Meble, komponenty metalowe, opakowania, nawozy - to tylko część branż, w których działają małopolskie firmy produkcyjne zatrudniające od kilkudziesięciu do kilkuset osób. Wielu z nich przybywa z podobnym problemem: rosnące koszty, brak rąk do pracy i przekonanie, iż jedynym sposobem na zwiększenie produkcji jest kolejna inwestycja w maszyny. Tymczasem coraz więcej firm - także w regionie krakowskim - sięga po dużo tańsze rozwiązanie: uporządkowanie tego, co już mają.