Dramat pasażerów pod Warszawą. Pociąg stanął w szczerym polu z 400 pasażerami na pokładzie

1 dzień temu

To miała być spokojna, nocna podróż z Krakowa nad morze. Rzeczywistość zweryfikowała te plany zaledwie kilkanaście minut po opuszczeniu stacji w Nowym Dworze Mazowieckim. Około godziny 3:40 nad ranem, wstrząs i gwałtowny dźwięk obudziły pasażerów składu zmierzającego do Kołobrzegu. Pociąg stanął w miejscu, a setki podróżnych zostały uwięzione na wiele godzin w oczekiwaniu na pomoc techniczną.

Fot. Warszawa w Pigułce

Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku na wtorek (5/6 stycznia 2026 r.). Pociąg relacji Kraków – Kołobrzeg, wypełniony około 400 pasażerami, planowo ruszył w dalszą trasę po postoju w Nowym Dworze Mazowieckim. Podróż nie trwała jednak długo. Zaledwie chwilę później skład nagle się zatrzymał. Jak relacjonują świadkowie, hamowanie nie było standardowe – poprzedził je głośny, niepokojący dźwięk, po którym w wagonach zgasło główne światło, ustępując miejsca oświetleniu awaryjnemu.

Awaria lokomotywy sparaliżowała podróż

Początkowa konsternacja pasażerów – wielu myślało, iż to rutynowy postój techniczny – gwałtownie przerodziła się w niepokój. Pociąg nie ruszał, a minuty mijały. Okazało się, iż przyczyną przymusowego postoju była poważna awaria lokomotywy, która odmówiła posłuszeństwa w takim stopniu, iż dalsza samodzielna jazda stała się niemożliwa. Skład utknął na torach, blokując przejazd i zmuszając pasażerów do wielogodzinnego oczekiwania na rozwiązanie problemu.

Sytuacja była trudna – środek nocy, szczere pole i setki zmęczonych ludzi, którzy marzyli o dotarciu do celu. Techniczne problemy przeciągały się, a sprowadzenie zastępczej lokomotywy wymagało czasu.

Mimo tych starań, frustracja była nieunikniona. Przymusowy postój trwał ponad trzy godziny. Dopiero wczesnym rankiem, przed godziną 7:00, na miejsce dotarła sprawna lokomotywa zastępcza. Po podpięciu składu pociąg mógł wreszcie ruszyć w dalszą drogę w kierunku Kołobrzegu. Ostatecznie opóźnienie wyniosło około 200 minut.

Co to oznacza dla Ciebie?

Choć awarie techniczne są wpisane w ryzyko podróżowania, warto znać swoje prawa w takich sytuacjach:

  • Odszkodowanie za opóźnienie: W przypadku opóźnienia pociągu dalekobieżnego powyżej 120 minut (tutaj było to ok. 200 minut), pasażerom przysługuje zwrot 50% ceny biletu. Warto zachować bilet i złożyć reklamację u przewoźnika.
  • Prawo do opieki: Sytuacja spod Nowego Dworu pokazuje, jak to powinno wyglądać – przewoźnik ma obowiązek zapewnić napoje i posiłki (w miarę możliwości) przy dużych opóźnieniach. jeżeli tego nie robi, masz prawo domagać się wody od obsługi.
  • Zimna krew: W przypadku nagłego zatrzymania w nocy, najważniejsze jest słuchanie komunikatów załogi. Jak widać, nie każde zatrzymanie oznacza „zimną pułapkę” – systemy awaryjne często pozwalają przetrwać najgorszy czas w cieple.
Idź do oryginalnego materiału