy nie jest dziełem jednej osoby. Jest zawsze historią ludzi, którzy postanowili zrobić coś razem.

Idź do oryginalnego materiału