Co za pech! Dariusz i Wiktoria nie wystartują razem w Barcelonie. IRONMAN odwołany

3 godzin temu

Miał to być wyjątkowy dzień dla Dariusza i Wiktorii Maszewskich. Ojciec i córka w niedzielę mieli wspólnie pokonać pełny dystans IRONMAN-a w Hiszpanii i razem przekroczyć linię mety. Zaledwie kilkanaście godzin przed zawodami organizatorzy przekazali jednak wiadomość, iż IRONMAN Calella-Barcelona został odwołany.

Decyzję ogłoszono w sobotę, 3 października. Powodem jest bardzo poważna sytuacja pogodowa w Katalonii. Na niedzielę prognozowane są gwałtowne burze i opady deszczu, mogące powodować lokalne podtopienia i powodzie.

W związku z zagrożeniem Obrona Cywilna zaleciła zawieszenie aktywności na świeżym powietrzu i wydarzeń sportowych na dużym obszarze Katalonii. Organizatorzy IRONMAN-a uznali, iż w takich warunkach nie są w stanie zagwarantować bezpieczeństwa zawodnikom, wolontariuszom i kibicom.

Miała być niezwykła historia ojca i córki

Dla Dariusza i Wiktorii Maszewskich to wyjątkowo bolesny finał wielu miesięcy przygotowań. Niedzielny start miał być pierwszym pełnym IRONMAN-em Wiktorii. Jej tata planował pokonać wszystkie trzy konkurencje u jej boku, aby po 3,8 km pływania, 180 km jazdy na rowerze i maratonie wspólnie przekroczyć metę.

Dla Wiktorii miał to być kolejny etap sportowej drogi, która zaczęła się po zakończeniu przygody z koszykówką, problemach z kolanami i dwóch operacjach. Od kilku lat trenuje triathlon, ma już za sobą starty na połowie dystansu IRONMAN. Barcelona miała być jej debiutem na pełnym dystansie.

Dariusz z kolei mówił nam przed wyjazdem, iż wspólne ukończenie IRONMAN-a z córką byłoby dla niego spełnieniem sportowego marzenia.

Ponad 3300 zawodników bez startu

IRONMAN Calella-Barcelona miał rozpocząć się w niedzielę, 4 października, rano. Na liście startowej było ponad 3300 zawodników z całego świata.

Skala zagrożenia pogodowego jest jednak na tyle duża, iż władze apelują o ograniczenie przemieszczania się i pozostawanie w pomieszczeniach. Prognozy mówią m.in. o opadach przekraczających miejscami 40 litrów na metr kwadratowy w ciągu zaledwie 30 minut.

Organizator poinformował zawodników, którzy zdążyli już pozostawić rowery i wyposażenie w strefie zmian, w jaki sposób mogą odebrać sprzęt. Na razie nie podano natomiast szczegółów dotyczących dalszych możliwości dla uczestników – m.in. ewentualnego przeniesienia wpisowego na inne zawody.

Dla Dariusza i Wiktorii pozostaje ogromny niedosyt. Do realizacji niezwykłego planu zabrakło już nie miesięcy czy tygodni, ale kilkunastu godzin.

Ojciec i córka wystartują w Ironmanie. Dariusz i Wiktoria Maszewscy razem zmierzą się z legendarnym dystansem
Idź do oryginalnego materiału