Harmonogram pobytu w Tatrach był wyjątkowo napięty. Młodzi reprezentanci Białegostoku codziennie pokonywali kilometry na górskich szlakach, zdobywając Kasprowy Wierch, Grzesia oraz Nosal, na który tradycyjnie wbiegano na czas. Oprócz wędrówek i treningów biegowych, wieczory upływały pod znakiem gier zespołowych oraz integracji. Po wycieńczających wyzwaniach fizycznych zawodnicy regenerowali siły na basenie, budując przy tym świetną atmosferę w zespole.
Prezes chwali postawę i zapowiada Ciechanowiec
Wyjazd pozytywnie podsumował prezes Dojlid, Piotr Anchim, podkreślając pełne zaangażowanie zawodników oraz fakt, iż wszyscy wrócili do Białegostoku zdrowi i zmotywowani. Lepsza sprawność fizyczna ma bezpośrednio przełożyć się na grę przy stole. Białostoczanie nie zwalniają jednak tempa – już 8 sierpnia rozpoczynają kolejny etap przygotowań w Ciechanowcu, gdzie skupią się na bezpośr

1 godzina temu
















