Coraz większa susza w Polsce. Lubelskie wśród najbardziej dotkniętych województw

7 godzin temu
Zdjęcie: Coraz większa susza w Polsce. Lubelskie wśród najbardziej dotkniętych województw


Zwiększa się susza rolnicza na obszarze Polski – wynika z 9 tegorocznego raportu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. Najgorsza sytuacja występuje w województwach: lubelskim, podkarpackim, dolnośląskim i opolskim. Są już także końcowe raporty dotyczące zbóż.

– Skutki suszy widać w tej chwili chociażby na plantacjach malin – mówią rolnicy z powiatu puławskiego. – Wydaje mi się, iż jest bardzo sucho. Owoce są w tym roku zdecydowanie mniejsze niż w tamtym. Trzeba podlewać, bo jak nie będziemy podlewać, to 2-3 tygodnie i będzie po malinach. Teraz padało dwa dni temu w nocy, ale tak patrzę, to nie widać. Nie widać nic, żeby było wilgotno. Ta ziemia powinna być bardziej ciemna, mokra. Najlepiej tak, żeby dwa dni na spokojnie popadało, ale też nie za długo, bo będzie pleśń. Na pewno jest za sucho i bardzo grzeje słonko, robią się takie plamy na malinach. Przypala po prostu górę. Nie jest dobrze z tymi malinami. W tamtym roku były ładniejsze, grubsze. A teraz są drobniutkie.

– Ostatnie upały sprawiły, iż obszar suszy objął również nowe rośliny – wskazuje dr hab. Jerzy Kozyra, kierownik Zakładu Biogospodarki i Agrometeorologii w Instytucie Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach. – Tą rośliną jest kukurydza, szczególnie na południu Polski, województwa opolskie, dolnośląskie, ale też południe województwa lubelskiego i centrum Polski – województwo łódzkie. Natomiast obszary suszy wyznaczone dla krzewów owocowych i roślin strączkowych znacząco się powiększyły. Sytuacja w Polsce jest bardzo zróżnicowana, bo południe Polski w dalszym ciągu odczuwa ten niedobór opadów z powodu wysokiego parowania. Natomiast na północy mieliśmy wyższe opady i tam klimatyczny bilans wodny jest bardziej korzystny. Wystąpiły duże opady, chociaż miejscowe, i tam jest zielono. Natomiast południe Polski w dalszym ciągu odczuwa niedobory opadów.

– Teraz robi się właśnie taka wysuszona ziemia – przyznaje jedna z mieszkanek powiatu puławskiego. – Podlewam, bo mam swoją deszczówkę, ale o ile nie podlewam jakiś czas i deszczu nie ma, to wtedy naprawdę jest sucho, jakoś tak twardo. U nas jeszcze te zlewy takie chodziły. Twardo, ziemia jest taka zbita. Chcąc, żeby tam rosło, trzeba często gracować, zruszać tę ziemię. To jest taki ogródeczek warzywny, tam trochę kwiatków. Nie mam takich upraw jako rolniczka, tylko takie na własne potrzeby. Ale żeby rosło, podlewać trzeba. Ziemie są dobre, ale żeby coś było, to jednak trzeba podlać. Tak było sucho, kiedy najbardziej potrzeba było tej wody, a w tej chwili jakieś tam były deszczyki, popadywały, ale to też nie jest to, co było kiedyś, jak były na wiosnę deszcze, wieczorem chodziły, w nocy, wtedy wszystko rosło jak puch. A teraz jest tydzień, dwa tygodnie suszy, kiedy wcale nie ma deszczu i to jest niedobre.

– Nasz monitoring kończy się w kontekście zbóż ozimych, zbóż jarych i te nasze oceny dotyczące zasięgu suszy dla zbóż jarych są już ostateczne, czyli około 25% gleb w Polsce było dotkniętych znaczącymi stratami, bo to są straty powyżej 20% na polu, a pamiętajmy, iż inne czynniki niekorzystne w tym roku też występowały. Zboża ozime, powyżej 17% gleb w Polsce z takimi dużymi stratami. Teraz mamy kukurydzę, strączkowe, czyli faktycznie cały wachlarz roślin uprawnych jest dotknięty tym niedoborem opadów – dodaje dr hab. Jerzy Kozyra.

Susza rolnicza określona dla danej uprawy oznacza, iż straty będą co najmniej 20-procentowe. Umożliwia to uzyskanie przez rolników odszkodowań.

ŁuG / opr. WM

Fot. pexels.com

Idź do oryginalnego materiału