Czy przekroczono limit uczestników BitterSweet Festival? Jest zawiadomienie na policję, autor pyta o bezpieczeństwo

1 godzina temu

BitterSweet Festival odbywał się w Poznaniu od 13 do 15 sierpnia 2026 roku. Zgodę na przeprowadzenie imprezy masowej Prezydent Miasta Poznania wydał 30 lipca. W decyzji dotyczącej festiwalu wskazano maksymalną liczbę uczestników na poziomie 40 tysięcy osób. W uzasadnieniu zapisano również, iż organizator udostępni publiczności 40 tysięcy miejsc.

To właśnie zestawienie tego limitu z informacją opublikowaną już po festiwalu wywołało kontrowersje.

Organizator podał, iż podczas 46 koncertów na czterech scenach bawiło się 148 tysięcy osób. Autor zawiadomienia, Jakub Orlik ze Strony Czynnej, zwraca uwagę, iż przy limicie 40 tysięcy osób i trzydniowej imprezie suma maksymalnych dziennych limitów wynosiłaby 120 tysięcy. Różnica wynosi więc 28 tysięcy.

Zdaniem autora zawiadomienia może to oznaczać, iż przynajmniej jednego dnia liczba uczestników przekroczyła wartość przewidzianą w decyzji miasta. Zwraca on także uwagę na fakt, iż w sprzedaży znajdowały się zarówno bilety jednodniowe, jak i karnety obejmujące kilka dni festiwalu.

Wątpliwości pojawiają się jednak przy sposobie liczenia 148 tysięcy osób.

W komunikacie organizatora mowa była o 148 tysiącach osób, które „bawiły się” podczas 46 koncertów. Nie wiadomo więc, czy liczba ta oznacza rzeczywiste wejścia na teren festiwalu, sumę frekwencji z poszczególnych dni, liczbę zeskanowanych biletów czy łączną publiczność wszystkich koncertów.

Jeśli chodzi o tę ostatnią metodę, jedna osoba mogła zostać uwzględniona w statystyce kilka razy, jeżeli podczas jednego dnia uczestniczyła w kilku koncertach.

Sam autor zawiadomienia wskazuje, iż sposób wyliczenia 148 tysięcy osób powinien zostać dokładnie sprawdzony.

W dokumencie znalazł się wniosek o zabezpieczenie danych z systemu sprzedaży biletów i kontroli wejść, informacji ze skanerów oraz danych dotyczących faktycznej liczby osób wchodzących na teren imprezy każdego dnia. Autor chce również ustalenia maksymalnej liczby osób jednocześnie przebywających na terenie festiwalu.

To rozróżnienie może mieć duże znaczenie dla dalszej oceny sprawy. Czym innym jest liczba wszystkich wejść w ciągu dnia, a czym innym liczba uczestników znajdujących się w tym samym czasie na wydzielonym obszarze imprezy.

W sprawie pojawia się także wątek bezpieczeństwa.

Decyzja miasta przewidywała zabezpieczenie festiwalu przez 407 osób, w tym 82 pracowników służby porządkowej i 325 pracowników służby informacyjnej. Autor zawiadomienia chce ustalenia, ilu z nich rzeczywiście pracowało podczas imprezy i czy służby odpowiednio reagowały na zwiększające się zagęszczenie uczestników.

Przywołuje również wcześniejsze medialne relacje dotyczące problemów z opuszczaniem Cytadeli. Po zakończeniu koncertów miały tworzyć się zatory, a przejście przez jedno z przewężeń zajmowało uczestnikom choćby ponad 20 minut. Pojawiały się też informacje o przesuwaniu barierek przez część publiczności.

Takie sytuacje same w sobie nie przesądzają jednak o przekroczeniu dopuszczalnej liczby osób. Mogły być efektem dużej frekwencji, organizacji ciągów komunikacyjnych albo jednoczesnego przemieszczania się dużej grupy uczestników po zakończeniu koncertu.

Jakub Orlik krytycznie ocenia działania organizatora.

– Tak to jest, gdy sprzedaje się bilety na wydarzenie, na które jeszcze nie uzyskało się zezwolenia – komentuje przedstawiciel Strony Czynnej, przypominając, iż sprzedaż biletów rozpoczęła się już jesienią 2025 roku, podczas gdy decyzję dotyczącą imprezy masowej wydano pod koniec lipca 2026 roku.

Jak dodaje, problemy z dużym tłokiem miały być zauważalne już pierwszego dnia.

– Już pierwszego dnia uczestnicy skarżyli się na tłok. Teraz mamy pełniejszy obraz sytuacji i pokaz pobłażliwego podejścia organizatora do bezpieczeństwa uczestników. Jak widać pieniądze są dla niego najważniejsze – stwierdza.

Nie wiadomo jeszcze, ilu uczestników rzeczywiście znajdowało się na terenie festiwalu każdego dnia ani w jaki sposób organizator wyliczył podawaną publicznie liczbę 148 tysięcy osób.

W ustaleniu faktycznej frekwencji mogą pomóc nie tylko dane z systemu biletowego, ale także informacje gromadzone przez podmioty analizujące ruch uczestników wydarzeń. W zawiadomieniu wskazano m.in. Poznańską Lokalną Organizację Turystyczną, która może dysponować danymi pozwalającymi oszacować liczbę osób obecnych na wydarzeniu.

Sprawa została zgłoszona policji. Teraz trzeba ustalić, czy 148 tysięcy oznaczało rzeczywistą liczbę uczestników i wejść na teren imprezy, czy było sumą frekwencji na poszczególnych koncertach.

Dopiero te dane pozwolą ocenić, czy warunki decyzji wydanej przez miasto zostały zachowane.

Idź do oryginalnego materiału