W okresie „plażowym” ochłodę w grodzie z koniem w herbie niosła „wartka” rzeka, nie tylko „człowieki” z tego typu dobrodziejstw korzystali. Skwar za oknem… dni kanikuły się zbliżają…
Podpowiem, iż drzewiej w Koninie w naszych babciach, mamach, ciociach, itd. drzemało przeświadczenie, iż o ile kąpiele w rzece – to tylko po Janie. Owa obyczajowość ma początki w chrześcijaństwie, ponieważ wiadomo, iż św. Jan był chrzcicielem Jezusa.
Stąd przestroga: o ile św. Jan wody nie ochrzci, to zło się z wody wydostanie i ciebie ukąsi!!!
Zatem Kochani nad, oraz do wody Mili!!!












