Jesienią regionem wstrząsnęły informacje o dwóch śmiertelnych wypadkach na drodze wojewódzkiej 941 w Ustroniu. 18 listopada życie straciła 18-latka, a jej rówieśniczka w ciężkim stanie została przetransportowana śmigłowcem do szpitala. Zaledwie dwa dni wcześniej na ul. Katowickiej w zderzeniu trzech samochodów zginął kierowca skody…
7,5-kilometrowy, ustroński odcinek „wiślanki” to dziś najniebezpieczniejsza samochodowa trasa w powiecie cieszyńskim. – Co skrzyżowanie moglibyśmy postawić krzyż – mówi bez ogródek burmistrz Ustronia Paweł Sztefek.
Niebezpiecznych zdarzeń na ustrońskim odcinku „wiślanki” nie brakuje. 10 października w Harbutowicach kierowca peugeota z niewyjaśnionych przyczyn zjechał na parking przy stacji paliw i uderzył w stojącego tam starego, strażackiego jelcza. Konieczna była interwencja helikoptera LPR.
Od początku roku na odcinku dwupasmówki od węzła drogowego z ekspresówką S52 w Harbutowicach do skrzyżowania (ze światłami) z ul. Cieszyńską w Ustroniu służby odnotowały (do końca listopada) 64 zdarzenia. Złożyły się na to 61 kolizje i 3 wypadki, w których zginęły dwie osoby, a pięć zostało rannych.
Podobnie było w 2024 r. Wówczas to na „wiślance” w Nierodzimiu doszło do dwóch śmiertelnych wypadków drogowych. 15 marca mercedes z impetem uderzył w tył ciężarówki stojącej na światłach, co skończyło się śmiercią kierowcy osobówki. Drugi tragiczny incydent wydarzył się 23 sierpnia, gdy zderzyły się wywrotka i samochód terenowy pogotowia gazowego, a zginął jeden z pracowników pogotowia gazowego.
Ogółem z policyjnych statystyk wynika, iż na dwupasmówce w Ustroniu i Harbutowicach doszło w 2024 r. do 61 kolizji i 4 wypadków drogowych, w których zginęły dwie osoby, a 5 zostało rannych. – Faktycznie też, wszystko wskazuje, iż jest to najniebezpieczniejsza trasa w powiecie cieszyńskim. Trzeba jednak pamiętać, iż mówimy o kluczowej arterii komunikacyjnej, na której panuje ogromne natężenie ruchu – zaznacza podkom. Krzysztof Pawlik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Cieszynie. – Po wszystkich drogach w powiecie razem wziętych nie jeździ tyle samochodów co tam. Dlatego zawsze musimy brać pod uwagę czynnik przepustowości tej trasy. Oczywiście mamy jeszcze ekspresówkę S52, ale to zupełnie inna kategoria drogi – dodaje.
Różnicę widać gołym okiem. Nowoczesna dwupasmówka z Cieszyna do Bielska-Białej pokazuje, jak wiele daje brak kolizyjnych, tzw. poziomych skrzyżowań. Tymczasem na „wiślance” lokalne skrzyżowania pojawiają się dosłownie co chwilę i to one generują największą liczbę groźnych sytuacji.
W 2024 r. tylko w rejonie ul. Modrzewiowej w Harbutowicach doszło do czterech kolizji, w okolicy ul. Granicznej w Nierodzimiu do dwóch kolizji i dwóch wypadków, a na skrzyżowaniu z ul. Cieszyńską w Ustroniu – aż do siedmiu kolizji i jednego wypadku.
Tegoroczne statystyki są podobne. Do końca listopada przy ul. Cieszyńskiej odnotowano cztery kolizje i wypadek, przy Modrzewiowej – trzy kolizje, a na skrzyżowaniu z ul. Skoczowską w Nierodzimiu – pięć kolizji i jeden wypadek.
Dzieje się tak mimo obowiązującego na całym odcinku ograniczenia prędkości do 70 km/h (a miejscami choćby do 50 km/h) i mimo częstych policyjnych kontroli, o których większość kierowców doskonale wie.
– Mój mąż pracuje w Ustroniu i niemal codziennie jeździ dwupasmówką. I kilka razy już zapłacił mandat, bo policja stoi tam prawie cały czas. Na szczęście karany był za niewielkie przekroczenia prędkości – mówi czytelniczka.
– Robimy naprawdę dużo, ale problemem wciąż pozostaje brak wyobraźni kierowców. Niestety nie unikniemy sytuacji, w których ktoś nie przestrzega zasad bezpieczeństwa – podkreśla podkom. Krzysztof Pawlik.
Zdradza przy tym, iż na ustrońskim odcinku prowadzone są nie tylko klasyczne kontrole prędkości. Regularnie lata tam policyjny dron, a nieoznakowane radiowozy patrolują trasę częściej niż gdziekolwiek indziej w powiecie. Od lat mieszkańcy apelują także o kolejne sygnalizacje świetlne i ich starania przynoszą efekty. Na przykład dwa lata temu Zarząd Dróg Wojewódzkich przebudował skrzyżowanie ul. Katowickiej z ul. Kozakowicką i Dominikańską za 13,7 mln zł.
– Wcześniej wprowadziliśmy ograniczenie prędkości do 70 km/h. Planujemy też dalsze ograniczanie najbardziej kolizyjnych relacji, zwłaszcza skrętów w lewo – wyjaśnia Ryszard Pacer, rzecznik ZDW w Katowicach.
Służby potwierdzają skuteczność takich działań. – Wystarczy przypomnieć sobie, co działo się przed przebudową skrzyżowania z ul. Skoczowską w Nierodzimiu. Od momentu uruchomienia sygnalizacji świetlnej sytuacja poprawiła się znacząco, choć nie oznacza to oczywiście, iż udało się całkowicie wyeliminować niebezpieczne zdarzenia – mówi podkom. Krzysztof Pawlik.
Kierowcy zwracają jednak uwagę, iż największe zagrożenie na „wiślance” stanowią tzw. przewiązki – przerwy w pasie zieleni umożliwiające skręt lub zjazd, do których auta często ustawiają się na lewym pasie, blokując ruch. Dlatego Zarząd Dróg Wojewódzkich stara się ograniczać liczbę takich miejsc i wprowadza zmiany mające poprawić bezpieczeństwo.
– Nie prowadzimy za to własnej szczegółowej statystyki wypadkowości – dane ma policja. My otrzymujemy informacje o każdym śmiertelnym zdarzeniu. Po każdym z nich przeprowadzamy wspólne wizje lokalne i analizujemy, jak zmienić infrastrukturę, by zmniejszyć ryzyko kolejnych tragedii – wyjaśnia Ryszard Pacer.
Ostatnia wizja lokalna z udziałem przedstawicieli miasta, policji oraz Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach odbyła się po dwóch tragicznych, listopadowych wypadkach.
– Wszystkie instytucje traktują ten problem priorytetowo – podkreśla burmistrz Ustronia Paweł Sztefek. – Ustaliliśmy, iż wspólnie przygotujemy całościową koncepcję dla pięciokilometrowego odcinka od Harbutowic, gdzie zaczyna się droga wojewódzka, aż po skrzyżowanie ul. Katowickiej z Myśliwską i Partyzantów, bo tam również dochodzi do wielu zdarzeń. Kolejne spotkanie zaplanowaliśmy na grudzień, a jeżeli nie uda się go przeprowadzić, odbędzie się na początku przyszłego roku. Liczę, iż Zarząd Dróg Wojewódzkich przedstawi wówczas konkretne propozycje. Dla nas i naszych mieszkańców najważniejsze jest bowiem bezpieczeństwo. O nie walczymy od lat i trzeba przyznać, iż województwo reaguje na nasze postulaty, choć o tym, co dokładnie zostanie teraz zrealizowane, dowiemy się dopiero z ich projektów – zaznacza burmistrz.
Zdaniem katowickich drogowców głównymi przyczynami wypadków na ustrońskim odcinku „wiślanki” są – obok zbyt dużej liczby skrzyżowań – nadmierna prędkość oraz ogromne natężenie ruchu.
– Jak poradzić sobie z takim natężeniem ruchu? To dobre pytanie, choć częściowo wykracza poza kompetencje ZDW – mówi rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich, Ryszard Pacer. – Jedna droga, choćby najbardziej nowoczesna i przepustowa, będzie się korkować w szczycie sezonu turystycznego, zimą i latem. Oczywiście stale modernizujemy infrastrukturę i przypomnę, iż kilka lat temu droga wojewódzka 941 na siedmiokilometrowym odcinku w Wiśle została całkowicie przebudowana za 108 mln zł. Dzięki temu poprawiło się bezpieczeństwo i płynność ruchu. Teraz liczymy, iż likwidacja części skrzyżowań i skrętów w lewo przy wjazdach i zjazdach na DW 941 zwiększy zarówno bezpieczeństwo, jak i przepustowość drogi – podkreśla Ryszard Pacer.

1 godzina temu









