
Burmistrz Olivia Chow przekonuje, iż miasto wyciągnęło wnioski z ubiegłorocznych problemów z odśnieżaniem. Zimą 2025 roku Toronto zostało zasypane ponad 50 centymetrami śniegu w ciągu jednego tygodnia, a w wielu dzielnicach chodniki przez dni, a choćby tygodnie pozostawały nieprzejezdne. Fala skarg mieszkańców zmusiła wówczas władze miasta do przeglądu umów z prywatnymi firmami odpowiedzialnymi za odśnieżanie i przyjęcia nowego planu reagowania.
Ostatnia śnieżyca, która nawiedziła Toronto i region GTA, stała się pierwszym poważnym testem tych zmian. Na lotnisku Pearson spadło około 22 centymetrów śniegu, a w północnym Scarborough choćby ponad 50 centymetrów. Tym razem – jak zapewnia burmistrz – miasto było lepiej przygotowane.
– Poprawiliśmy reakcję dzięki nowemu sprzętowi, większej liczbie pracowników i szybszemu tempu odśnieżania – podkreśliła Chow, dodając, iż większość chodników została już co najmniej raz oczyszczona, a prace prowadzone są przez całą dobę. Mieszkańcy wciąż są proszeni o zgłaszanie problemów pod numerem 311.
Burmistrz odniosła się również do „frustrujących” zamknięć linii Finch West LRT, która od otwarcia w grudniu boryka się z kolejnymi problemami, w tym przestojami spowodowanymi pogodą. Chow zaznaczyła, iż linia jest obsługiwana przez TTC, ale jej projekt i utrzymanie należą do prowincyjnej agencji Metrolinx.
Tymczasem meteorolodzy ostrzegają, iż w weekend możliwe są kolejne opady śniegu. Do poniedziałku może spaść jeszcze kilka centymetrów, a w przyszłym tygodniu prognozowany jest silny spadek temperatur – odczuwalnie choćby do minus 24 stopni Celsjusza.










