Szpitale powiatowe w całym kraju rozpoczęły w poniedziałek (20 kwietnia) ogólnopolski protest „Czarny tydzień”. Ma to związek z decyzją Narodowego Funduszu Zdrowia, który od 1 kwietnia ograniczył finansowanie nadwykonań za część badań diagnostycznych.
W województwie świętokrzyskim większość powiatowych lecznic włączyła się w protest. To m.in. Szpital Powiatowy w Końskich. Anna Gil, dyrektor placówki przyznaje, iż szpitale powiatowe są już w krytycznym punkcie.
– Widzimy, iż system jest niewydolny. To nie chodzi tylko o kwestię finansowania, ale także formalno-prawne. Ukazało się zarządzenie, które ogranicza wynagrodzenie za nadwykonania w zakresie rezonansu magnetycznego, tomografii komputerowej, a także gastroskopii i kolonoskopii. To oznacza, iż to szpitale będą ponosić koszty, kredytować skarb państwa. Lecznice dostaną te pieniądze ale nie dosyć, iż z rocznym opóźnieniem, to jeszcze w mniejszej kwocie. To może spowodować zachwianie płynności finansowej szpitali – podkreśla Anna Gil.
W protest włączył się także Szpital Powiatowy w Starachowicach. Małgorzata Kałuża, rzecznik placówki podkreśla, iż protest nie odbije się negatywnie na pacjentach. Wszystkie świadczenia są realizowane bez zakłóceń. Natomiast w ramach protestu w starachowickim szpitalu prowadzone są działania informacyjne skierowane do pacjentów i odwiedzających. W placówce pojawiły się plakaty i komunikaty wyjaśniające przyczyny akcji, a personel włączył się symbolicznie poprzez wykorzystanie czarnej symboliki.
– Ograniczanie finansowania świadczeń oraz brak pokrycia kosztów nadwykonań sprawiają, iż dostęp do diagnostyki staje się coraz trudniejszy. W przypadku badań takich jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, czy badania endoskopowe, po wyczerpaniu limitów szpitale otrzymują jedynie część należnych środków. Każde kolejne badanie oznacza więc stratę finansową. W praktyce oznacza to konieczność ograniczania liczby wykonywanych badań. Skutkiem tego są wydłużające się kolejki, opóźnione rozpoznania chorób oraz pogorszenie rokowań pacjentów – dodała Małgorzata Kałuża.
Do protestu przyłączył się również Szpital Powiatowy w Chmielniku – informuje Grzegorz Piwko, dyrektor lecznicy.
– Szpitale liczą na zapłatę za swoją pracę. W przeciwnym wypadku ta sytuacja będzie się przez cały czas pogarszać. Oczekujemy stabilnego modelu finansowania. Szpital w Chmielniku ma bardzo duże nadwykonania, bo milion złotych m.in. w zakresie opieki długoterminowej. Liczymy, iż Narodowy Fundusz Zdrowia nam za to zapłaci chociaż częściowo. Gdyby tak się stało bylibyśmy usatysfakcjonowani – dodał Grzegorz Piwko.
Elementem kulminacyjnym protestu będzie chwila ciszy dla systemu ochrony zdrowia, która zaplanowana jest na 22 kwietnia w godzinach 11.45–12.00. Pracownicy, w miarę możliwości organizacyjnych, wyjdą przed budynek szpitala, aby w symboliczny sposób wyrazić sprzeciw wobec obecnej sytuacji.
W budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia na ten rok brakuje 18 mld zł.



2 godzin temu












