Liczba urodzeń w Poznań spadła w ciągu pięciu lat o ponad 4 tysiące rocznie. Dane przekazane przez Miasto pokazują wyraźny trend demograficzny, który już dziś wpływa na funkcjonowanie przedszkoli i może mieć poważne konsekwencje w najbliższych latach.
Sprawa sytuacji demograficznej w Poznaniu wróciła na tapet po zapytaniu radnego Adama Szabelskiego skierowanym do prezydenta miasta. Odpowiedź urzędu zawiera konkretne liczby, które jasno pokazują skalę zmian.
Coraz mniej urodzeń
Najbardziej uderzające są dane dotyczące liczby urodzeń w poznańskich szpitalach. W 2020 roku było ich 13 789, a w 2025 już tylko 9 587. Oznacza to spadek o ponad 30 procent w ciągu zaledwie pięciu lat.
Trend spadkowy jest widoczny rok po roku. Po niewielkim spadku między 2020 a 2021 rokiem, kolejne lata przyniosły już wyraźne tąpnięcie. W 2022 liczba urodzeń spadła do 12 017, w 2023 do 10 844, a w 2024 do 10 177.
Co istotne, dane obejmują wszystkie porody w poznańskich szpitalach, również dzieci spoza miasta, co oznacza, iż rzeczywista liczba urodzeń wśród mieszkańców Poznania może być jeszcze niższa.
Ubywa najmłodszych mieszkańców
Jeszcze mocniej widać to w danych dotyczących liczby dzieci w wieku od 0 do 6 lat zameldowanych w Poznaniu. W 2010 roku było ich 37 402, a w 2025 już tylko 24 807.
To spadek o ponad 12 tysięcy dzieci w ciągu 15 lat. W praktyce oznacza to, iż miasto traci całe roczniki najmłodszych mieszkańców, co w kolejnych latach przełoży się na szkoły, rynek pracy i demografię całego regionu.
Przedszkola już to odczuwają
Zmiany demograficzne widać również w systemie edukacji. W miejskich przedszkolach w 2012 roku było ponad 13 tysięcy dzieci, a w 2025 już nieco ponad 11,7 tysiąca. Jednocześnie niemal całkowicie zniknęły oddziały przedszkolne w szkołach podstawowych, gdzie liczba dzieci spadła z ponad 2,2 tysiąca do zaledwie 123.
Równocześnie rośnie rola placówek prowadzonych przez inne podmioty. w tej chwili uczęszcza do nich ponad 7,4 tysiąca dzieci, z czego większość do przedszkoli niepublicznych.
Wyraźnie zwiększyła się też liczba takich placówek. W 2010 roku działały 46 przedszkola niepubliczne, a w 2025 już 114. Podobny wzrost dotyczy przedszkoli publicznych prowadzonych przez inne organy oraz punktów przedszkolnych.
Coraz więcej dzieci z zagranicy
Ciekawym wątkiem są również dane dotyczące dzieci bez polskiego obywatelstwa. W poznańskich przedszkolach samorządowych jest ich w tej chwili 1151, a w placówkach prowadzonych przez inne podmioty 561.
To pokazuje, iż choć liczba dzieci ogółem spada, struktura demograficzna miasta się zmienia, a system edukacji musi dostosowywać się do nowych wyzwań.
Prognozy nie pozostawiają złudzeń
Miasto dysponuje prognozami demograficznymi przygotowanymi przez Główny Urząd Statystyczny. Zostały one opracowane na podstawie danych z 2022 roku, ale jak podkreślono w odpowiedzi, rzeczywistość może być jeszcze bardziej wymagająca, bo od tego czasu liczba urodzeń dalej spada.
Dodatkowo prognozy nie uwzględniają wszystkich czynników, takich jak migracje, w tym napływ uchodźców z Ukrainy.
Problem, który dopiero się zaczyna
Zestawienie danych pokazuje wyraźnie, iż Poznań stoi przed poważnym wyzwaniem demograficznym. Spadek liczby urodzeń i kurcząca się liczba najmłodszych mieszkańców to proces, który już trwa i będzie miał długofalowe skutki.
To nie tylko kwestia przedszkoli czy szkół. W kolejnych latach może to wpłynąć na rynek pracy, rozwój miasta i jego strukturę społeczną.

16 godzin temu










