W derbowym spotkaniu 15. kolejki I ligi futsalu KKF Motus Kazimierza Wielka pokonał przed własną publicznością Tompawex Obice 5:2 (3:1).
Spotkanie rozpoczęło się po myśli zespołu z Kazimierzy Wielkiej. Dwie pierwsze bramki zdobył Patryk Zając, dając Motusowi prowadzenie. Trzecie trafienie padło po samobójczej bramce Michała Zawadzkiego. Jeszcze przed przerwą wynik na 3:1 ustalił grający trener gości – Łukasz Zawadzki.
Po zmianie stron prowadzenie gospodarzy podwyższył Norbert Jaszczak, a drugą bramkę dla Tompawexu zdobył Michał Łabęcki. Ostatnie słowo należało jednak do miejscowych – piątą bramkę dla KKF strzelił Tomasz Golly, ustalając wynik meczu na 5:2.
Kapitan drużyny gości Mateusz Zawadzki przyznał po meczu, iż jego zespół zbyt łatwo pozwolił gospodarzom narzucić swoje warunki gry.
– Źle weszliśmy w to spotkanie. gwałtownie straciliśmy trzy bramki i za łatwo dopuszczaliśmy rywali do sytuacji z dobrych pozycji. W drugiej połowie mieliśmy kilka okazji, żeby wrócić do meczu, ale ich bramkarz świetnie zareagował. Później straciliśmy gola na 4:1, zaryzykowaliśmy grę w przewadze i niestety skończyło się to dla nas źle.
Szkoleniowiec KKF Motus Andrzej Musiał podkreślał, iż jego drużyna zrealizowała założenia taktyczne i potrafiła podnieść się po wcześniejszej porażce.
– Gratulacje dla chłopaków, zostawili dziś kawał zdrowia na boisku. Wiedzieliśmy, iż jesteśmy w trudnym momencie po ostatnim meczu i musimy się odbudować. Plan był taki, by oddać rywalowi piłkę i zobaczyć, jak poradzi sobie w ataku pozycyjnym, bo bardziej obawialiśmy się ich kontr. Myślę, iż ten plan wypalił, a wynik to potwierdza.
Autor ostatniej bramki dla gospodarzy Tomasz Golly zwracał uwagę na realizację założeń taktycznych.
– Mieliśmy nakreślone, żeby zostać na własnej połowie i stamtąd wyprowadzać akcje. Obice chyba spodziewały się, iż wyjdziemy wyżej, więc trochę ich tym zaskoczyliśmy. To był ciężki mecz, ale konsekwentnie realizowaliśmy plan.
Z kolei bramkarz drużyny z Obic Szymon Pietras wskazał na element, którego zabrakło w grze jego zespołu.
– Myślę, iż zabrakło nam intensywności, która w poprzednich meczach była naszą mocną stroną. Zwykle to my narzucaliśmy tempo i byliśmy bardziej mobilni. Dziś tego nie było i to w dużej mierze zadecydowało o porażce.
W następnej serii gier drużyna z Kazimierzy Wielkiej podejmie Futsal Club Tarnów a Tompawex zagra z Sośnicą Gliwice.



1 godzina temu















