Co dalej z legendarną marką i pracownikami Diory? Załoga boi się o jutro, produkcja stoi

1 godzina temu
Zdjęcie: Diora Świdnica fot ze strony syndycy.pl


Cisza na hali produkcyjnej, wyłączone maszyny i rosnący niepokój blisko 50-osobowej załogi – tak dzisiaj wygląda rzeczywistość w zakładzie produkcyjnym Diora przy ul. Towarowej w Świdnicy. Pracownicy, którym za chwilę wygasają umowy o pracę, czują się zignorowani i bezradni. Tymczasem syndyk ogłasza kolejną próbę sprzedaży przedsiębiorstwa, a pytania do dzierżawcy pozostają bez odpowiedzi.

Diora Świdnica fot ze strony syndycy.pl

​Dramatyczny list załogi: „Tułamy się z kąta w kąt”

​Do naszej redakcji wpłynął niepokojący list od grupy pracowników świdnickiej Diory. Przypominają w nim, iż gdy przed rokiem do zakładu wchodziła spółka Unitra jako dzierżawca, w mediach zapowiadano uratowanie legendarnej marki i gwarancję miejsc pracy. Dziś rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

​– W zakładzie nie ma w tej chwili żadnych zamówień. Produkcja stoi, maszyny są wyłączone. Od dłuższego czasu przychodzimy na 8 godzin tylko po to, żeby przesuwać miotłę z kąta w kąt i udawać, iż sprzątamy już dawno posprzątaną halę. Hala maszyn dokończyła ostatnie zlecenia, na lakierni pracy jest tyle co nic. Połowa zakładu tuła się z kąta w kąt – alarmują pracownicy.

​Kluczową kwestią jest nadchodzący termin 11 listopada. To właśnie wtedy zdecydowanej większości z około 50-osobowej załogi kończą się umowy o pracę.

​– Zostały nam niespełna trzy tygodnie, idzie zima i sezon grzewczy, a my nie wiemy, czy od 12 listopada mamy za co utrzymać rodziny, czy szukać nowej pracy. W poniedziałek w zakładzie pojawił się prezes Unitry, Michał Chłapowski, ale nie wyszedł do pracowników i nie zorganizował żadnego spotkania. Jedyną informacją przekazaną mistrzom było to, iż „rozmowy trwają, ale wszystko jest tajne”. Nie rozumiemy, dlaczego traktuje się nas jak powietrze – dodają rozżaleni pracownicy.

​Historia kultowego zakładu

Zakład produkcyjny, z którego powstała dzisiejsza Diora Świdnica, powołany został do życia w 1945 roku w ramach Dolnośląskich Fabryk Mebli. Fabryka ulokowana została w obiektach przy ulicy Bystrzyckiej w Świdnicy, gdzie od XIX wieku funkcjonowała niemiecka firma Hugo ROITHNER&Co. produkująca z drewna artykuły sportowe, przyrządy do ćwiczeń, zabawki i meble dziecięce. W 1977 roku postanowieniem ministra gospodarki przedsiębiorstwo zostało włączone w struktury Zakładów Radiowych DIORA. Przedsiębiorstwo rozpoczęło produkcję obudów na potrzeby krajowego przemysłu elektronicznego. Były to obudowy telewizorów, odbiorników radiowych oraz kolumn głośnikowych.

W roku 1981 przedsiębiorstwo otrzymało status spółki prawa handlowego z ograniczoną odpowiedzialnością. Od tego czasu datuje się samodzielna działalność rynkowa przedsiębiorstwa. Zostały opracowane i wdrożone do sprzedaży własne konstrukcje kolumn głośnikowych i szafek do sprzętu radiowo-telewizyjnego. W latach 90. XX wieku powstały kolejne konstrukcje zestawów głośnikowych, nastąpił też wzrost zainteresowania firmą i jej produktami ze strony klientów zagranicznych. W 2014 firma przeniosła się do nowej siedziby przy ulicy Towarowej w Świdnicy, natomiast w 2021 roku zakład produkcyjny wzbogacił się o dział instalacji elektroniki oraz profesjonalne komory odsłuchowe, umożliwiające testy akustyczne kolumn głośnikowych.

W ostatnich trzech latach (do 2025) należąca do Skarbu Państwa spółka wygenerowała blisko 10 mln złotych strat i przestała być wypłacalna. Upadłość Diory Świdnica, produkującej obudowy do głośników, a w ostatnich latach również zestawów głośnikowych, została ogłoszona 16 czerwca 2025 roku.

Umowy i zapowiedzi syndyka

​Przypomnijmy, iż jeszcze w lipcu 2026r. syndyk masy upadłościowej Diora-Świdnica, Jakub Kamiński, deklarował w rozmowie z naszą redakcją stały kontakt z Unitrą. Mówił wówczas, iż umowa dzierżawy z prawem pierwokupu obowiązuje do 4 sierpnia, ale prowadzone są rozmowy nad podpisaniem aneksu przedłużającego funkcjonowanie inwestora w zakładzie. Podkreślał przy tym, iż zależy mu na ciągłości działania przedsiębiorstwa i utrzymaniu pracowników. Diora była wystawiana na sprzedaż.

​Dotychczasowe próby sprzedaży majątku w procedurach przetargowych nie przyniosły jednak rozstrzygnięcia, dlatego syndyk ogłosił kolejne postępowanie – tym razem dotyczące sprzedaży z wolnej ręki Zorganizowanej Części Przedsiębiorstwa. Cenę wywoławczą ustalono na 5 020 758,71 zł, o ok. 300 tys. zł niższą niż w poprzednim postępowaniu.

Oferty obejmujące park maszynowy i wyposażenie produkcyjne wraz z wpłatą wadium w wysokości ponad 502 tysięcy złotych można składać do 28 października 2026 roku, a ich otwarcie nastąpi dwa dni później w kancelarii syndyka. W procedurze uwzględniono prawo pierwokupu dla obecnego dzierżawcy – spółki Unitra. jeżeli inwestor nie skorzysta z tego uprawnienia, syndyk podejmie kroki w celu rozwiązania umowy dzierżawy z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia, po czym nowa umowa sprzedaży ze zwycięzcą przetargu ma zostać zawarta w ciągu dwóch miesięcy od wygaśnięcia dzierżawy.

Co dalej z dzierżawą i załogą?

​Biorąc pod uwagę trudną sytuację pracowników oraz niepewność co do przyszłości marki Diora, jako redakcja Swidnica24.pl podjęliśmy próby skontaktowania się z osobami decyzyjnymi.

​Skontaktowaliśmy się telefonicznie z biurem spółki Unitra, chcąc porozmawiać z prezesem Michałem Chłapowskim. Osoba, która odebrała telefon (nie przestawiła się), poinformowała nas jedynie, iż prezes przebywa na urlopie i poprosiła o przesłanie pytań drogą mailową. Pytania dotyczące powrotu do produkcji, braku spotkania z załogą oraz przyszłości umów o pracę po 11 listopada wysłaliśmy niezwłocznie. Do momentu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy jednak żadnej odpowiedzi. Unitra jest właścicielem spółki, która dzierżawi Diorę-Świdnica.

​- Dwie kwestie należy rozróżnić. Po pierwsze moje czynności związane z likwidacją masy upadłości – ona trwa. Likwidacja polega na tym, iż obniżając cenę poszukuję nabywców, oczekując na składanie ofert w odpowiednich terminach. W tej chwili trwa postępowanie na sprzedaż za cenę ok. 5 mln zł netto zorganizowanej części przedsiębiorstwa. To postępowanie zakończy się z końcem października. jeżeli pojawią się oferty, będę je rozpoznawał, jeżeli nie – rozpiszę kolejne postępowanie na kolejny miesiąc, gdzie cena zostanie zostanie obniżona do ok. 4 mln zł netto – informuje syndyk Jakub Kamiński.

– Dzierżawa to druga kwestia. Moje porozumienie z tzw. „Nową Diorą” wygląda w ten sposób, iż do końca roku 2026 umowa dzierżawy ma trwać. Takie porozumienie podpisaliśmy za zgodą sędziego komisarza i nie mam sygnałów, czy ta umowa dzierżawy będzie znowu aneksowana i przedłużana, czy też nie. Ostatnie przedłużenie umowy wyglądało tak, iż do porozumienia doszliśmy na ostatnią chwilę, być może tak będzie i w tym przypadku. Nie rozmawiamy o tym, mamy jeszcze trochę czasu. Może się okazać „po drodze”, iż do końca roku znajdzie się nabywca – wyjaśnia syndyk

Jak dodaje Jakub Kamiński, na temat załogi nic mu nie jest wiadome. – To nie są moi pracownicy. Oczywiście pomogłem im zatrudnić się u nowego przedsiębiorcy, ale nie jest to moje przedsiębiorstwo, nie mam wiedzy szczegółowej.

​Do tematu będziemy wracać natychmiast po uzyskaniu odpowiedzi od zarządu Unitry.

Agnieszka Szymkiewicz

Idź do oryginalnego materiału