Deszczowy „relaks” w miejskiej fontannie. Straż miejska przypomina: to nie basen!

elblag24.pl 16 godzin temu

Mogłoby się wydawać, iż deszczowa i chłodna sobota zniechęci każdego do wodnych kąpieli pod chmurką. Nic bardziej mylnego. W miniony weekend jeden z mieszkańców postanowił urządzić sobie strefę spa w… miejskiej fontannie. Choć sytuacja mogła u niektórych wywołać uśmiech politowania, służby przypominają – to nie tylko łamanie przepisów, ale też igranie z własnym zdrowiem.

Fontanny miejskie od lat kuszą w upalne dni, jednak amator kąpieli w środku deszczowej soboty to widok wyjątkowo osobliwy. Niezależnie od pogody i motywacji niesfornego pływaka, urzędnicy i służby porządkowe mówią krótko: fontanna to element dekoracyjny przestrzeni miejskiej, a nie publiczne kąpielisko.

Dlaczego kąpiel w fontannie to zły pomysł?

Wiele osób zapomina, iż woda w takich obiektach drastycznie różni się od tej na basenach czy oficjalnych kąpieliskach. Wchodzenie do nieprzeznaczonych do tego zbiorników niesie za sobą spore ryzyko. Woda w fontannach zwykle krąży w obiegu zamkniętym. Może zawierać chemię zapobiegającą porastaniu glonami, która nie jest obojętna dla ludzkiej skóry. To miejsce, z którego korzystają ptaki oraz wolno żyjące zwierzęta. Woda może być pełna groźnych bakterii (w tym E. coli czy Legionella), grzybów i innych drobnoustrojów.

Pod taflą wody kryje się skomplikowana infrastruktura – dysze, ostre elementy konstrukcyjne, a przede wszystkim instalacje elektryczne zasilające pompy i podświetlenie LED.

Kąpiel w miejscach zabronionych jest wykroczeniem. Oprócz ryzyka złapania infekcji skórnej lub żołądkowej, amatorzy takich miejskich kąpieli muszą liczyć się z mandatem karnym.

Urzędnicy apelują o rozsądek: „Dbajmy wspólnie o nasze miejskie przestrzenie i korzystajmy z nich zgodnie z ich przeznaczeniem”. Fontanny mają cieszyć oko i dawać delikatną ochłodę w formie mgiełki w upalne dni – samą kąpiel zdecydowanie lepiej zaplanować na krytej pływalni.

Idź do oryginalnego materiału