
BBTS Bielsko – Biała nie jest ulubionym rywalem siatkarzy ze Świdnika choć żółto – niebiescy potrafili go pokonać w tym sezonie. W rewanżu na wyjeździe górą jednak już byli miejscowi, którzy zwyciężyli za trzy punkty. Avia dobrze zaczęła pojedynek z czołową ekipą ligi i szkoda, iż nie utrzymała wysokiej dyspozycji we wszystkich setach.
Przed pierwszym gwizdkiem arbitra oba zespoły dzieliły cztery miejsca w tabeli, ale aż dwanaście punktów. Bielszczanie przystąpili do rywalizacji bez podstawowego rozgrywającego, Szymona Janusa, który nabawił się poważnej kontuzji. Jakub Guz, trener Świdniczan kolejny raz postawił na Jaromira Orlicza. Premierowa odsłona spotkania była bardzo wyrównana. Na tablicy wyników często wyświetlał się remis (7:7, 17:17). W końcówce partii więcej argumentów po swojej stronie mieli jednak goście i to oni cieszyli się z wyjścia na prowadzenie. Drugi set, praktycznie od samego początku układał się po myśli gospodarzy. Świetnie w polu zagrywki prezentował się Matusz Zawalski, skutecznie punktował Bartosz Pietruczuk. Efekt? Cztery „oczka” przewagi na koniec tej części starcia. Kluczowa dla losów rywalizacji była trzecia odsłona meczu. Oba zespoły walczyły w niej o każdy punkt i były mocno zdeterminowane, by wygrać. Niestety, przy stanie 24:23 dla BBTS punktowym blokiem popisał się Szymon Romać i stało się jasne, iż miejscowi, w pojedynku z PZL Leonardo Avią Świdnik wywalczą przynajmniej jedno „oczko”. Ostatecznie wywalczyli ich komplet, ponieważ w kolejnej partii zdominowali żółto – niebieskich. Przyjezdni nie byli w stanie zatrzymać naporu Bielszczan, szczególnie Szymona Romacia, wybranego najlepszym zawodnikiem spotkania. Czwarta odsłona widowiska zakończyła się rezultatem 25:16, a cały mecz zwycięstwem ekipy z Bielska – Białej, 3:1.
– W pierwszym secie graliśmy bardzo dobrze w każdym elemencie – mówi Jakub Guz, opiekun Avii. – W drugim, na początku Bielsko trochę „odjeżdża”, my nie potrafimy ich dogonić i wrócić. Myślę jednak, iż na wyniku zaważyła trzecia partia, gdzie mieliśmy „kontrę’’ na 21:19 i nie wykorzystaliśmy jej. Później popełniliśmy o dwa, trzy błędy więcej i przegraliśmy. Nie zdobywamy punktów, ale trzeba też spojrzeć na plusy. Bardzo mnie cieszy gra w przyjęciu i zagrywce. Troszkę lepiej moglibyśmy wyglądać na środku. Mamy swoje mecze, które musimy wygrać, by walczyć o ósemkę. Na tym będziemy się koncentrować.
W następnej kolejce Tomasz Kuś i spółka podejmą w lotniczym mieście BKS Bydgoszcz (sobota, godz. 17.00).
BBTS Bielsko Biała – PZL Leonardo Avia Świdnik 3:1 (21:25, 25:21, 25:23, 25:16)
Avia: Orlicz, Ociepski, Sokołowski, Rykała, Oziabło, Gwardiak, Kuś (libero) oraz Piwowarczyk, Pigłowski, Kryński, Hajbowicz

2 godzin temu














