Czy wracamy do czasów, gdy „czyn społeczny” był elementem codzienności? W Świnoujściu rusza kolejna edycja rządowego programu wsparcia dla seniorów po 60. roku życia. Tym razem pomoc ma przyjść… zza ściany.
Miasto otrzymało 288 tysięcy złotych z budżetu państwa na organizację usług opiekuńczych dla osób starszych i samotnych. Całkowity koszt realizacji programu w 2026 roku wyniesie 360 tysięcy złotych.
Sąsiad zamiast firmy zewnętrznej
Zamiast zatrudniać wyspecjalizowane podmioty zewnętrzne, pomoc mają świadczyć pełnoletni mieszkańcy miasta – osoby niebędące rodziną seniora, zaakceptowane przez gminę oraz samego zainteresowanego.
Zakres wsparcia obejmuje:
-
pomoc w codziennych czynnościach
-
robienie zakupów
-
sprzątanie
-
przygotowywanie posiłków
-
pomoc w utrzymaniu higieny
-
zapewnienie kontaktu z otoczeniem
Jak podkreślają urzędnicy, są to czynności niewymagające specjalistycznej wiedzy, ale empatii i dobrej woli. Program ma opierać się na więziach lokalnych i mniej sformalizowanych relacjach międzyludzkich.
W praktyce oznacza to, iż jeden sąsiad może zostać opiekunem drugiego – odpłatnie.
Dorobią do emerytury
Program ma podwójny wymiar. Seniorzy otrzymają wsparcie w codziennym funkcjonowaniu, a ich sąsiedzi możliwość dorobienia do pensji lub emerytury.
W czasach rosnących kosztów życia taka forma dodatkowego dochodu może być realnym wsparciem dla wielu gospodarstw domowych.
Zgłoszenia przyjmuje Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Świnoujściu do 28 lutego.
Społeczność czy system?
Idea sąsiedzkiej pomocy brzmi dobrze. Powrót do relacji, lokalnych więzi i wzajemnej odpowiedzialności może wzmacniać wspólnotę. Z drugiej strony pojawia się pytanie, czy państwo nie przerzuca części obowiązków systemowych na mieszkańców.
360 tysięcy złotych rocznie to niemała kwota. Czy wystarczy, by zapewnić realne wsparcie najbardziej potrzebującym? Ilu seniorów obejmie program? Jak będą kontrolowane standardy świadczonej pomocy?
To pytania, które prawdopodobnie pojawią się w najbliższych miesiącach.
A może po prostu normalność?
Być może jednak nie wszystko musi mieć wymiar polityczny. Może chodzi po prostu o to, by:
On wiosną się uśmiechnie,
jesienią zagada,
a zimą ci pomoże
przy węglu i przy koksie.
I sama nie wiesz, kiedy
ułoży wam się rok.
Bo czasem wystarczy ktoś obok.

2 godzin temu






