Wielkopowierzchniowe pożary lasów, powodzie błyskawiczne czy trąby powietrzne – to zjawiska, które kiedyś budziły sensacje i zdarzały się raz na kilka lat, dziś mamy z nimi do czynienia coraz częściej. Ekstremalnych sytuacji pogodowych w Polsce przybywa, a lato to okres ich kumulacji.
2017 rok to potężna wichura w Lublinie, która niszczy setki drzew. 2019 rok i trąba powietrzna w Wojciechowie. 2024 rok – powódź błyskawiczna w Zamościu. Tegoroczny maj – wielki pożar Puszczy Solskiej. To tylko przykłady ekstremalnych zjawisk pogodowych, z którymi mieliśmy do czynienia w ostatnich latach w naszym regionie.
CZYTAJ: 17 lat za zabójstwo kolegi. Eryk W. usłyszał wyrok
Ich częstotliwość wzrasta, ale wciąż trudno je przewidzieć z dokładnością do kilometra czy godziny wystąpienia. Tak było 21 maja 2019 roku, gdy trąba powietrzna przeszła przez Wojciechów. Żywioł uszkodził ponad 160 budynków, w tym 33 mieszkalne.
– Doskonale pamiętam ten dzień. Mieliśmy wtedy doskonałe warunki niskiej chwiejności termodynamicznej, połączonej z dużymi uskokami kierunkowymi i prędkościowymi wiatru w pionowym profilu troposfery i dodatkowo mieliśmy prąd strumieniowy. Prognozy numeryczne generalnie wskazywały, iż w tych warunkach mogą pojawić się burze, które mogą mieć potencjał do wygenerowania trąb powietrznych – mówi Arkadiusz Wójtowicz z portalu fanipogody.pl. – Tylko trzeba pamiętać, iż potencjalnego obszaru wystąpienia trąby powietrznej nie dało się zawęzić idealnie do jednej gminy.

Od tego czasu trąby powietrzne wielokrotnie pojawiały się w Polsce, w tym w naszym regionie. Ostatnio takie zjawisko miało miejsce pod koniec maja w województwie opolskim. Specjaliści z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej po przejściu nawałnicy przeanalizowali dane z radarów i ustalili, iż pewność dotyczącą wystąpienia zjawiska można było mieć tylko kilkadziesiąt minut wcześniej.
– Na kilkanaście minut przed zjawiskiem radar dopplerowski wykrył, iż mamy do czynienia z burzą, która ma potencjał do wygenerowania trąby powietrznej. W Polsce nie działa system nowcastingowy, ostrzegający na tak wąskim obszarze. W USA w takiej sytuacji, automatycznie pojawiłby się SMS-owy alert do mieszkańców, dodatkowo wyłyby syreny, żeby ostrzec mieszkańców przed zjawiskiem – tłumaczy Arkadiusz Wójtowicz. – W Polsce to tak nie działa. W naszym kraju system ostrzeżeń meteorologicznych jest mocno regionalny – działa na podstawie powiatów. A ostrzeżenia są najczęściej wydawane z dużym wyprzedzeniem czasowym.

Kolejnym punktowym zjawiskiem, z którym coraz częściej musimy się mierzyć w polskich miastach i innych miejscowościach, są powodzie błyskawiczne. Pojawiają się one po długotrwałych okresach suszy, gdy nawalne opady deszczu spadną na wyschniętą glebę lub obszary silnie zurbanizowane. Taka sytuacja wystąpiła 21 lipca 2024 roku w Zamościu. W ciągu sześciu godzin spadło blisko 150 litrów wody na metr kwadratowy, a ulice zamieniły się w potoki. Zalewane były też budynki.
Wspominając te wydarzenia, prezydent Zamościa Rafał Zwolak mówi, iż miasto wyciągnęło wnioski z tamtej sytuacji i od razu zadbało o kilka spraw: – Zrobiliśmy przegląd instalacji we wszystkich instytucjach, głównie oświatowych. Wszystkie studzienki zostały udrożnione, zostały zrobione przeglądy. Bo często zapominamy o nich, a powinny być czyszczone i sprawdzane na bieżąco. Jeszcze jest inny problem. Gdy nasz cały kraj wchodził do Unii Europejskiej, zachwycaliśmy się środkami unijnymi i zaczęliśmy nasz kraj rewitalizować, budować i poprawiać infrastrukturę drogową. Dużo zostało zrobione, ale zapominaliśmy o tym, iż zmienia się klimat. I na dzisiaj są poszukane środki na odbetonowanie.

Choć w tym roku w województwie lubelskim nie odnotowaliśmy jeszcze dnia z upałem, czyli temperaturą powyżej 30 stopni, to takie dni mogą pojawić się na przełomie drugiej i trzeciej dekady czerwca. Nie zabraknie ich też w lipcu i sierpniu.
Samorządy szykują się już na upały, choć – jak zwraca uwagę zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Lublin Dariusz Krzysztofik – wiele zależy od nas samych. o ile są duże upały, powinniśmy unikać, wychodzenia między godziną 12:00 a 16:00 na zewnątrz, w miejsca nieocienione, bez nakrycia głowy. Szczególnie dotyczy to osób z chorobami serca, seniorów, dzieci. Powinniśmy się wtedy ubierać w bardziej zwiewne ubrania, o jasnych kolorach. Należy przykryć głowę, co jakiś czas napić się wody. I tu tak naprawdę zaczyna się odporność na upały, a nie to, iż miasto wystawi ileś kurtyn wodnych, gdzie będzie się można schłodzić. Ale jeżeli ktoś sam o sobie nie zadba, trudno zadbać o wszystkich 360 tysięcy mieszkańców.
Na wzrost częstotliwości ekstremalnych zjawisk pogodowych reagują też strażacy, między innymi poprzez doskonalenie swoich jednostek, zakup specjalistycznego sprzętu, ale też prowadzenie szkoleń dla samorządowców.
W ramach „dbania o samego siebie” warto też zaopatrzyć się w zapas wody, bo przy obecnej suszy, gdy zrobi się upalnie, w wielu gminach mogą pojawić się problemy wynikające z niskiego poziomu wód gruntowych.
MaK / opr. ToMa
Fot. Piotr Michalski / Piotr Piela / archiwum RL

4 godzin temu
![Pogoda dla Torunia [13.06.2026]](https://tylkotorun.pl/wp-content/uploads/2022/06/pogoda-dla-torunia_banner.jpg)













