Co dalej z kortami tenisowymi w Świnoujściu? Czy upór kilku osób doprowadzi do zniszczenia tego, co działa?

1 godzina temu

Czy naprawdę trzeba niszczyć coś, co od lat dobrze służy mieszkańcom Świnoujścia, dzieciom, seniorom, amatorom i osobom trenującym tenis? Takie pytanie coraz głośniej zadają użytkownicy kortów tenisowych OSiR w Świnoujściu.

Wokół planowanej zmiany nawierzchni na kortach narasta coraz większy sprzeciw. Obecne korty ziemne mają zostać zastąpione nawierzchnią sztuczną. Problem w tym, iż – jak wskazują protestujący – tego rodzaju zmiana nie została wcześniej szeroko przedyskutowana ze środowiskiem tenisowym, które korzysta z tego obiektu na co dzień.

Dzisiaj niezadowolenie nie jest już głosem jednej czy dwóch osób. Powstają petycje, mieszkańcy zbierają podpisy, a sprzeciw wobec zmiany nawierzchni wyraziło już ponad sto osób.

I trudno ten głos po prostu zignorować.

Korty ziemne nie są problemem. Dla wielu są największym atutem tego miejsca

Obecne korty można modernizować. Można poprawić ich zaplecze. Można inwestować w infrastrukturę, oświetlenie, trybuny, szatnie, odwodnienie czy otoczenie obiektu.

Ale dlaczego za wszelką cenę zmieniać samą nawierzchnię?

Kort ziemny to przecież nie relikt przeszłości. To jedna z podstawowych nawierzchni tenisowych używanych na świecie.

Dla wielu zawodników i amatorów jego ogromną zaletą jest większa możliwość kontrolowanego poślizgu oraz sposób poruszania się, który różni się od gry na twardszych nawierzchniach. Właśnie dlatego część tenisistów uważa korty ziemne za bardziej komfortowe dla stawów i całego aparatu ruchu.

Jest to szczególnie ważne w przypadku dzieci, seniorów i osób grających rekreacyjnie.

Czy naprawdę ktoś policzył wszystkie plusy i minusy takiej zmiany?

Czy zapytano trenerów?

Czy zapytano wieloletnich użytkowników kortów?

Czy zapytano osoby organizujące treningi i obozy?

Czy przedstawiono mieszkańcom analizę kosztów, trwałości, utrzymania oraz wpływu nowej nawierzchni na sposób użytkowania obiektu?

Jeżeli takie konsultacje były – warto je pokazać.

Jeżeli ich nie było – najwyższy czas je przeprowadzić.

Ponad sto podpisów powinno uruchomić alarm w urzędzie

Nie można mówić o rozwijaniu sportu w Świnoujściu i jednocześnie lekceważyć ludzi, którzy ten sport tworzą.

Jeżeli ponad sto osób podpisuje się pod apelem o pozostawienie obecnego rodzaju nawierzchni, to władze miasta i OSiR powinny zatrzymać się przed podjęciem nieodwracalnej decyzji.

Nie dlatego, iż każda inwestycja jest zła.

Wręcz przeciwnie.

Korty można unowocześnić. Można je wyremontować. Można stworzyć jeszcze lepszy obiekt.

Tylko modernizacja nie może oznaczać automatycznie likwidacji tego, co użytkownicy uważają za największą wartość tego miejsca.

Kto podjął decyzję i na jakiej podstawie?

W tej sprawie powinny paść bardzo konkretne odpowiedzi.

Kto zaproponował zmianę nawierzchni?

Kto ją zaakceptował?

Jakie były argumenty?

Czy powstała ekspertyza?

Czy porównano koszty utrzymania nawierzchni ziemnej i sztucznej?

Czy konsultowano zmianę z trenerami i użytkownikami?

I najważniejsze: dlaczego osoby regularnie korzystające z obiektu dowiadują się o wszystkim na takim etapie, iż muszą organizować petycje i protesty?

To nie jest sposób, w jaki powinno się prowadzić miejskie inwestycje.

Nie niszczcie czegoś tylko dlatego, iż ktoś wymyślił zmianę

W Świnoujściu bardzo często słyszymy, iż trzeba modernizować, przebudowywać i ulepszać.

Ale czasami najlepszą decyzją jest zachowanie tego, co się sprawdza.

Nie każda zmiana jest postępem.

Jeżeli obecne korty są lubiane, funkcjonalne i przyciągają ludzi w różnym wieku, trzeba bardzo dobrze uzasadnić, dlaczego miałyby zostać zastąpione czymś zupełnie innym.

Szczególnie wtedy, gdy protestuje przeciwko temu duża grupa mieszkańców.

Nie można też dopuścić do sytuacji, w której ludzie zaczną zadawać pytania, czy za zmianą stoją względy sportowe, finansowe, wykonawcze czy jeszcze inne. Najprostszym sposobem na przecięcie takich spekulacji jest pełna jawność: dokumenty, kosztorysy, analizy, nazwiska osób podejmujących decyzję i otwarte konsultacje.

Brońmy tego, co w Świnoujściu działa

To nie jest walka przeciwko inwestycjom.

To jest walka o rozsądek.

Jeżeli środowisko tenisowe mówi: remontujcie korty, poprawiajcie je, inwestujcie w nie, ale nie odbierajcie nam nawierzchni, z której chcemy korzystać – tego głosu nie wolno zlekceważyć.

Świnoujście nie potrzebuje kolejnej inwestycji przeprowadzonej ponad głowami mieszkańców.

Potrzebuje rozmowy.

Potrzebuje transparentności.

Potrzebuje odpowiedzi na proste pytanie:

Czy korty mają być budowane dla ludzi, którzy będą z nich korzystać, czy ludzie mają zaakceptować to, co wcześniej ktoś postanowił za nich?

Dzisiaj jeszcze można tę decyzję zatrzymać, przeanalizować i spokojnie przedyskutować.

Jutro może być za późno.

Idź do oryginalnego materiału