Wielkie promocje, kolorowe cenówki i rabaty sięgające kilkudziesięciu procent. Klienci widzą okazje, ale inspektorzy sprawdzają, czy rzeczywiście można na nich zaoszczędzić. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ujawnił wyniki szeroko zakrojonych kontroli w Polsce. Inspekcja Handlowa sprawdziła ponad 460 tysięcy produktów i ponad 3000 placówek. Wyniki są alarmujące: niemal co drugi kontrolowany przedsiębiorca nieprawidłowo informował o cenach. Nałożono już 899 kar na łączną kwotę przekraczającą 1,2 miliona złotych.
Fot. Grafika wygenerowana przy pomocy AI.Chodzą i sprawdzają ceny. Wyniki kontroli zaskakują
Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK przeprowadziła szeroko zakrojone kontrole sposobu informowania klientów o cenach.
Sprawdzano sklepy, w tym duże sieci handlowe, ale również stacje paliw, parkingi, hotele i punkty usługowe.
Inspektorzy przyglądali się przede wszystkim temu, czy klienci otrzymują jasne informacje o cenach produktów i usług.
Kontrolowano także promocje oraz sposób prezentowania obniżek.
Wyniki opublikowane przez UOKiK pokazują skalę problemu.
Spośród 3026 skontrolowanych placówek nieprawidłowości stwierdzono u 1462 przedsiębiorców.
To niemal połowa wszystkich objętych kontrolą.
Sprawdzili ponad 460 tysięcy produktów. Nieprawidłowości przy 60 tysiącach
Inspektorzy ocenili sposób prezentowania cen dokładnie 461 437 produktów.
Nieprawidłowości dotyczyły 60 001 z nich, czyli około 13 procent.
Najczęściej brakowało podstawowej informacji o cenie.
Zdarzały się również przypadki nieprawidłowego podawania cen jednostkowych, na przykład za kilogram lub litr.
To szczególnie istotne podczas porównywania produktów sprzedawanych w opakowaniach o różnej wielkości.
UOKiK zwrócił także uwagę na błędy w oznaczaniu promocji.
Wielka promocja? Inspektorzy sprawdzają cenę sprzed obniżki
Jednym z najważniejszych obowiązków sklepów jest prawidłowe informowanie o wcześniejszych cenach.
Jeżeli sprzedawca ogłasza obniżkę, co do zasady musi wskazać najniższą cenę produktu z 30 dni poprzedzających promocję.
To właśnie ta kwota powinna być punktem odniesienia przy przedstawianiu wielkości rabatu.
Tymczasem kontrolerzy stwierdzali sytuacje, w których przedsiębiorcy wyliczali obniżkę w odniesieniu do ceny regularnej, a nie najniższej ceny z poprzednich 30 dni.
W efekcie promocja mogła wyglądać na znacznie atrakcyjniejszą, niż wynikało to z rzeczywistej historii cen.
Posypały się kary. Ponad 1,2 miliona złotych
Kontrole nie zakończyły się wyłącznie pouczeniami.
Według danych UOKiK Inspekcja Handlowa nałożyła kary finansowe na 899 przedsiębiorców.
Ich łączna wysokość wyniosła 1 204 194 zł.
Większość kontrolowanych firm poprawiła oznaczenia cen jeszcze podczas prowadzonych czynności.
To jednak nie zmienia faktu, iż ujawnione nieprawidłowości były na tyle poważne, iż w setkach przypadków zdecydowano o zastosowaniu sankcji finansowych.
Nawet 40 tysięcy złotych kary. A to nie koniec
Przepisy przewidują konkretne konsekwencje za nieprawidłowe informowanie o cenach.
Za naruszenie obowiązków wynikających z ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej może nałożyć karę do 20 tysięcy złotych.
W przypadku co najmniej trzykrotnego naruszenia przepisów w ciągu 12 miesięcy od pierwszego naruszenia kara może sięgnąć 40 tysięcy złotych.
Jeszcze poważniejsze konsekwencje mogą wynikać z naruszenia zbiorowych interesów konsumentów.
W takich przypadkach Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorcę karę do 10 procent jego obrotu.
To sankcje dotyczące przedsiębiorców, a nie klientów robiących zakupy.
Biedronka i Lidl również znalazły się pod lupą UOKiK
W osobnym komunikacie z 30 marca 2026 roku UOKiK poinformował o interwencji dotyczącej sposobu prezentowania rabatów w Biedronce i Lidlu.
Urząd analizował, czy klienci mogą łatwo sprawdzić, jakie obniżki zostały naliczone podczas zakupów.
Problem dotyczył między innymi łączenia różnych promocji, kuponów i ofert wielosztukowych.
W wyniku działań UOKiK obie sieci wprowadziły zmiany w sposobie prezentowania rabatów na ekranach kas.
Nie oznacza to, iż na Biedronkę lub Lidl nałożono w tej sprawie kary opisane w ogólnopolskim raporcie.
Urząd zapowiedział jednak dalsze monitorowanie sposobu informowania o promocjach.
Cena przy kasie wyższa niż na półce? Klient ma konkretne prawo
UOKiK przypomina również o ważnym uprawnieniu konsumentów.
Jeżeli cena produktu przy kasie różni się od tej widocznej na półce, klient ma prawo żądać sprzedaży po cenie dla niego korzystniejszej.
Dotyczy to sytuacji, w której występuje rozbieżność między cenami przedstawionymi przez sprzedawcę.
Nie trzeba automatycznie godzić się na wyższą kwotę tylko dlatego, iż została wyświetlona na kasie.
Warto zachować paragon oraz, w razie potrzeby, zrobić zdjęcie cenówki.
Urzędnicy będą dalej sprawdzać promocje
UOKiK zapowiedział kontynuowanie monitorowania sposobu prezentowania rabatów i obniżek cenowych.
Analizowane mają być nie tylko informacje na sklepowych półkach, ale także reklamy, paragony, ekrany kas i aplikacje mobilne.
Duże znaczenie mają również zgłoszenia od klientów.
Osoby, które zauważą nieprawidłowości, mogą przekazać informacje do Inspekcji Handlowej lub UOKiK.
Wyniki kontroli pokazują, iż kolorowa etykieta z napisem „promocja” nie zawsze oznacza prawidłowo przedstawioną obniżkę. Niemal połowa skontrolowanych przedsiębiorców popełniała błędy w informowaniu o cenach, a setki firm otrzymały kary. Inspektorzy zapowiadają dalsze przyglądanie się sklepowym okazjom.

1 godzina temu





![Nieistniejące fabryki Świebodzic na fotografiach. Otwarto wystawę „Kapsuła Czasu” [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/10/Wystawa-Swiebodzice-Kapsula-Czasu-nieistniejace-fabryki-16-10-2026-fot.-UM-Swiebodzice-8.jpg)







