Od kiedy jasne było, iż Afimico Pululu odejdzie z Jagiellonii kibice Dumy Podlasia analizowali kto zastąpi bramkostrzelnego zawodnika w roli snajpera żółto-czerwonych. Nie tylko eksperci i dziennikarze mówili o tym, iż potencjał ofensywny Jagiellonii stracił bardzo wiele. O roli Afiego nie tylko jako strzelca goli, ale także jako dobrego ducha ekipy, mówił również Adrian Siemieniec wspominający, iż nie da się ściągnąć napastnika o takich samych walorach jakie miał ten gracz. Dodawał, iż Jagiellonii nie stać na wyłożenie tak wielkiej kasy jaką chciały zapłacić dla Pulu choćby kluby z Azji czy Afryki. Tymczasem po dwóch kolejkach ekstraklasy wygląda na to, iż Nik Prelec ma spore możliwości do tego, aby stać się łowcą bramek na miarę Afimico. A dodatkowo Jagiellonia zapłaciła za niego... stosunkowo niewiele.
Koniec ery Afimico Pululu w Białymstoku
Wraz z końcem ubiegłego sezonu doszło do rozstania Afimico Pululu z Jagiellonią Białystok. Gwiazdor Ekstraklasy, który walnie przyczynił się do wywalczenia historycznego mistrzostwa Polski, odrzucił propozycję przedłużenia umowy i opuścił Podlasie jako wolny zawodnik. Pululu żegna się z Białymstokiem z bilansem 134 spotkań, 56 goli oraz 17 asyst.
Promocyjny transfer z angielskiego klubu
Władze mistrzów Polski musiały błyskawicznie zareagować. Wybór padł na Nika Preleca z Oxford United. Jak ustalił portal
Weszlo.com, Jagiellonia sprowadziła 25-letniego Słoweńca za zaledwie około pół miliona euro plus nieduże bonusy. To ogromna okazja rynkowa, zważywszy na fakt, iż angielski klub wykupił go wcześniej za milion euro z Cagliari. Słoweński napastnik podpisał w Białymstoku kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2029 roku.
Wejście smoka nowego napastnika