Upał, susza oraz ograniczenia w korzystaniu z wody. W województwie świętokrzyskim, tak jak w całym kraju, w ostatnich dniach notowano nierejestrowanie wcześniej temperatury dla miesiąca czerwca, oscylujące choćby w granicach 40 stopni Celsjusza. – Należy spodziewać się, iż takie upały będą coraz częstsze – komentuje synoptyk.
Dariusz Witkowski, synoptyk Hydrologii Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej informuje, iż w najbliższych dniach temperatura spadnie.
– adekwatnie od czwartku powinno być trochę lepiej. Wartości na termometrach mogą wynieść bliżej 25 niż 35 stopni Celsjusza. Jednak najbliższe dni będą burzowe. Jeszcze w tym tygodniu należy spodziewać się najbardziej gwałtownych opadów i porywów wiatru, a choćby i możliwych opadów gradu. Lokalnie może spaść choćby do 50 mm wody. To są już duże wartości. Z kolei w przypadku rzek, aktualnie w kraju mamy głównie strefę wody niskiej, bo ponad 66 proc. wszystkich stacji hydrologicznych takie wartości notuje. Z kolei 31 proc. notuje strefę wody średnią, a tylko 3 proc. odnotowuje strefę wody wysoką. W województwie świętokrzyskim większość rzek znajduje się w strefie wody niskiej. W związku z tym wydane są ostrzeżenia przed hydrologiczną suszą – tłumaczy.
Jak informowało już Radio Kielce, utrzymująca się susza i wysokie temperatury w wielu gminach wiążą się ze spadkiem ciśnienia wody w kranach, a choćby z przerwami w jej dostawach. Ograniczenia w zużyciu wody wprowadzono m.in. w Bielinach, Nowej Słupi, Górnie, Mniowie, Chęcinach, Morawicy czy Daleszycach.
Czy można jakoś zapobiec postępującej suszy hydrologicznej? Dariusz Witkowski ocenia, iż rozwiązaniem może być przemyślane gospodarowanie dostępnymi zasobami wody, a także dbanie o tereny zielone pozwalające na zatrzymanie wód opadowych. Dariusz Witkowski dodaje, iż w całym kraju przybywa miejsc, w których odnotowywana jest niżówka hydrologiczna, czyli zjawisko długotrwałego obniżenia się poziomu wód podziemnych. w tej chwili ponad 280 z 900 stacji hydrologicznych w całym kraju notuje taki stan rzeczy.
– Widzimy też, iż coraz częściej w rolnictwie sięga się po wody gruntowe, aby nawadniać pola i uprawy zagrożone suszą. Rolnicy, jak i samorządy poszukują wody w głębszych warstwach gleby. To rozwiązanie może poprawić dostępność do wody dla mieszkańców poszczególnych samorządów. Nie rozwiąże to jednak problemu suszy hydrologicznej, którą obserwujemy w mniejszym lub większym stopniu od 2015 roku. W zasadzie co roku borykamy się z brakiem wody, a przez to wydawane są ostrzeżenia. Prognozy naukowe wskazują, iż te zmiany będą postępowały, a takie upały będą coraz częstsze – stwierdza Dariusz Witkowski.
Synoptyk podkreśla, iż nie należy liczyć na to, aby gwałtowne opady deszczu znacząco poprawiły sytuację hydrologiczną. Zwraca przy tym uwagę, iż mogą one jednak stanowić zagrożenie dla obszarów zurbanizowanych. Przypomina przy tym, iż nagłe opady deszczu, na przykład na poziomie około 30-40 mm w ciągu pół godziny, mogą doprowadzić do miejscowych podtopień na obszarach, w których woda nie ma gdzie sprawnie odpływać.


2 godzin temu




![Kosili w upał aż się kurzyło. Spółdzielnia „Zawiszów” wyjaśnia [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/06/page-22.jpg)





