Chleb, korony, stare traktory i plecak ewakuacyjny. Opolszczyzna świętuje plony

opowiecie.info 1 godzina temu

Ostatni weekend sierpnia na Opolszczyźnie pachnie kołoczem, chlebem i świeżo zebranym zbożem. Dożynki realizowane są od Moszczanki przez Niwnicę i Grabinę po Kocury i Strzelce Opolskie. Są korony żniwne, korowody, orkiestry, stare traktory, Cleo, Playboys, alpaki, piana party, a choćby nauka reagowania na zagrożenia. Bo współczesne dożynki potrafią połączyć rzeczy, których nasi dziadkowie raczej nie zobaczyliby przy jednym stole.

Najciekawiej zaczęło się w sobotę w Moszczance, gdzie odbyły się Dożynki Powiatowo-Gminne. W uroczystościach uczestniczyła również wojewoda opolska Monika Jurek. Święto rozpoczęła msza w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego, później korowód przeszedł na stadion. Tam był ceremoniał, dzielenie dożynkowego chleba i prezentacja koron. Tym razem organizatorzy zrezygnowali z wybierania tej „najpiękniejszej” – nagrodzono wszystkie sołectwa. I może słusznie, bo trudno mierzyć linijką dziesiątki godzin pracy ludzi, którzy potrafią ze zboża zrobić małe dzieło sztuki.

Moszczanka miała jednak jeszcze drugi wymiar. Do tradycyjnego święta plonów dołączyła bardzo współczesna lekcja bezpieczeństwa. Miejscowość była głównym na Opolszczyźnie punktem Krajowego Treningu Reagowania. Można więc było dowiedzieć się, jak zachować się po ogłoszeniu alarmu, gdzie szukać schronienia, jak odróżniać prawdziwe komunikaty od dezinformacji i co powinno znaleźć się w plecaku ewakuacyjnym. To chyba najbardziej niezwykły obraz tegorocznych dożynek. Z jednej strony korona żniwna i chleb z tegorocznego ziarna, z drugiej – rozmowa o syrenach alarmowych i przygotowaniu na sytuację kryzysową. Czasy się zmieniają, więc zmieniają się także dożynki.

Na szczęście później w Moszczance sygnały płynęły już przede wszystkim ze sceny. Grała Orkiestra Dęta z Rudziczki, wystąpił Romani Bacht, publiczność rozśmieszał Tomasz Jachimek, a wieczorem pojawiły się ABBA M. i Power Play.

W Niwnicy dożynki gminy Nysa miały dodatkowy powód do świętowania – miejscowość obchodzi 800-lecie. Były więc msza, korowód i tradycyjny ceremoniał, ale wieczorem wieś zmieniła się w całkiem sporą salę koncertową pod gołym niebem. Zagrał Magness, a największą gwiazdą była Cleo.

W Starościnie świętowała gmina Świerczów. Tam tradycji pilnowano skrupulatnie: msza, korowód, obrzędy, Turniej Sołectw oraz konkurs koron i innych form dożynkowych. Był też wiejski stół – instytucja, której znaczenia dla powodzenia dożynek naprawdę nie należy lekceważyć. Wieczorem zagrał zespół Playboys, a po nim DJ Baj-Music.

Dwudniowe święto przygotowała Grabina w gminie Biała. Sobota należała między innymi do Turnieju Sołectw, niedziela do mszy, korowodu, przekazania chleba i konkursu koron. Dzieci dostały dmuchańce, karuzele, watę cukrową i Piana Party. Dawniej z dożynek najmłodsi wracali głównie zakurzeni. Dziś mogą wrócić dodatkowo w pianie. Cywilizacja jednak robi postępy.

W Kocurach świętuje gmina Dobrodzień. W sobotę do tańca grał Contex, ale główny program przypada na niedzielę. Po mszy rusza korowód, później występują mażoretki Fantazja, Trimoli, Silesian Tyrol Band, Zespół Pieśni i Tańca „Halka” oraz Flying Chairs. Są też konkursy na koronę, korowód i najpiękniej udekorowaną posesję.

Ten ostatni konkurs to zresztą jedna z najwdzięczniejszych części święta plonów. Dożynki ujawniają niezwykłą adekwatność słomy. Przez większą część roku jest po prostu słomą, ale pod koniec sierpnia potrafi zostać rolnikiem, krową, traktorem, bocianem, parą młodą albo komentarzem do aktualnej sytuacji. Wszystko zależy od fantazji gospodarzy.

W Strzelcach Opolskich rolniczy charakter imprezy podkreślono jeszcze inaczej. Sobota rozpoczęła się obchodami 25-lecia LZS Piast Nowa Wieś i Zlotem Starych Traktorów. I to jest atrakcja wyjątkowo pasująca do dożynek – bo zanim rolnictwo dostało GPS, komputery pokładowe i maszyny kosztujące fortunę, pracowały właśnie takie ciągniki. W niedzielę po mszy rusza korowód, a później zaczyna się część estradowa. W programie są Monika i Leszek Filec, Wojtek Glensk, D-Bomb oraz Freaky Boys. A gdyby komuś było mało różnorodności, organizatorzy przygotowali jeszcze alpaki i żywą zagrodę.

Dożynkowa mapa ostatniego weekendu sierpnia jest zresztą znacznie gęstsza. Świętuje również Grodków, a w wielu mniejszych miejscowościach realizowane są dożynki wiejskie i parafialne, może mniej widowiskowe, ale często najbardziej swojskie.

I tak właśnie wygląda dzisiejsze święto plonów. Można mieć na jednej imprezie koronę wykonaną z tysięcy ziaren, stary traktor i DJ-a. Można zaprosić Cleo, postawić dmuchańce, przyprowadzić alpaki, urządzić Piana Party, a w Moszczance dodatkowo nauczyć ludzi, co powinno znaleźć się w plecaku ewakuacyjnym. Zmienia się oprawa, ale najważniejsza część dożynek pozostaje zadziwiająco odporna na modę. Najpierw ktoś musi wyjechać w pole, zasiać, pilnować, zebrać i przywieźć zboże. Dopiero później można upiec chleb, upleść koronę, włączyć muzykę i świętować.

I właśnie dlatego, mimo całego festynowego anturażu, dożynki przez cały czas są przede wszystkim jednym prostym słowem skierowanym do rolników: dziękujemy.

Fot. CMZJMZ

Idź do oryginalnego materiału