Polsce nie grozi epidemia dżumy. To choroba, na którą są skuteczne metody leczenia – uważa dr Paweł Pabjan, wojewódzki konsultant ds. chorób zakaźnych, kierownik kliniki chorób zakaźnych w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach.
Dżumę leczy się przy pomocy antybiotyków.
– Dżuma jest chorobą znaną, wiemy jaki czynnik ją wywołuje. Wiemy także na jakie antybiotyki jest wrażliwa. Ponadto w przypadku wykrycia przypadku dżumy mamy ustalone postępowanie, a osoby nią zarażone podlegają kwarantannie. W przypadku rozpoznania tej choroby wdrażamy leczenie antybiotykiem i wówczas śmiertelność praktycznie spada do zera – mówi dr Paweł Pabjan.
Jak dodaje, wyróżnia się trzy postaci dżumy. To dżuma płucna. Do zakażenia dochodzi drogą kropelkową lub poprzez aerozol zawierający bakterie Y. pestis, czyli np. pył z zakażonymi odchodami gryzoni. Drugą postacią jest dżuma posocznicowa, która rozwija się, gdy pałeczki dżumy namnażają się we krwi i są przez nią roznoszone po całym organizmie. Natomiast najczęstszą postacią jest dżuma węzłowa, inaczej zwana dymieniczna.
– To postać z powiększonymi węzłami chłonnymi. Najczęściej te węzły pojawiają się po tej części ciała, gdzie człowiek został ugryziony przez pchłę, która przeniosła tę bakterię. W tej postaci dżumy, choćby bez podawania antybiotyku chory może wyzdrowieć – dodał dr Paweł Pabjan.
W poniedziałek, 5 października Główny Inspektorat Sanitarny podał w komunikacie, iż polskie służby sanitarne na bieżąco śledzą sytuację epidemiologiczną w Polsce i na świecie.
Jak czytamy w nim „Na chwilę obecną w oficjalnych źródłach strony rosyjskiej ani międzynarodowych organizacji zdrowia publicznego nie opublikowano informacji potwierdzających wystąpienie przypadków dżumy u ludzi na terenie Federacji Rosyjskiej”.
Przypadki dżumy mogą występować w krajach Ameryki, Afryki czy Azji, ale od ponad 50 lat nie występują w Europie. Ostatnie zachorowania w Polsce notowano w czasie epidemii pod koniec XVIII wieku.
Jak informowały media ogólnopolskie, 25 września 28 letnia pracownica instytutu badawczego w obwodzie irkuckim w Rosji, który zajmuje się leczeniem dżumy, rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej.
Cztery dni później kobieta, jak twierdzą rosyjskie media, została przyjęta do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc. Zmarła w nocy z 1 na 2 października.
Po jej śmierci władze wprowadziły kwarantannę w kilku placówkach medycznych w regionie i objęły obserwacją medyczną ok. 200 osób, które miały z nią kontakt.



47 minut temu











