Cupra Raval VZ Extreme. Aż żałuję, iż nie mogę wam pokazać tego łobuza

1 godzina temu
Dobra wiadomość: nadchodzi nowy świetny samochód elektryczny. Prowadzi się jak mały wściekły byczek, daje mnóstwo radości, po pierwszej jeździe z mojej twarzy nie schodzi błogi uśmiech. I nie chodzi o jakieś superauto za miliony, ale hot hatcha Cupra Raval VZ Extreme. Zła wiadomość: nie mogę go wam pokazać. Serio.


Raval to nazwa dzielnicy Barcelony. Większość zdjęć Ravala pokazuje auto zamaskowane mapą tego właśnie rejonu. Bo ma być to samochód miejski, oczywiście w wersji podstawowej. Ale będzie też wersja "ekstremalna", która – co tu dużo mówić – jeździ jak mały wściekły hiszpański byczek. Została ona udostępniona dziennikarzom już teraz, chociaż samo auto ma się pojawić w sprzedaży dopiero w lutym 2026 roku.

Zacznijmy od tego, czego nie widać. Kształt Ravala pozostaje na razie pewnego rodzaju tajemniczą niewiadomą. Zamaskowane auta kryją jednak bryłę bardzo atrakcyjną dla miłośników hatchbacków. Auto jest zgrabne i zwarte. Jego długość zaledwie o 46 mm przekracza granicę 4 metrów. Szczerze mówiąc: chociaż widziałem Ravala i jeździłem nim, sam nie wiem, jak naprawdę wygląda.

Auto jest jednak zaskakująco przestronne. Nie miałem najmniejszych problemów z zajęciem bardzo wygodnej pozycji za kierownicą, a jednocześnie widziałem, iż z tyłu zostało sporo przestrzeni dla pasażerów. To zaleta dość krótkiej maski, która pozwoliła na stworzenie przestronnego wnętrza ze sporym podobno bagażnikiem. Podobno, bo wnętrze Ravala zostanie pokazane dopiero za kilka miesięcy podczas światowej premiery. Serio: widziałem tylko kierownicę, manetki i wskaźniki.

Ta wersja działa jak defibrylator


Ten kompakt ma być dostępny w trzech wersjach. Ich przegląd zacznijmy od najbardziej ekscytującej odmiany VZ Extreme. Nie jest sztuką wsadzenie mocnego silnika do niewielkiego auta. Ale zestrojenie go w taki sposób, w jaki zrobili to inżynierowie z Cupry, to już lekka magia.

Dostajemy auto mocne i dynamiczne, jednocześnie prowadzące się w sposób bardzo pewny, wiele wybaczający kierowcy. Nie masz wrażenia, iż ten elektryczny hot hatch próbuje ci zrobić krzywdę. Wręcz przeciwnie: pokazuje ci, na co możesz sobie pozwolić i dostarcza euforyczną wręcz porcję endorfin. Nie żartuję, dawno nie prowadziłem auta z taką radością.

Samochód jest oparty na platformie MEB+ Volkswagena i ma napęd na przednie koła, ale prowadzi się niemal jak gokart. VZ Extreme jest bardziej przyklejony do asfaltu, bo platformę obniżono o 15 mm. Do tego dochodzi bardzo dobrze dostrojone zawieszenie, progresywny układ kierowniczy i system ESC Sport.

Efekt jest taki, iż auto jedzie przyklejone do gleby, ale jednocześnie na nierównościach nie wypadają ci plomby z zębów. Progi zwalniające pokonuje sprężyście, nie pochyla się na zakrętach.

Ma 226 koni (166 kW), 290 Nm momentu obrotowego, sportowe zawieszenie DCC Sport (Dynamic Chassis Control wykorzystuje adaptacyjne amortyzatory, które dostosowują siłę tłumienia do stylu jazdy), szerszy o 10 mm od standardowego rozstaw kół, tryb ESC OFF i elektroniczny mechanizm różnicowy. Porusza się na efektownych 19-calowych kołach i rozpędza do ok. 175 km/h. To jedna strona medalu.

Druga nie jest gorsza: wedle planów ma zapewnić ok. 400 km zasięgu i jeżeli nie będziesz deptać prawego pedału jak zły (co jest – przyznaję – trudne), jest to wartość realna. Elektroniczny system hamowania CUPRA 'one box' optymalizuje nie tylko wyczucie pedału, ale i świetnie odzyskuje energię.

A przy tym Raval VZ Extreme jest autem przestronnym (jak na swoje gabaryty), wygodnym i w przeciwieństwie do wielu innych hot hatchy po prostu da się nim jeździć na co dzień. Nie jest po prostu ordynarny i bestialski. Brutalny jest jedynie po włączeniu sportowego trybu Cupra, który sprawia wrażenie zestrojonego od razu na tor albo wyścigi górskie.

Mi przeszkadzał w nim jedynie domyślny, płynący z głośników udawany dźwięk silnika benzynowego. Wolałbym, żeby był nieco delikatniejszy, chociaż dziennikarze z innych redakcji byli innego zdania. Na szczęście da się to ściszyć w ustawieniach osobistych kierowcy.

Będą i wersje dla bardziej spokojnych ludzi


Raval to pierwszy model z rodziny elektrycznych samochodów miejskich (Electric Urban Car Family), który łączy cztery pojazdy z Brand Group Core Grupy Volkswagen. Ta kompaktowa Cupra będzie produkowana w nadchodzących miesiącach w Martorell, a następnie ruszy produkcja Volkswagena ID.Polo.

Oprócz VZ Extreme mają być dostępne dwie inne wersje: Dynamic Plus (155kW, czyli 211 KM) i Dynamic z nieco mniej wypasionym wyposażeniem. Opcja Plus ma mieć Advanced ADAS, inteligentne parkowanie, Matrix LED, 12-głośnikowy system Sennheiser Mobility i zasięg około 450 km.

Ten sam silnik będzie w "zwykłym" Dynamicu. Szacowana cena modelu podstawowego ma wynosić od 26 tys. euro, w tej chwili to ok. 110 tysięcy złotych. Patrząc na ofertę konkurencji i biorąc pod uwagę osiągi, cena wydaje się całkiem atrakcyjna. Nie wiadomo jak zostaną wycenione bogatsze wersje.

Idź do oryginalnego materiału