Patrząc za okno i śledząc najnowsze komunikaty IMGW, można odnieść wrażenie, iż zima właśnie pakuje walizki. Termometry wskazujące kilkanaście stopni na plusie (lada dzień – szczególnie na południu i zachodzie) to w lutym wynik, który wyrywa nas z zimowego letargu szybciej niż mocne espresso. Ale zanim schowamy kożuszek na dno szafy, przyjrzyjmy się temu pogodowemu zamieszaniu z bliska.
Przedwiośnie pod znakiem zapytania
Oficjalnie wchodzimy w przedwiośnie. To ten specyficzny czas w polskim klimacie, kiedy rano skrobiemy szyby, a w południe zastanawiamy się, czy nie wyjść na spacer w samej bluzie.
-
Czy będą jeszcze mrozy i śnieg? Historia i statystyka mówią: tak. Luty i marzec to miesiące „pogodowej huśtawki”. Choć obecna fala ciepła będzie silna, napływ arktycznego powietrza w marcu (a choćby kwietniu) jest w naszym regionie niemal tradycją.
-
Dynamiczna aura: Obecne ocieplenie jest efektem cyrkulacji zachodniej i południowej. jeżeli wyż zablokuje te masy powietrza, zima może jeszcze spróbować wrócić na „gościnne występy”.
Gwałtowne roztopy: Czy grozi nam wielka woda?
To w tej chwili największy znak zapytania. Połączenie wysokiej temperatury z opadami deszczu to najgorszy możliwy scenariusz dla pokrywy śnieżnej w górach i lodu na rzekach.
-
Topnienie w górach: Deszcz działa na śnieg jak gorący prysznic. Gwałtowny spływ wody do koryt rzek może powodować szybkie wezbrania, zwłaszcza na dopływach Wisły i Odry.
-
Zatory lodowe: Lód na rzekach, który zaczyna pękać pod wpływem temperatury, może tworzyć zatory. To one często są przyczyną lokalnych podtopień, choćby jeżeli samej wody nie ma rekordowo dużo.
-
Stan alarmowy: Synoptycy bacznie obserwują stany wód. Na ten moment mamy do czynienia z ryzykiem lokalnych podtopień, a nie ogólnokrajową katastrofą, ale czujność jest wskazana.
Dobra wiadomość dla rolników: Widmo suszy blednie
Ostatnie lata przyzwyczaiły nas do suchych wiosen, które spędzały sen z powiek rolnikom i leśnikom. W tym roku sytuacja wygląda jednak inaczej.
„Srebro w płynie” – tak można nazwać topniejący śnieg i deszcz dla wysuszonej gleby.
Dzięki temu, iż zima dostarczyła solidną dawkę wilgoci, a obecne opady systematycznie zasilają wody gruntowe, prognozy dotyczące suszy rolniczej na start sezonu są wyjątkowo optymistyczne. To „paliwo” dla roślinności, które pozwoli przyrodzie wystartować z ogromną siłą, gdy tylko słońce zagości u nas na stałe.
Czeka nas tydzień, który będzie przypominał kwiecień, a nie luty. Cieszmy się słońcem, ale miejmy w pamięci, iż luty to wciąż zima – tylko w tym roku wyjątkowo „rozmiękczona”. jeżeli mieszkasz w terenach podgórskich lub nad rzekami, warto śledzić alerty hydrologiczne, bo woda z gór nie pyta o pozwolenie na wejście do piwnicy.
Raport hydrologiczny: Odra i Nysa Kłodzka (stan na 21 lutego 2026 r.)
W związku z gwałtownym ociepleniem, które wkroczyło do Polski od zachodu i południa, sytuacja na rzekach Dolnego Śląska i Opolszczyzny staje się dynamiczna. Połączenie dodatnich temperatur (miejscami choćby powyżej 10°C) oraz prognozowanych opadów deszczu sprawia, iż oczy hydrologów są zwrócone na dorzecze Odry.
1. Odra: Od Raciborza do Wrocławia
Obecnie na Odrze sytuacja jest stabilna, ale „napięta”. Rzeki znajdują się głównie w strefie stanów średnich i niskich, jednak proces odwilży dopiero się rozkręca.
-
Zjawiska lodowe: Na Odrze, szczególnie na odcinku od ujścia Nysy Kłodzkiej do Brzegu Dolnego, wciąż zalega lód brzegowy i śryż. W górnym awanporcie śluzy Brzeg Dolny w gotowości stacjonuje lodołamacz „Borsuk”, który ma interweniować w razie powstania zatorów lodowych.
-
Prognoza: IMGW wydało ostrzeżenia przed roztopami (stopień 1 i 2). Największym zagrożeniem nie jest sama ilość wody, ale ryzyko piętrzenia się jej przez kruszący się lód. W najbliższych dniach spodziewane są wzrosty stanów wody do strefy wysokiej, a lokalnie możliwe jest zbliżenie się do stanów ostrzegawczych (np. w Miedoni koło Raciborza, gdzie stan ostrzegawczy to 400 cm).
2. Nysa Kłodzka: Od Kłodzka do ujścia
Kotlina Kłodzka to region o najszybszej reakcji na roztopy. Duża ilość śniegu w górach (Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie) przy gwałtownym ociepleniu to gotowy scenariusz na wezbrania.
-
Aktualny stan (21.02, rano): Na ten moment wodowskazy w Kłodzku i Bardzie wskazują strefę stanów średnich. W Kłodzku poziom wody wynosi ok. 101 cm (stan ostrzegawczy to 240 cm).
-
Zagrożenia: Wydano alerty przed gwałtownymi wzrostami stanów wody. Deszcz, który ma towarzyszyć ociepleniu, będzie działał jak „rozpuszczalnik” na zalegający śnieg. Szczególnie czujni powinni być mieszkańcy terenów wzdłuż dopływów takich jak Ścinawka czy Biała Lądecka.
-
Zbiorniki retencyjne: Zbiorniki kaskady Nysy Kłodzkiej (Topola, Kozielno, Otmuchów, Nysa) mają w tej chwili rezerwę powodziową i są przygotowane na przyjęcie fali roztopowej. Pokrywa lodowa na nich powoli zaczyna pękać.
Czy grozi nam powódź?
Obecnie eksperci nie mówią o powodzi na dużą skalę, ale o lokalnych wezbraniach i podtopieniach. Największym ryzykiem są tzw. powodzie zatorowe – lód płynący rzeką może utknąć pod mostami lub na zakolach, co powoduje błyskawiczne podniesienie się poziomu wody powyżej koryta.
Podsumowanie prognozy:
-
Mrozy: Powoli ustępują, choć nocne spadki temperatury w górach mogą jeszcze spowalniać topnienie (co jest dobrą wiadomością).
-
Opady: Deszcz przyspieszy roztopy, co jest najważniejsze dla zasilenia wód gruntowych (redukcja ryzyka suszy).
-
Zalecenie: jeżeli mieszkasz bezpośrednio przy korycie rzeki, warto śledzić serwis pogodowy IMGW oraz komunikaty lokalnych systemów ostrzegania (np. LSOP Powiatu Kłodzkiego).
Sytuacja jest pod kontrolą, a zbiorniki retencyjne są gotowe do pracy, ale natura w okresie przedwiośnia bywa nieprzewidywalna.
Fot. Jerzy Górecki Pixabay















