Czas na Bachuski

1 godzina temu
Zdjęcie: Czas na Bachuski


Co to są Bachuski? Dawniej na świętokrzyskiej wsi karnawał kończono z przytupem. Koniec zapustów w całej Polsce należał do zamężnych kobiet. Jak wyglądało to święto?

– Najbardziej rozbudowane obchody pożegnania karnawału były praktykowane na wsi. W naszym regionie urządzano potańcówki w chałupach i karczmach wiejskich, gdzie do późnej nocy grała kapela, a ludzie gromadzili się na tańce – mówi etnolog dr Alicja Trukszyn.

Jak opowiada, ciekawym zwyczajem zapustnym, który mocno zakorzeniony był na ziemi sandomierskiej, były Bachuski. W tych regionie Bachusem nazywano owiniętego słomą chłopca lub słomianą kukłę, którą na sankach lub wózku obwoziła wesoła grupa przebierańców zbierających drobne datki. Za zdobyte w ten sposób pieniądze młodzież tego samego dnia wyprawiała potańcówkę w karczmie.

Koniec zapustów w całej Polsce należał do zamężnych kobiet. We wtorek zapustny, w karczmie albo w największej chałupie we wsi, zbierały się zamężne, stateczne gospodynie. adekwatnie tylko przez ten jeden dzień w roku mogły bezkarnie porzucić codzienne obowiązki i całkowicie oddać się zabawie.

– W gospodzie zajmowały oddzielny stół i zamawiały tłuste mięsa. Jako trunek kobiety wybierały najczęściej wódkę lub mocniejsze alkohole. Nietrudno się domyślić, iż po spożyciu zamówionych napojów kobiety nabierały odwagi i takiemu spotkaniu towarzyszyło wiele śmiechu i docinków na temat mężczyzn, którzy siedzieli w drugim kącie karczmy. Chociaż w całej Rzeczypospolitej na stołach dworskich królował miód, to na wsi pito wódkę pędzoną z fermentowanego żyta. Trzykrotnie destylowany zacier dawał niesamowicie mocny produkt. Mocny do tego stopnia, iż karczmarze podawali klientom wódkę do spożycia dopiero po rozcieńczeniu wodą – wyjaśnia dr Trukszyn.



Idź do oryginalnego materiału