W 23. kolejce Orlen Superligi piłkarze ręczni Industrii Kielce pokonali przed własną publicznością Chrobrego Głogów 37:25 (17:12).
Początek spotkania był wyrównany i Kielczanie długo nie mogli wejść w swój normalny rytm. Po 19 minutach był remis 10:10, a chwilę później 11:11. Od tego momentu Industria zdobyła pięć bramek z rzędu, nie tracąc żadnej i na przerwę obydwie drużyny schodziły przy stanie 17:12 dla gospodarzy. Po zmianie stron podopieczni Talanta Dujszebajewa kontrolowali już sytuację – w 40 min. prowadzili 24:15 i wówczas przydarzył im się przestój, bo pięć minut później ich przewaga wynosiły już tylko 5 goli. Jednak gwałtownie się pozbierali, podkręcili tempo, częściej trafiać i spokojnie „dowieźli” wysokie zwycięstwo do końcowej syreny.
MVP dzisiejszego spotkania wybrany został skrzydłowy Industrii Piotr Jarosiewicz, który był najskuteczniejszym zawodnikiem w obydwu zespołach – zdobył 6 bramek. Świetnie w bramce Kielczan spisał się Adam Morawski, który miał 41 procent skuteczności i rzucił jednego gola, w 9 min. posyłając piłkę przez całe boisko do pustej bramki Chrobrego.
– Najważniejsze, iż dzisiaj udało się spokojnie wygrać. Za nami maraton meczowy i baterie były trochę rozładowane. Osiągnęliśmy nasz cel w Lidze Mistrzów, teraz ci, którzy nie pojadą na kadrę będą mieć czas, by odbudować się fizycznie. – powiedział rozgrywający Industrii Szymon Sićko.
– Przed meczem każdy nam trzy punkty za zwycięstwo już dopisywał, ale trzeba je było wyszarpać. Spotkanie na pewno nie było zbyt intensywne. W ostatnich meczach na pewno byliśmy dynamiczniejsi, teraz widać już to zmęczenie w zawodnikach. W lutym weszliśmy na bardzo wysokie obroty, w tym roku nie przegraliśmy meczu, bo choćby w Płocku w regulaminowym czasie był remis. Ten okres kosztował nas wiele energii, ale dzisiaj nie przeszkodziło nam to wykonać zadania. Mieliśmy w niedzielę lepsze i gorsze momenty. Lepsza była druga połowa niż pierwsza, zagraliśmy bardziej dynamicznie w obronie, wyprowadziliśmy kilka kontrataków i utrzymywać bezpieczną przewagę. W pierwszej z kolei zabrakło agresji w defensywie, goście, gdy dochodzili do sytuacji rzutowych, to zamieniali je na bramki. Udało nam się ograniczyć przeciwnikowi kontrataki, bo zdobyli z tego elementu tylko jedną bramkę. Teraz przed częścią zawodników czas na zgrupowanie reprezentacji, a dla tych, którzy zostają w klubie moment odpoczynku i leczenie mikrourazów. – podsumował drugi trener Industrii Krzysztof Lijewski.
– Fajnie ten mecz wyglądał dla nas do pewnego momentu. Jest prawie równo – mamy tylko jedną-dwie bramki straty. Jednak w pewnym momencie pojawił się u nas przestój, który taki zespół jak Industria wykorzystuje momentalnie. Kielczanie odskoczyli na 5-6 trafień, a taka sytuacja mocno nas zdołowała i trudno nam z tego wyjść. Nasz gra była daleka od ideału, ale wiemy na czym musimy się skupić, bo mamy zupełnie inne cele niż Industria – podsumował skrzydłowy Chrobrego Kacper Grabowski.
Teraz przerwa na spotkania reprezentacji. Kielczanie kolejny mecz rozegrają dopiero 2 kwietnia na wyjeździe z OTP-Bank Pick Szeged w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.
Industria Kielce – KGHM Chrobry Głogów 37:25 (17:12)
Industria Kielce: Morawski 1, 9/22, Cordalija 5/17 – Jarosiewicz 6, Vlah 4, Karalek 4, Kounkoud 4, Nahi 4, Sićko 4, Jędraszczyk 3, Monar 3, Maqueda 2, Latosiński 2, Olejniczak, Rogulski.
KGHM Chrobry Głogów: Stachera 9/27, Dereviankin 5/20 – Skiba 4, Kasumović 4, Mosiołek 3, Pavlovskyi 3, Styrcz 3, Adamski 2, Żyszkiewicz 2, Paterek 2, Orpik 1, Grabowski 1, Kosznik, Dadej



1 godzina temu
![Volleyowi zabrakło naprawdę niewiele. A teraz baraże [ZOBACZ TABELĘ]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/img_5234_normal.jpg)








![Bramki się sypią, ale "Lewy" schodzi sfrustrowany [OPINIA]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/69b70484ba4422_59029198.jpg)




