To były sekundy, nie mogliśmy nic zrobić – mówią właściciele jednego z zagryzionych psów. Do dwóch tragicznych w skutkach ataków tego samego psa doszło w odstępie niespełna trzech tygodni na terenie Puszczy Bukowej. Poszkodowana jest też kobieta. – Gdyby nie mój Abi, mogłabym nie przeżyć ataku. Mój pies zginął na moich oczach, uratował mi życie – mówi. Sprawą zajmuje się policja.