Ciężkie mrozy w 10 województwach. Czy szkoły będą zamknięte? Rodzice sprawdzają prognozy i nie wierzą własnym oczom

2 godzin temu

W najbliższych dniach nocne temperatury w Warszawie spadną do -18, -20, a choćby -21 stopni Celsjusza. A mróz uderza akurat w połowę Polski – bo połowa ma już ferie za sobą i wraca do szkół 2 lutego. Reszta kraju akurat jest na feriach. Dzieci będą szły do szkoły o 7-8 rano, gdy termometry pokażą najniższe wartości. Czy dyrektorzy zamkną szkoły?

Fot. Warszawa w Pigułce

Przepis: -15°C o godzinie 21:00

Dyrektor szkoły, za zgodą organu prowadzącego, może zawiesić zajęcia na czas oznaczony, o ile temperatura zewnętrzna mierzona o godzinie 21:00 w dwóch kolejnych dniach poprzedzających zawieszenie zajęć wynosi -15°C lub jest niższa.

To nie jest interpretacja, tylko konkretny przepis z Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej i Sportu z 31 grudnia 2002 roku w sprawie bezpieczeństwa i higieny w publicznych i niepublicznych szkołach i placówkach. najważniejsze słowa: o godzinie 21:00. W dwóch kolejnych dniach. Poprzedzających zawieszenie. To absurd, bo dzieci idą do szkoły, kiedy wartością są niższe, ale takie jest prawo.

Mróz uderza akurat w pół Polski

Timing nie mógł być gorszy – albo lepszy, w zależności od punktu widzenia. Największy mróz przypada na początek lutego, akurat gdy część Polski wraca do szkół po feriach, a część dopiero na nie wyrusza.

Harmonogram ferii zimowych 2026:

  • 19 stycznia – 1 lutego: mazowieckie, pomorskie, podlaskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie – te województwa wracają do szkół 2 lutego – dokładnie gdy temperatura spada najniżej.
  • 2 lutego – 15 lutego: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, zachodniopomorskie, małopolskie, opolskie – Te województwa będą miały akurat ferie – dzieci i tak nie idą do szkoły, więc mrozy ich ominą.
  • 16 lutego – 1 marca: podkarpackie, lubelskie, wielkopolskie, lubuskie, śląskie – Te województwa też będą w szkołach na początku lutego – i też mogą zostać zamknięte.

Oznacza to, iż mrozy uderzą w 10 z 16 województw. Reszta kraju będzie bezpieczna – bo akurat będzie na feriach.

Warszawa: formalnie nie spełnia, ale…

Według prognoz pogodowych dla Warszawy:

  • Niedziela 1 lutego, godz. 21:00: -14°C
  • Poniedziałek 2 lutego, godz. 21:00: -19°C
  • Wtorek 3 lutego, godz. 21:00: -13°C

Przepisowo nie spełnia to przesłanek do zamknięcia szkół. W niedzielę o 21:00 ma być -14°C, a potrzeba -15°C. Dopiero w poniedziałek temperatura spada poniżej progu.

Ale tu pojawia się problem – temperatura w nocy będzie znacznie niższa:

  • • Noc z soboty na niedzielę: -18°C
  • • Noc z niedzieli na poniedziałek: -20°C
  • • Noc z poniedziałku na wtorek: -21°C

I to właśnie wtedy dzieci będą szły do szkoły – rano, między 7:00 a 8:00, gdy temperatura będzie najniższa w ciągu doby.

Absurd przepisu: mierzymy o 21:00, dzieci idą o 7:00

Przepis wymaga pomiaru temperatury o godzinie 21:00. Dlaczego? Bo stacje meteorologiczne wykonują standardowe pomiary o określonych porach doby.

Problem w tym, iż dzieci nie chodzą do szkoły o 21:00. Chodzą rano, gdy temperatura jest najniższa. W bezchmurne, mroźne noce następuje silne wychłodzenie przygruntowe. O 21:00 może być -14°C, a o 7:00 rano – spokojnie -20°C.

Dziecko wyrusza w drogę do szkoły w warunkach ekstremalnego mrozu, mimo iż formalnie kryterium zawieszenia zajęć nie zostało spełnione. jeżeli intencją przepisu było zabezpieczenie zdrowia uczniów, pomiar powinien odbywać się w godzinach, gdy faktycznie przemieszczają się oni do placówki.

Dyrektorzy mają związane ręce

Dyrektor szkoły nie może samodzielnie podjąć decyzji o zamknięciu placówki z powodu mrozu. Potrzebuje zgody organu prowadzącego – czyli burmistrza, prezydenta miasta albo starosty.

Zgoda może być wydana ustnie, telefonicznie, mailem – to środek zaradczy podejmowany ad hoc. Ale musi być.

Jedyny przypadek, gdy dyrektor może zawiesić zajęcia bez zgody, to sytuacja, gdy w salach lekcyjnych nie można zapewnić temperatury minimum 18°C. Wtedy decyzja jest natychmiastowa, wystarczy powiadomienie organu prowadzącego.

„Śledźcie powiadomienia”

Rodzice już dostają komunikaty ze szkół. „Mam córkę w piątej klasie szkoły podstawowej i wczoraj rodzice otrzymali informację, by na bieżąco śledzić wszystkie powiadomienia, bo idą duże mrozy i wiele wskazuje na to, iż dzieci zostaną w domu” – pisze jedna z matek na forum internetowym.

Szkoły apelują, by sprawdzać wiadomości w dzienniku elektronicznym, na stronach internetowych i w mediach społecznościowych. Decyzje o zamknięciu mogą zapaść bardzo szybko, czasem z dnia na dzień.

Pierwsze szkoły już zamknięte

Nadchodzące mrozy będą dużo cięższe niż te, które już mieliśmy, a jak pokazuje historia część placówek w Polsce już wcześniej zawiesiła zajęcia. W województwie warmińsko-mazurskim w gminie Kozłowo od 7 do 9 stycznia zajęcia w kilku szkołach odbywały się w trybie zdalnym.

Zespół Szkolno-Przedszkolny w Redzikowie na Pomorzu odwołał zajęcia 5 stycznia ze względu na intensywne opady śniegu i trudne warunki na drogach. „Ze względu na intensywne opady śniegu i niepokojące alerty RCB oraz trudne warunki na drogach, zajęcia szkolne zostają odwołane. Chcemy w ten sposób zadbać o bezpieczeństwo uczniów” – poinformowała dyrektor Aneta Pietrowska-Śniegula.

W Nowym Dworze Gdańskim burmistrz zawiesił zajęcia w szkołach i przedszkolach 12 stycznia z powodu zagrożenia meteorologicznego. Podobną decyzję podjęto w gminie Główczyce.

Co z nauką, gdy szkoła zamknięta?

Jeśli zajęcia zostały odwołane na 2 dni lub krócej, uczniowie nie muszą uczestniczyć w lekcjach zdalnych. To rzeczywisty czas wolny, bez dodatkowych zadań. Dopiero od trzeciego dnia zawieszenia dyrektor organizuje naukę na odległość. Szkoła przechodzi na nauczanie zdalne najpóźniej po 3 dniach od zamknięcia placówki.

A co z pracą rodzica?

Jeśli szkoła została zamknięta, rodzic musi zostać w domu z dzieckiem. Czy przysługuje mu zwolnienie od pracy?

Niestety, zamknięcie szkoły z powodu mrozu nie jest podstawą do urlopu opiekuńczego. Urlop opiekuńczy przysługuje tylko wtedy, gdy osoba, którą opiekuje się pracownik, wymaga opieki lub wsparcia z poważnych względów medycznych.

Ewentualną opcją jest okazjonalna praca zdalna – można ją wykonywać na wniosek pracownika w wymiarze nieprzekraczającym 24 dni w roku kalendarzowym. Albo zwykły urlop wypoczynkowy.

Część dyrektorów, która zawiesza lekcje, deklaruje odrobienie zajęć w dni wolne – ferie, soboty. To możliwe, ale w przypadku odwołania lekcji z powodu mrozu nie jest obowiązkowe.

Gdzie największe ryzyko zamknięcia?

Największe ryzyko zamknięcia szkół dotyczy województw, które wracają do szkół 2 lutego po feriach:

  • Mazowieckie (w tym Warszawa)
  • Pomorskie
  • Podlaskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie

Oraz województw, które będą w szkołach na początku lutego, ale tu temperatura może być wyższa niż we wspomnianych wcześniej 5 województwach (ferie dopiero od 16 lutego):

  • Podkarpackie
  • Lubelskie
  • Wielkopolskie
  • Lubuskie
  • Śląskie

Natomiast 6 województw będzie miało akurat ferie (2-15 lutego): dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, zachodniopomorskie, małopolskie, opolskie. Tam dzieci i tak nie idą do szkoły, więc mrozy ich nie dotyczą.

W Warszawie sytuacja jest na granicy. Przepisowo w niedzielę o 21:00 ma być -14°C, więc warunek -15°C nie zostanie spełniony. Ale temperatura w nocy spadnie do -20°C, a rano – gdy dzieci będą szły do szkoły – termometry pokażą wartości zbliżone do najniższych w ciągu doby.

Nawet jeżeli szkoła formalnie nie odwołała zajęć, rodzice mają prawo zatrzymać dziecko w domu, jeżeli uznają, iż warunki są zbyt niebezpieczne. Nieobecność trzeba usprawiedliwić, ale żadna szkoła nie będzie karać rodzica za to, iż przy temperaturze -20°C nie wysłał 7-letniego dziecka w kilkunastominutową drogę do szkoły.

Co dalej? Połowa Polski czeka na decyzje

W najbliższych dniach nocne temperatury w Warszawie i wielu innych miastach spadną do ekstremalnie niskich wartości. Ale mrozy uderzą tylko w połowę kraju – tę, która wraca do szkół 2 lutego lub już jest w szkołach.

Druga połowa Polski – województwa dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, zachodniopomorskie, małopolskie i opolskie – będzie miała akurat ferie. Tam problem zamknięcia szkół w ogóle nie istnieje.

Czy dyrektorzy zamkną szkoły w tych 10 województwach, które będą uczyć?

To zależy od kilku czynników:

  • Czy temperatura o 21:00 spełni kryterium -15°C przez 2 kolejne dni?
  • Czy organy prowadzące wyrażą zgodę?
  • Czy w szkołach uda się utrzymać 18°C w salach lekcyjnych?
  • Czy warunki komunikacyjne będą bezpieczne?

Rodzice powinni na bieżąco sprawdzać dzienniki elektroniczne, strony internetowe szkół i komunikaty w mediach społecznościowych. Decyzje mogą zapaść w ostatniej chwili.

Jedno jest pewne: szykują się bardzo mroźne noce i poranki. I to właśnie wtedy, gdy dzieci muszą wychodzić z domu do szkoły.

Idź do oryginalnego materiału