Czarny scenariusz się potwierdził. Dani Pacheco wypada na kilkanaście tygodni

2 godzin temu

Mecz z Wisłą Kraków był całkiem widowiskowy i dobry w wykonaniu zawodników Adama Majewskiego. Momentami brakowało postawienia kropki nad "i", dogrania piłki w pole karne, stworzenia większej liczby sytuacji do zdobycia bramki. Przy Reymonta przyłamał się Said Hamulić, którzy wykorzystał piękną akcję Daniego Pacheco. Hiszpan odebrał piłkę w środku pola i błyskawicznie podał "na nos" do napastnika.

Kilkadziesiąt minut później Dani Pacheco musiał jednak zejść z boiska. Zawodnik doznał urazu barku. Szkoleniowiec już na pomeczowej konferencji przekazał, iż rokowania są złe i iż zawodnika prawdopodobnie czeka operacja.

Po wykonaniu badań klub przekazał złą informację.

- Prosto ze stadionu w Krakowie pomocnik udał się do szpitala. Po wykonaniu pełnej diagnostyki stwierdzono u niego zwichnięcie barku, konieczność przeprowadzenia operacji i około trzymiesięcznej przerwy w grze - przekazał klub.

Kontuzje barku są bardzo uciążliwe i często porównywane do kontuzji kolan. Tak naprawdę nie można precyzyjnie wyliczyć kiedy zawodnik wróci. Teoretycznie rekonwalescencja może przebiegać wzorowo i pomocnik będzie gotowy do gry po 8 tygodniach, ale równie dobrze może się okazać, iż w tym roku Dani Pacheco już nie zagra.

Dla Adama Majewskiego to spory problem. Szkoleniowiec od początku stawiał na Hiszpana, który regulował tempo ataków drużyny i rozrzucał piłki. W środku pola prawdopodobnie zastąpi go Jurica Prsir.

Idź do oryginalnego materiału