Co bukmacherzy uwzględniają przy ustalaniu kursów?

1 godzina temu

Kurs 1.85 na zwycięstwo gospodarzy nie bierze się z powietrza, ale też nie jest czystą prognozą wyniku meczu. To cena, którą bukmacher wystawia po zważeniu kilku rzeczy naraz: szans drużyny, własnego zarobku i tego, jak zachowają się gracze. Kto rozumie ten mechanizm, patrzy na kupon trochę inaczej.

Punkt wyjścia: prawdopodobieństwo

Każdy kurs zaczyna się od oceny, jak bardzo prawdopodobne jest dane zdarzenie. Analitycy i modele statystyczne biorą pod uwagę formę z ostatnich meczów, bilans spotkań bezpośrednich, siłę ofensywy i defensywy, czasem dane o oczekiwanych golach. Znaczenie ma też to, czy zespół gra u siebie, czy na wyjeździe, jak wygląda terminarz i ile dni minęło od ostatniego spotkania.

Z kontuzjami i zawieszeniami sprawa jest prosta, choć łatwo ją przeoczyć. Brak podstawowego bramkarza albo napastnika potrafi przesunąć kurs bardziej niż tydzień dobrych wyników. W siatkówce czy tenisie podobną rolę pełni zdrowie lidera, w koszykówce komunikat o tym, iż gwiazda odpocznie tego wieczoru. Dochodzą jeszcze mniej oczywiste czynniki: motywacja, na przykład gdy jedna z drużyn ma już zapewniony awans, pogoda, nawierzchnia, zmiana trenera.

Marża, czyli skąd bukmacher się utrzymuje

Gdyby kursy odzwierciedlały czyste prawdopodobieństwa, firma nie miałaby na czym zarabiać. Dlatego dolicza marżę. Weźmy mecz, w którym obie drużyny mają równe szanse. Uczciwy kurs wynosiłby 2.00 na każdą ze stron, a suma prawdopodobieństw dałaby równe 100 procent. W praktyce zobaczysz coś w rodzaju 1.90 i 1.90. Po przeliczeniu wychodzi 105,3 procent, a ta nadwyżka ponad sto to właśnie marża.

Wysokość marży różni się w zależności od dyscypliny, ligi i firmy. Największe, topowe rozgrywki mają zwykle niższe marże, bo jest tam duży obrót i dużo informacji. W niszowych ligach firma musi się bardziej zabezpieczyć, bo wiedza o drużynach jest skromniejsza. Z tego powodu porównywanie kursów u kilku operatorów ma realny sens.

Pieniądze graczy też ustawiają kursy

Kurs to nie jest raz wystawiona wartość. Kiedy na jedną stronę zakładu płynie dużo pieniędzy, bukmacher obniża tam kurs i podnosi po drugiej stronie, żeby wyrównać swoje ryzyko. Ruch kursu często oznacza więc nie zmianę oceny meczu, tylko zmianę tego, jak obstawiają gracze. Czasem to po prostu entuzjazm kibiców jednej drużyny, a czasem sygnał, iż ktoś lepiej poinformowany postawił duże pieniądze.

Dlatego kursy tuż przed meczem są zwykle dokładniejsze niż te wystawione tydzień wcześniej. Do tego czasu rynek zdążył przetrawić składy, komunikaty o urazach i zachowanie graczy.

Co zmienia podatek w Polsce

Tu pojawia się lokalny wątek. Legalny bukmacher działający w Polsce odprowadza 12 procent od stawki i ten koszt jest wliczony w jego rachunek. Oznacza to, iż przy tej samej ocenie szans kursy u polskich operatorów bywają niższe niż u firm zagranicznych, które nie płacą tego podatku. Część z nich rekompensuje to graczom promocjami typu gra bez podatku, gdzie koszt przejmuje firma.

Legalni bukmacherzy w Polsce

W Polsce kursy wystawiać mogą wyłącznie firmy z licencją Ministerstwa Finansów, a dziś jest ich kilkanaście. To takie marki jak STS, Fortuna, Superbet czy Betclic. Każda z nich musi spełniać te same wymogi: odprowadzać podatek, weryfikować tożsamość graczy, udostępniać narzędzia odpowiedzialnej gry. Konkurują natomiast na tym, co zostaje poza regulacją, czyli wysokości kursów, szerokości oferty i bonusach. To dlatego ten sam mecz u dwóch operatorów może mieć różne kursy i to nie przez pomyłkę. Każda firma ma własny model, własną marżę i własnych klientów, których zachowanie obserwuje.

Długoterminowe kursy to osobna gra

Zakłady na zwycięzcę ligi czy turnieju liczy się zwykle inaczej niż pojedynczy mecz. Bukmacher symuluje sezon tysiące razy, bierze pod uwagę terminarz, siłę rywali i możliwe kontuzje, a potem dodaje większą marżę, bo czas rozliczenia jest odległy, a niepewność ogromna. Tak powstają kursy typu 5000.00 na outsiderów. Taka liczba nie oznacza, iż szansa wynosi 0,02 procent, tylko iż firma wolała się mocno zabezpieczyć.

Co z tego wynika dla gracza

Kurs jest ceną, nie wyrokiem. Zawiera ocenę prawdopodobieństwa, marżę, wpływ pieniędzy graczy i koszty prowadzenia działalności. Nikt nie przewidzi wyniku meczu, dlatego warto traktować kursy jako punkt odniesienia, a nie gwarancję. jeżeli porównujesz oferty, pamiętaj, iż najwyższy kurs nie zawsze jest najlepszy, bo liczą się też warunki bonusu, szybkość wypłat i legalność operatora.

Pamiętaj o odpowiedzialnej grze. Zakłady bukmacherskie mogą prowadzić do uzależnienia, dlatego warto grać z rozsądkiem i nie traktować obstawiania jako sposobu na zarobek. jeżeli zauważasz u siebie lub bliskich niepokojące sygnały, zadzwoń na Linię Pomocy Uzależnień Behawioralnych (801 889 880). Oferta dostępna jest wyłącznie dla osób pełnoletnich.

Idź do oryginalnego materiału