Chodź, pokażę Ci, iż książki nie są nudne

1 godzina temu

Dla niej biblioteka to znacznie więcej niż półki pełne książek. To miejsce spotkań, rozmów, warsztatów i odkrywania nowych pasji. Paulina Zakrzewska, kierownik Filii nr 3 Miejsko-Powiatowej Biblioteki Publicznej, po raz drugi z rzędu została nominowana do Nagrody im. Anny Platto. W rozmowie opowiada o pracy z dziećmi i młodzieżą, sposobach na zainteresowanie ich czytaniem oraz o tym, dlaczego współczesna biblioteka żyje nie tylko książkami.

– Co Pani poczuła, kiedy dowiedziała się o nominacji do XXXII edycji Nagrody im. Anny Platto?

– Nie sądziłam, iż zostanę nominowana drugi rok z rzędu. To było duże zaskoczenie, ale takie pozytywne, dające satysfakcję, iż moja praca jest doceniana.

– Co Pani zdaniem zdecydowało o tym, iż została Pani zauważona w tym konkursie?

– Myślę, iż przede wszystkim działania na rzecz młodych czytelników. Od kilku lat prowadzę Dyskusyjny Klub Książki dla Dzieci i Rodzin. Początkowo działaliśmy w Filii nr 1, potem nr 2, teraz jesteśmy w Filii nr 3. Niedługo klub będzie obchodził swoje 5-lecie. Cieszę się, iż przez cały ten czas jego członkowie są ze mną, mimo iż lokalizacja kilkukrotnie się zmieniała. Prowadzę także warsztaty dla dzieci i ich rodziców, lekcje, zajęcia biblioteczne dla przedszkoli i szkół podstawowych. Także szereg takich działań, skierowanych właśnie do dzieci i młodzieży.

– W dzisiejszym świecie utrzymanie uwagi dziecka, szczególnie, jeżeli chodzi o książki, to nie jest taka prosta sprawa. Oddziałuje na niego tyle rozpraszaczy.

– Trzeba rozsądnie podejść do wyboru książek, które będziemy czytać. To powinny być takie tytuły, które zainteresują młodego czytelnika. jeżeli chodzi o Dyskusyjny Klub Książki, spotykamy się raz w miesiącu. Wtedy razem czytamy fragmenty wybranego tytułu, rozmawiamy, dyskutujemy. Na podstawie przeczytanej książki dzieci przygotowują prace plastyczne.

– Czy istnieje jakiś klucz, sposób, aby wybrać odpowiednią książkę? A może dzieci same proszą o konkretne tytuły?

– Zdarza się, iż dzieci i ich rodzice proponują książki. Innym razem dobieramy je tematycznie. Na przykład w maju, kiedy obchodzony jest Dzień Mamy, wybieramy lekturę skupiającą się na mamie. W czerwcu z kolei wzięliśmy udział w akcji „Tata też czyta” i połączyliśmy ją z Dniem Ojca. Proponujemy też nowości wydawnicze, które, naszym zdaniem, są warte przeczytania. jeżeli chodzi o książki dla młodszych dzieci, są to książki przygodowe, związane z ich emocjami, z morałem.

– Wspomniała Pani o warsztatach i lekcjach bibliotecznych. Możemy opowiedzieć o nich coś więcej?

– Wszystko zależy od spotkania. Z okazji Dnia Dziecka malowaliśmy na kamieniach. To zajęcie bardzo spodobało się zarówno dzieciom, jak i młodzieży. Dopytywali później, czy je powtórzymy, więc zdecydowaliśmy się to zrobić w wakacje. Na innych spotkaniach malowaliśmy kawą, to też było coś fajnego. Przy okazji oczywiście czytamy. Często daję dzieciom książkę do wyboru. W pamięć zapadają także spotkania autorskie, które cieszą się dużą popularnością. Dziecko może przyjść, poznać autora ulubionej książki, zobaczyć, iż taka osoba istnieje naprawdę, iż tekstu nie pisze sztuczna inteligencja. No i interakcja z autorem – to zawsze coś niezwykłego. Ostatnio odwiedziła nas Eliza Piotrowska, autorka, m.in. „Kapibary Barbary” czy „Cioci Jadzi”. Po spotkaniu dzieci dopytywały o jej książki, ale też o to, czy pani Eliza przyjedzie do nas jeszcze raz. W ogóle widać po twarzach dzieci, jak wiele euforii dają im takie spotkania. Zawsze wychodzą z biblioteki z uśmiechem na ustach.

– Czy nominacja do Nagrody im. Anny Platto spowodowała, iż inaczej spojrzała Pani na swoją pracę?

– Na pewno spowodowała, iż zaangażowałam dzieci i młodzież, które przychodzą do filii w więcej akcji czytelniczych. W tym roku były to akcje „Tata też czyta”, „Jak nie czytam, jak czytam”. Wychodziliśmy poczytać, na przykład na sąsiadującą z naszym budynkiem stację Świdnik-Wschód. Na tarasie, przed biblioteką, na hamakach. Takich działań skierowanych do dzieci i młodzieży jest coraz więcej.

– Nie obawia się Pani wypalenia zawodowego?

wia się Pani wypalenia zawodowego?- Nie, cały czas mam energię i chęć do działania. Uważam, iż im więcej się dzieje, tym lepiej. Mam nadzieję, iż nigdy nie doświadczę wypalenia zawodowego. Przed biblioteką pracowałam oczywiście w innym miejscu i widzę różnicę między tym, co było kiedyś, a co jest teraz. Praca w bibliotece to coś, co zawsze chciałam robić. To było moje marzenie. Myślałam, iż się nie spełni, a jednak. Od dziecka fascynowały mnie książki. Lubię tę pracę, lubię kontakt z ludźmi. Biblioteka pozwala na prowadzenie różnych działań, które dają satysfakcję.

– Co takiego ma w sobie zawód bibliotekarza, iż tak do siebie przyciąga?

– Trzeba po prostu lubić ludzi. Często, organizując zajęcia, czy to dla dzieci, czy dla dorosłych, zastanawiam się, kto bardziej na nie czeka – ja czy oni. Podczas takich spotkań nieraz wykonujemy różne prace plastyczne. Raz, podczas cyklu „Wyłącznik – spotkania dla zabieganych kobiet”, robiłyśmy mandale. Mnie, jako jedynej uczestniczce, wyszła kwadratowa (śmiech). Takie wydarzenia dają dużo pozytywnej energii. Teraz pracuję nad tym, by w Filii nr 3, tak jak w pozostałych filiach naszej biblioteki, były organizowane wystawy. Już cieszę się na samą myśl o pracach, które będzie można tu podziwiać.

– W końcu współczesna biblioteka nie tylko książkami żyje…

– Tak, zdecydowanie. Wybrałam już miejsce, gdzie zawisną antyramy. Czekam też na system wystawienniczy, który będzie tutaj, po prawej stronie.

– Filia nr 3 ma za sobą trudną historię. Kilkakrotnie zmieniała lokalizację, by wreszcie trafić do budynku przy ul. Maczka. Przeszedł on gruntowny remont i teraz już możemy cieszyć się filią z prawdziwego zdarzenia.

– Mieszkańcy widzą różnicę w warunkach, jakie panowały tu wcześniej, a jakie są teraz. Jest więcej miejsca dla czytelników i do działania. Dzięki remontowi zyskaliśmy możliwość organizacji spotkań autorskich. Wcześniej, na niewielkiej przestrzeni, nie było to możliwe. Mamy już za sobą dwa takie spotkania. Jesienią planujemy kolejne dla osób dorosłych oraz jeszcze jedno dla dzieci.

– Czy możemy zdradzić z kim będą te spotkania?

– jeżeli chodzi o spotkanie organizowane z myślą o dorosłych, nie mogę jeszcze powiedzieć nazwiska pisarza, ale mogę zostawić wskazówkę dla czytelników. Będzie to polski pisarz, były wojskowy, którego książki cieszą się u nas dużą popularnością. jeżeli natomiast chodzi o spotkanie dla dzieci, przyjedzie do nas Przemek Wechterowicz.

– Wróćmy do młodych czytelników. Praca z nimi bywa wymagająca. Co jest w niej najtrudniejsze?

– Wszechobecny dostęp do telefonów, komputerów, tabletów, mediów społecznościowych, różnego rodzaju gier. Dzieci i młodzież bardzo dużo czasu spędzają w sieci. Najtrudniej do czytania przekonać właśnie tych, którzy ciągle są online. To spore wyzwanie, ale jednocześnie ogromna satysfakcja, kiedy młody człowiek wraca do biblioteki i pyta czy mamy jeszcze coś fajnego do poczytania.

– Czy jest jakaś historia, która najbardziej zapadła Pani w pamięć?

– Był przypadek, iż dziecko bardzo chciało zapisać się do biblioteki. Wiadomo jednak, iż samo nie może tego zrobić, musi przyjść z rodzicem. Przez jakiś czas wpadało do nas posiedzieć, poczytać. Wreszcie zostało zapisane do biblioteki, a pół roku później zapisali się rodzice i teraz wspólnie wypożyczają książki. Bardzo dobrze to rozumiem, w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć czas. Są praca, dom, obowiązki więc czytanie schodzi na drugi plan. Zaproponowałam więc, by czytali codziennie po te 10, 15 minut, żeby od czegoś zaczęli. Dziś są naszymi stałymi czytelnikami.

– A co odpowiada Pani osobie, która mówi „Nie lubię czytać”?

– Pytam „Dlaczego?” i najczęściej słyszę „Bo książki są nudne”. Wtedy mówię „Tak? Chodź, pokażę ci, iż to nie do końca prawda”. Pytam o zainteresowania takiej osoby, próbuję złapać z nią kontakt, by mieć jakiś punkt wyjścia. Na początek zawsze proponuję dwie do trzech książek, żeby przeczytała, sprawdziła czy to gatunek, który jej odpowiada. Super, jeżeli wraca i mówi, iż tak, iż to jest to. Jak nie, to szukamy dalej, nie poddajemy się. Zawsze znajdzie się jakiś tytuł. Mamy książki o Minecrafcie, serialach, które wypuścił Netflix i które w tej chwili są na topie. Staramy się mieć zawsze coś interesującego w księgozbiorze.

– Czy ma Pani jeszcze jakieś pomysły, które chciałaby zrealizować w bibliotece?

– Niektóre pomysły przychodzą mi do głowy podczas codziennej pracy. Tak było, na przykład z akcją współorganizowaną z PKP. W ostatnim czasie wiele mówi się o tym, jak niebezpieczny jest przejazd kolejowy przy stacji Świdnik-Wschód. Postanowiłam więc zaprosić na spotkanie z jedną z klas panie z PKP oraz Straży Ochrony Kolei. A co jeszcze chciałabym zorganizować… Mam w głowie takie spotkanie autorskie, które w tym roku nie doszło do skutku, ale może w przyszłym roku?

– Jak chciałaby Pani, aby mieszkańcy postrzegali bibliotekę?

– Jako miejsce dla nich. Takie, gdzie mogą wypożyczyć książkę, ale też przyjść i miło spędzić czas, skorzystać z zajęć czy po prostu porozmawiać. Mam wrażenie, iż nasi czytelnicy lubią tu być. Kiedy przychodzą, widać na ich twarzach radość, szczególnie teraz, kiedy Filia nr 3 wróciła.

– Czy wyobrażając sobie bibliotekę idealną, myśli Pani właśnie o Filii nr 3?

– Tak, to jest fajne miejsce na miarę XXI wieku, które daje dużo możliwości do prowadzenia działalności bibliotecznej. Każda osoba, niezależnie od wieku, znajdzie tu coś dla siebie.

Idź do oryginalnego materiału