Chłodne noce nad Polską – kierowcy, wyciągnijcie skrobaczki. Nadchodzą pierwsze przymrozki

1 godzina temu

Ostatnie noce i wczesne poranki są wyraźnie chłodniejsze niż jeszcze tydzień temu – nad Polskę napływa powietrze znad Arktyki, dodatkowo wychładzające się przy większych rozpogodzeniach. W wielu regionach kraju termometry pokazują już tylko jednocyfrowe temperatury, a przy gruncie mogą pojawić się pierwsze w tym sezonie przymrozki. To dobry moment, żeby kierowcy przypomnieli sobie, gdzie schowali skrobaczkę do szyb.

Fot. Pixabay

Najzimniej było w Kielcach

Wśród najchłodniejszych miast w kraju znalazły się ostatnio Kielce, gdzie odnotowano zaledwie 7 stopni, a przy samym gruncie o stopień mniej. Kolejne poranki mają być jeszcze chłodniejsze – w poniedziałek spodziewane jest przeważnie od 7 do 9 stopni w większości kraju, a na wschodzie i w górach od 4 do 7 stopni.

Przymrozki na razie lokalne, nie w całym kraju

Tak niskie temperatury oznaczają, iż przy gruncie mogą się pojawiać pierwsze w tym sezonie przymrozki – na razie jednak głównie lokalnie, w obniżeniach terenowych i miejscach zacienionych, gdzie chłodne powietrze najłatwiej się gromadzi. To nie pozostało zjawisko obejmujące cały kraj naraz, ale warto na nie uważać zwłaszcza wcześnie rano, zanim słońce zdąży ogrzać powietrze.

Skrobaczka do szyb już się przyda

Dla kierowców oznacza to konkretną, praktyczną radę: warto już teraz mieć pod ręką skrobaczkę do szyb, bo w chłodniejsze poranki na zaparkowanych na noc samochodach może pojawić się cienka warstwa szronu. Warto też zachować dodatkową ostrożność na drodze wczesnym rankiem – w miejscach szczególnie narażonych na wychłodzenie, takich jak mosty, wiadukty czy odcinki w dolinach i obniżeniach terenu, nawierzchnia może być śliska choćby wtedy, gdy w mieście obok wciąż jest plusowa temperatura.

To wciąż kilka w porównaniu z tym, co bywało

Mimo chłodniejszych poranków warto zachować proporcje. Według danych archiwalnych IMGW-PIB prawdziwie mroźny wrzesień na nizinach zdarzył się ostatnio 27 września 1986 roku, gdy we wsi Biebrza na Podlasiu temperatura spadła do -6,7 stopnia, a przy gruncie do niemal -9 stopni – to wciąż rekord, którego obecne ochłodzenie choćby nie przybliża. Instytut ocenia też, iż prawdopodobieństwo spadku temperatury poniżej zera pod koniec września jest w tym roku minimalne, a cały miesiąc ma się ostatecznie okazać cieplejszy od wieloletniej normy, z jeszcze jedną lub dwiema krótkimi falami ciepła w niektórych regionach kraju.

Idź do oryginalnego materiału