Organizacje społeczne apelują do władz Katowic o przyjęcie projektu Strefy Czystego Transportu, ale z jasnym planem jego szybkiego zaostrzenia. Ich zdaniem obecna propozycja to zaledwie pierwszy krok, który bez dalszych działań nie poprawi realnie jakości powietrza w mieście.
Katowice stoją przed jedną z ważniejszych decyzji dotyczących zdrowia mieszkańców i przyszłości transportu. Do prezydenta Marcin Krupa oraz radnych trafiło wspólne stanowisko koalicji organizacji społecznych, które domagają się przyjęcia Strefy Czystego Transportu (SCT), ale w bardziej ambitnej i rozwojowej formule.
Choć władze miasta uspokajają kierowców, iż „nikt nie będzie musiał zmieniać samochodu”, dla organizacji to sygnał alarmowy. Podkreślają, iż zbyt łagodne przepisy mogą sprawić, iż strefa pozostanie jedynie symbolicznym rozwiązaniem.
Transportowy smog to realny problem
Katowice należą do najbardziej zmotoryzowanych miast w Polsce – na 1000 mieszkańców przypada aż 991 samochodów. Skutki są poważne: choćby 69% emisji tlenków azotu w mieście pochodzi z transportu drogowego. To właśnie te zanieczyszczenia mają istotny wpływ na zdrowie mieszkańców.
Według danych ogólnopolskich, zła jakość powietrza przyczynia się do około 40 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. Szczególnie niebezpieczne są starsze silniki diesla, emitujące toksyczny dwutlenek azotu i rakotwórcze pyły.
Organizacje podkreślają, iż SCT to nie biurokratyczny wymysł, ale narzędzie ochrony zdrowia. Tymczasem obecny projekt zakłada, iż ograniczenia dla najstarszych diesli wejdą w życie dopiero w 2034 roku.
„Kadłubkowa” strefa to za mało
Autorzy apelu nie odrzucają projektu w całości, ale określają go jako „kadłubkowy”. Zgadzają się na jego wprowadzenie pod warunkiem, iż stanie się początkiem realnych zmian.
Wśród najważniejszych postulatów wskazują:
- obowiązkową rewizję zasad SCT w ciągu 2–3 lat,
- dostosowanie przepisów do unijnych norm jakości powietrza, które zaczną obowiązywać w 2030 roku,
- znaczące powiększenie obszaru strefy, która w tej chwili obejmuje zaledwie około 0,3% powierzchni miasta,
- odejście od odległych terminów wprowadzania ograniczeń, które osłabiają motywację do zmian.
Europa przyspiesza, Katowice nie mogą zostać w tyle
Strefy Czystego Transportu działają już w ponad 500 europejskich miastach. W metropoliach takich jak Londyn czy Paryż przyczyniły się do poprawy jakości powietrza i spadku liczby hospitalizacji związanych z chorobami układu oddechowego.
Przedstawiciele organizacji podkreślają, iż Katowice mają szansę dołączyć do tego trendu, ale tylko pod warunkiem przyjęcia ambitnych rozwiązań. Zwracają uwagę, iż dobrze zaprojektowana SCT to także element sprawiedliwości społecznej – chroni najbardziej narażonych, w tym dzieci i seniorów.
Ich zdaniem najważniejsze jest stworzenie jasnych zasad dla mieszkańców i przedsiębiorców oraz stopniowe, ale konsekwentne podnoszenie wymogów.
Na koniec apelują do władz miasta o odwagę i długofalowe myślenie. Jak podkreślają, Katowice nie potrzebują symbolicznych przepisów, ale skutecznych narzędzi, które realnie poprawią jakość powietrza i komfort życia mieszkańców.

17 godzin temu














