– Nie odpuścimy meczu Ładą. Cieszymy się, iż będziemy mogli zagrać z tej klasy rywalem i wiele się od niego nauczyć. Nie mogę zrozumieć tych zespołów, które zrezygnowały z możliwości gry z rywalami z IV ligi. Mecz z czołowym czwartoligowym zespołem będzie dla nas atrakcyjnym sprawdzianem – mówi Kamil Przybysławski, trener i piłkarz
Cosmosu.Potyczka Cosmosu z Unią zakończyła się remisem 1:1 (0:0). Obie bramki padły po rzucie rożnym. Po dośrodkowaniu z kornera Sebastiana Cebuli dwa razy na bramkę gospodarzy strzelał Pedro Henrique Veloso Rodrigues De Amorim. „Główka” Brazylijczyka została zablokowana, dobitka dotarła do celu. Do remisu strzałem głową doprowadził Mattia Scotti, piłkę z rogu zagrał do niego Mateusz Gontarz. – Prowadziliśmy grę. Cosmos się bronił i kontratakował. Nasza przewaga nie przełożyła się pozytywnie na liczbę wypracowanych sytuacji podbramkowych. Okazji strzeleckich mieliśmy w tym meczu naprawdę kilka – mówi kierownik Unii Patryk Bielecki.W pierwszej połowie meczu bramki nie padły, a bliższa „otworzenia” wyniku była Unia. Po strzale Brazylijczyka Pedro bramkarz Cosmosu Karol Gontarz sparował piłkę na słupek. Odbita futbolówka przeleciała wzdłuż linii bramkowej, a następnie trafiła w drugi słupek, po czym została wybita sprzed
bramki.CZYTAJ TEŻ: Derby pow. hrubieszowskiego pełne emocji. Kryształ i Huragan remisują 4:4 Zwycięską bramkę pod koniec meczu mógł zdobyć z wolnego Przybysławski. Po strzale grającego trenera piłka odbiła się rykoszetem od głowy jednego z zawodników Unii. Następnie bramkarz Kacper Mikuła sparował futbolówkę na słupek. – Pogoda nie sprzyjała obu zespołom. Na początku meczu mocno padało. Na grząskiej murawie łatwiej było nam się bronić niż Unii rozgrywać piłkę. Piłka nabierała poślizgu, a niekiedy zawodnikom trudno było utrzymać równowagę na boisku. Nie byliśmy faworytem tego spotkania, ale wykorzystaliśmy te niekorzystne warunki atmosferyczne. Akcje Unii kończyły się zwykle w odległości dwudziestu pięciu, czy trzydziestu metrów od naszej bramki. Na naszym polu karnym tak groźnie już nie było. Mieliśmy w składzie wielu zawodników, którzy dotąd w klasie B grali mniej lub wcale, ale za to solidnie trenowali. Ci piłkarze potwierdzili, iż zasługują na swoją szansę w lidze. Byłem zadowolony z ich postawy – komentuje Kamil Przybysławski.W konkursie karnych każdy z zespołów wykonał po cztery strzały. Piąta seria nie była konieczna, bo wynik był już rozstrzygnięty – zespół z Józefowa wygrał 4:2.Cosmos Józefów – Unia Hrubieszów 1:1 (0:0), w karnych 4:2Gole: 0:1 Pedro Henrique 51, 1:1 M. Scotti 74.Karne: B. Turzyński (strzał obroniony), 1:0 M. Gontarz, 1:1 Gnap, 2:1 Wyrwa, S. Cebula (strzał w poprzeczkę), 3:1 M. Przytuła, 3:2 Marcos Vinicius, 4:2 M. Scotti.Cosmos: K. Gontarz – Danaj (85 Szarowolec), Kuczyński, Przybysławski, M. Gontarz – Haczykowski, M. Scotti, K. Przytuła, Skowroński (80 Wyrwa), A. Scotti (55 M. Przytuła) – Sikorski (60 Czuwara); trener Przybysławski.Unia: Mikuła – B. Cebula, Grzeszczyk, B. Turzyński, Dąbrowski – F. Turzyński, Kozar (85 Czerkawski), Gnap, S. Cebula, M. Watras (60 Tokarski) – Pedro Henrique (60 Marcos Vinicius); trener Nieckarz.Żółte kartki: K. Przytuła, M. Scotti (Cosmos), B. Cebula, B. Turzyński (Unia). Sędziował: Swacha (Zamość).