Pamięta Czaplinek sprzed ponad pół wieku, dawne potańcówki, orkiestry i spotkania nad jeziorem. Dziś z zainteresowaniem obserwuje zmiany zachodzące w mieście, angażuje się w sprawy mieszkańców i zapisuje swoje spostrzeżenia w wierszach. Wanda Tomaszewska od 51 lat jest związana z Czaplinkiem, który stał się jej domem i miejscem, z którym niezmiennie czuje silną więź.
W cyklu „Czaplinek. Przystań na dłużej” poznajemy ludzi, dla których to miasto jest czymś więcej niż tylko miejscem zamieszkania. To właśnie ich wspomnienia, codzienne doświadczenia i osobiste historie tworzą opowieść o Czaplinku, jego przeszłości i przyszłości.
Jedną z bohaterek cyklu jest Wanda Tomaszewska – seniorka, miłośniczka poezji, aktywna uczestniczka życia społecznego i osoba, która z uwagą przygląda się temu, co dzieje się w jej najbliższym otoczeniu.
– Najbardziej chyba kocham tutaj mieszkańców, ludzi. Bardzo lubię ich – mówi o Czaplinku.
Od budowy osiedla do 51 lat wspólnej historii
Historia Wandy Tomaszewskiej z Czaplinkiem rozpoczęła się ponad pół wieku temu. Jej mąż pracował przy budowie osiedla, a pierwsze mieszkania przeznaczono dla rodzin budowlańców. Pani Wanda wspomina, iż była pierwszą zameldowaną mieszkanką tego osiedla.
Tak rozpoczął się rozdział jej życia, który trwa już 51 lat.
Zawodowo była związana między innymi ze spółdzielniami produkcyjnymi w Siemczynie i Prosinku, a później pracowała w księgowości miejscowej spółdzielni GS. Przez lata poznawała miasto, jego mieszkańców i codzienne sprawy, które z czasem stały się również przedmiotem jej zainteresowania i twórczości.
Dziś przez cały czas aktywnie uczestniczy w życiu lokalnej społeczności. Jest przewodniczącą osiedla Wieszczów, zasiada także w radzie nadzorczej. Należy do Klubu Senior Plus oraz stowarzyszenia Klubu Seniora „Krystynki”.
To właśnie wśród ludzi znajduje wiele powodów do działania i radości.
Czaplinek pełen muzyki, tańca i spotkań
Wspomnienia pani Wandy przenoszą nas do czasów, gdy życie towarzyskie w Czaplinku tętniło energią. Szczególne miejsce zajmują w nich muzyka i taniec, które od zawsze były jej bliskie.
– Oj, było bardzo huczne. Oj, bardzo! – wspomina dawne życie towarzyskie miasta.
Jednym z miejsc spotkań była restauracja Meduza, w której organizowano dancingi. Pani Wanda, wówczas młoda mężatka, przychodziła tam z mężem. Wspomina także potańcówki na rynku oraz spotkania nad jeziorem, między innymi w sali przy ulicy Słonecznej.
W tamtych czasach mieszkańcy chętnie spędzali czas razem. Były orkiestry, muzyka i wspólna zabawa. Na rynku można było spotkać ludzi, którzy przychodzili nie tylko załatwiać codzienne sprawy, ale również po to, by pobyć ze sobą.
Ważnym miejscem na kulturalnej mapie miasta był również amfiteatr. Przyjeżdżały tam zespoły i znani wykonawcy, a publiczność bawiła się przed sceną.
Pani Wanda z sentymentem wraca do tych chwil, ale sama nie zamierza rezygnować z aktywności. Jak podkreśla, przez cały czas lubi tańczyć i chętnie uczestniczy w spotkaniach oraz zabawach.
– Ja wszędzie się bawię. Przede wszystkim uwielbiam ranczo – mówi z uśmiechem.
Miasto się zmienia. „Myślę, iż będzie tu pięknie”
Wanda Tomaszewska od lat obserwuje zmiany zachodzące w Czaplinku. Dostrzega okresy, w których rozwój miasta zwalniał, ale dziś z nadzieją patrzy na planowane i realizowane inwestycje.
Szczególną uwagę zwraca na remonty dróg, ulic i chodników, a także przebudowę rynku. Przyznaje, iż obecne utrudnienia komunikacyjne bywają uciążliwe, jednak potrafi wyobrazić sobie efekt końcowy prowadzonych prac.
– Ja myślę, iż będzie tu pięknie – podkreśla.
Zauważa również zmiany w wyglądzie budynków. Jak mówi, wiele wspólnot mieszkaniowych dba o swoje nieruchomości, a pozyskiwane środki pozwalają na ocieplanie i odnawianie kolejnych obiektów.
Jednocześnie uważa, iż niektóre budynki wciąż wymagają poprawy. Jej wypowiedź pokazuje perspektywę mieszkanki, która zna Czaplinek od dziesięcioleci i potrafi dostrzec zarówno postęp, jak i obszary wymagające dalszej pracy.
Turyści dawniej i dziś
W rozmowie pojawia się także temat turystyki. Pani Wanda pamięta czasy, gdy latem obecność przyjezdnych była wyraźnie widoczna na ulicach Czaplinka. Dziś ma wrażenie, iż część turystów spędza więcej czasu w ośrodkach wypoczynkowych, przez co rzadziej można spotkać ich w centrum.
Nie oznacza to jednak, iż miasto nie przyciąga odwiedzających. W ostatnim sezonie zwróciła uwagę na rowerzystów, którzy przemierzali okolicę i zatrzymywali się na czaplineckim rynku.
W jej wspomnieniach ważne miejsce zajmują także wycieczki rowerowe z dawnych lat. Szczególnie chętnie wybierała się w stronę Pławna, zwłaszcza w okresie grzybobrania i zbierania jagód.
To kolejny fragment opowieści pokazujący, jak silnie codzienne życie pani Wandy związane jest z okolicą, jej przyrodą i miejscami, które dobrze zna.
Wiersze pisane podczas spacerów
Wanda Tomaszewska od lat szkolnych lubi język polski i pisanie. Dziś swoją wrażliwość przekłada na wiersze i prozę, a inspiracji szuka przede wszystkim w codziennym życiu.
Nie potrzebuje biurka ani specjalnych warunków do tworzenia. Pomysły przychodzą podczas spacerów, kiedy zauważy coś interesującego lub natrafi na wydarzenie, które skłania ją do refleksji.
– Ja nigdy nie piszę wierszy na przykład w domu. Idę ulicą, chodnikiem i jest myśl, tylko muszę mieć temat – opowiada.
Gdy pojawi się odpowiednia inspiracja, siada i pisze. Jak przyznaje, często nie wraca już później do gotowego utworu, ponieważ najważniejsze jest dla niej uchwycenie myśli i emocji w chwili, gdy się pojawiają.
Jej twórczość dotyczy również spraw Czaplinka. Obserwacje dotyczące miasta, jego mieszkańców i lokalnych wydarzeń stają się tematami kolejnych utworów, które publikuje między innymi w gazetce wydawanej przez urząd.
Pani Wanda wspomina również o wierszach przygotowywanych dla Jerzego Owsiaka, które – jak mówi – tworzy z wyprzedzeniem.
W ten sposób jej osobiste zainteresowanie poezją łączy się z zaangażowaniem w życie społeczne. Pisanie staje się nie tylko pasją, ale także sposobem wyrażania własnych opinii i utrwalania tego, co dzieje się wokół.
Aktywność pomaga być blisko ludzi
Ważną częścią obecnego życia pani Wandy są spotkania w klubach seniora, wydarzenia kulturalne i rozmowy z innymi ludźmi.
Wspomina koncerty w amfiteatrze, spotkania w bibliotece oraz wizyty osób, które przyjeżdżały do Czaplinka, by opowiadać o swoich zainteresowaniach i dzielić się wiedzą. Szczególnie ceni takie inicjatywy, ponieważ pozwalają seniorom poznawać nowe tematy i spędzać czas w interesujący sposób.
Jej zdaniem wiele zależy od własnej aktywności. Trzeba interesować się tym, co dzieje się w mieście, szukać wydarzeń i zachęcać innych do wspólnego uczestnictwa.
Pani Wanda otwarcie mówi również o zmianach w życiu osobistym po stracie męża. Dziś ważnym wsparciem są dla niej koleżanki, koledzy, przyjaciele i środowisko seniorów.
– Mam dziewczyny, mam kolegów tutaj, mam te kluby, to dla mnie jest super – podkreśla.
Ta wypowiedź dobrze oddaje jej podejście do codzienności: mimo życiowych zmian przez cały czas chce być aktywna, spotykać się z ludźmi i czerpać euforia z tego, co przynosi każdy dzień.
Czaplinek to przede wszystkim ludzie
Historia Wandy Tomaszewskiej jest opowieścią o przywiązaniu, które buduje się przez lata. O mieście pamiętanym z dawnych dancingów, spotkań nad jeziorem i koncertów, ale także o współczesnym Czaplinku, który się zmienia i przed którym wciąż stoją nowe możliwości.
Pani Wanda nie ogranicza się do wspominania przeszłości. Interesuje się sprawami osiedla, obserwuje inwestycje, uczestniczy w życiu społecznym i zapisuje swoje spostrzeżenia w wierszach.
W cyklu „Czaplinek. Przystań na dłużej” jej historia przypomina, iż o wyjątkowości miejsca nie decydują wyłącznie krajobrazy, jeziora czy architektura. Równie ważni są ludzie, którzy przez lata tworzą jego charakter, pielęgnują wspomnienia i angażują się w sprawy swojej małej ojczyzny.
Dla Wandy Tomaszewskiej Czaplinek jest właśnie takim miejscem. Miastem, w którym przeżyła 51 lat, znalazła przyjaciół, rozwinęła swoje pasje i przez cały czas ma o czym pisać.
A jej opowieść pokazuje, iż przystań na dłużej to przede wszystkim miejsce, w którym człowiek czuje się u siebie – wśród ludzi, wspomnień i spraw, które są mu bliskie.

1 godzina temu

![„W niedzielę po kościele”. Tkaniny dwuosnowowe i misterne wycinanki z... opłatka [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/843279847_1667303351660454_4808353432726358529_n.jpg)



![Salwy śmiechu w Myszyńcu! Formacja Chatelet rozbawiła publiczność do łez [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/formacja_chatelet.png)









