W Ostrowie Wielkopolskim trwa poruszająca zbiórka na ratowanie życia 33-letniej Anny Nowaczyk. Kobieta walczy z wyjątkowo ciężką diagnozą – złośliwym nowotworem mózgu, glejakiem IV stopnia. Czas odgrywa kluczową rolę, a rodzina robi wszystko, by zapewnić jej szansę na leczenie, które może przedłużyć życie.



Zbiórka rozpoczęła się 17 kwietnia 2026 roku i potrwa do 17 lipca 2026 roku. Bliscy Ani nie kryją emocji i kierują do ludzi apel o pomoc.
– Piszemy ten apel, bo rozpaczliwie potrzebujemy pomocy, by ratować życie naszej Ani – mówią.
Pełna ciepła i miłości do życia
Ania ma 33 lata. Dla swoich bliskich jest kimś wyjątkowym – cudowną siostrą, córką i przyjaciółką. Urodziła się z zespołem Downa, jednak – jak podkreśla rodzina – to nie choroba ją definiuje.
Ania to przede wszystkim dobroć, szczerość i ogromna miłość do ludzi. Zawsze gotowa pomóc, przytulić, rozbawić. Jej uśmiech potrafi rozjaśnić choćby najtrudniejszy dzień.
Mimo ograniczeń zdrowotnych jest osobą samodzielną, aktywną i niezwykle życzliwą. Nigdy nie przechodzi obojętnie obok drugiego człowieka.
Nagła diagnoza i dramatyczny zwrot
Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się jesienią. Ania zaczęła skarżyć się na zawroty głowy, problemy z chodzeniem, zdarzały się utraty świadomości. Początkowo podejrzewano padaczkę.
Prawda okazała się jednak znacznie bardziej dramatyczna. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało obecność guza mózgu.
Kobieta przeszła operację wszczepienia zastawki z powodu wodogłowia. Pierwsza próba biopsji nie przyniosła odpowiedzi. Dopiero druga potwierdziła najgorszy scenariusz – glejak IV stopnia, jeden z najbardziej agresywnych nowotworów.
Guz, ze względu na swoje położenie, jest nieoperacyjny.
Nadzieja poza granicami kraju
Ania jest leczona w Polsce, jednak lekarze jasno wskazują, iż w jej przypadku możliwości są bardzo ograniczone. Rodzina szuka ratunku za granicą.
Szansą jest specjalistyczne leczenie w Kolonii w Niemczech – w ośrodku zajmującym się terapią najtrudniejszych przypadków nowotworów mózgu. To właśnie tam Ania mogłaby otrzymać nowoczesne leczenie, które daje nadzieję na spowolnienie choroby i zyskanie bezcennego czasu.
– Czasu, którego Ania tak bardzo potrzebuje, by żyć – podkreślają bliscy.
Koszty ponad siły jednej rodziny
Problemem są jednak ogromne koszty. Specjalistyczna diagnostyka, terapia, konsultacje, transport oraz pobyt za granicą to wydatki, których rodzina nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć.
Bez tego leczenia szanse Ani drastycznie maleją.
Dodatkowym obciążeniem zdrowotnym jest niedomykalność zastawki mitralnej, a także postępujące problemy neurologiczne – guz spowodował m.in. trudności z mową.
„Nie możemy jej zawieść”
Mimo choroby Ania nie traci nadziei. Uśmiecha się do swoich bliskich i wierzy, iż wszystko będzie dobrze.
– Nie rozumie, dlaczego musi chorować. Ale trzyma nas za rękę i wierzy. Dlatego nie możemy jej zawieść – mówią poruszeni członkowie rodziny.
Każda pomoc ma znaczenie
Bliscy apelują o wsparcie – każda wpłata przybliża Anię do leczenia i daje realną szansę na życie. Równie ważne jest udostępnianie informacji o zbiórce.
– Jedno kliknięcie może sprawić, iż ta historia dotrze do kogoś, kto pomoże. Dla Ciebie to chwila, a dla Ani szansa na jutro – podkreślają.
Rodzina z całego serca dziękuje za każdą formę wsparcia – finansową, organizacyjną i za dobre słowo.
– Razem możemy zrobić coś wielkiego – uratować życie cudownej osoby. Uratować naszą Anię.

2 godzin temu













