Córka artystka… zapraszam na instagrama

1 tydzień temu

Kiedy córka studiuje na artystycznym kierunku, jest okazja częściej obcować ze sztuką. I to niekoniecznie taką, którą można zobaczyć w muzeum czy galerii.

Pomyślałem więc, iż od czasu do czasu pokażę Wam coś z rzeczy, które powstają w ramach zajęć na uczelni. I nie tylko, bo przecież twórczość nie kończy się wraz z wyjściem z sali.

Niektóre prace do mnie przemawiają, inne zupełnie nie. Jedne rozumiem od razu, przy innych zastanawiam się, co adekwatnie autor miał na myśli. Są takie, które po prostu mi się podobają, i takie, obok których przeszedłbym obojętnie. To chyba zresztą w sztuce jest najciekawsze – każdy widzi trochę co innego.

Wszystkie natomiast podziwiam z jednego prostego powodu – sam do rysowania czy malowania zwyczajnie ręki nie mam. Oszczędzę Wam próbek. Mogę sobie co najwyżej pozwolić na bardzo odważną abstrakcję, a potem długo przekonywać wszystkich, iż dokładnie tak miało być.

Za to lubię patrzeć, jak coś powstaje. Od pierwszego pomysłu, przez szkice i kolejne próby, aż po efekt końcowy. Tym bardziej iż czasami sama droga jest ciekawsza od gotowej pracy.

Dlatego od czasu do czasu będzie tutaj trochę sztuki. Bez wielkich analiz, bez udawania znawcy i bez prób tłumaczenia, co artysta chciał powiedzieć. Po prostu pokażę Wam coś, co wpadło mi w oko, zaciekawiło, zaskoczyło albo spodobało się na tyle, iż uznałem, iż warto się tym podzielić.

A ocenę zostawię Wam. Bo jestem ciekawy, czy zobaczycie w tych pracach to samo co ja. A może coś zupełnie innego?

Idź do oryginalnego materiału