Droga niebezpieczna, jak pole minowe. Kierowcy omijają dziury na obwodnicy Nowego Sącza

1 godzina temu

Jeszcze niedawno była symbolem rozwiązań komunikacyjnych na Sądecczyźnie. Dziś kierowcy narzekają na spękaną nawierzchnię i koleiny. Zachodnia obwodnica Nowego Sącza, oddana do użytku zaledwie dekadę temu, wymaga gruntownego remontu. W kwietniu na trasę wjadą ciężkie maszyny, a kierowcy muszą przygotować się na poważne utrudnienia.

Droga ma tylko 10 lat. Już wymaga gruntownej przebudowy

Zachodnia obwodnica Nowego Sącza, jedna z kluczowych tras komunikacyjnych w regionie, przejdzie kompleksową modernizację. Na prawie pięciokilometrowym odcinku droga zostanie przebudowana i wzmocniona. Powód jest prosty – stan nawierzchni po zimie okazał się na tyle zły, iż dalsze odkładanie remontu nie wchodziło w grę.

Trasa powstała zaledwie około dziesięciu lat temu. Dziś jednak miejscami przypomina drogę znacznie starszą – z widocznymi uszkodzeniami nawierzchni i degradacją konstrukcji jezdni.

Koszt całej inwestycji wyniesie około 17 milionów złotych. Ponad 13 milionów stanowi dofinansowanie ze środków unijnych w ramach programu Fundusze Europejskie dla Małopolski 2021–2027.

Drogowcy zmieniają plany. Najpierw najgorszy odcinek

Pierwotnie zakładano, iż roboty rozpoczną się od ronda w Podrzeczu w kierunku Brzeznej. Po zimowych oględzinach trasy plany jednak zmieniono.

– Skończą się narzekania na nawierzchnię, zaczną się narzekania na zamknięcie tego odcinka. Pierwotnie zakładaliśmy, iż zaczniemy od ronda w Podrzeczu w kierunku Brzeznej, ale ze względu na obecny stan techniczny drogi prace powinny rozpocząć się od Biczyc w kierunku Podrzecza – wyjaśnia Wojciech Błażusiak, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Nowym Sączu na antenie Radia Kraków.

Właśnie ten fragment trasy jest dziś w najgorszym stanie.

Start po Wielkanocy. Kierowcy muszą przygotować się na utrudnienia

Roboty mają ruszyć po świętach Wielkanocnych. Modernizacja potrwa długo – według obecnego harmonogramu zakończenie prac planowane jest dopiero w maju przyszłego roku.

Remont oznacza poważne utrudnienia dla kierowców. Zachodnia obwodnica jest jedną z najważniejszych arterii w regionie – łączy drogi krajowe nr 28 i 75 z drogą wojewódzką nr 969 prowadzącą w stronę Starego Sącza, Piwnicznej-Zdroju i Podhala. Każde ograniczenie ruchu na tej trasie odczują tysiące kierowców dziennie.

Przetarg już rozstrzygnięty

Jesienią ubiegłego roku Powiatowy Zarząd Dróg w Nowym Sączu otworzył oferty firm zainteresowanych realizacją inwestycji. Do przetargu zgłosiło się siedem przedsiębiorstw budowlanych.

Najtańszą ofertę złożyła firma ZIBUD z Kamienicy – opiewającą na około 16,85 mln zł. To o blisko 2,6 mln zł mniej niż pierwotna kwota, którą samorząd powiatowy planował przeznaczyć na realizację zadania.

Modernizacja obejmie m.in. wzmocnienie konstrukcji drogi, wymianę nawierzchni, przebudowę obiektów inżynieryjnych, poprawę odwodnienia oraz modernizację infrastruktury towarzyszącej.

Kluczowa trasa dla całej Sądecczyzny

Obwodnica zachodnia przebiega przez Biczyce Dolne, Świniarsko, Niskową, Podrzecze i Brzezną aż do granicy gminy Chełmiec i Podegrodzie. To jedna z najbardziej obciążonych tras w regionie, wykorzystywana zarówno przez ruch lokalny, jak i tranzytowy.

Remont ma poprawić bezpieczeństwo i komfort jazdy, ale jednocześnie stawia niewygodne pytanie: jak to możliwe, iż droga oddana do użytku zaledwie dekadę temu już wymaga tak kosztownej przebudowy.

Kolejne utrudnienia dla mieszkańców gminy Chełmiec

Remont zachodniej obwodnicy oznacza szczególnie trudny czas dla mieszkańców gminy Chełmiec, którzy w ostatnich latach już wielokrotnie musieli mierzyć się z poważnymi utrudnieniami komunikacyjnymi w tej części Sądecczyzny.

Rafał Kmak, radny gminy Chełmiec. Wiceprzewodniczący Komisji Infrastruktury

– Dla mieszkańców gminy Chełmiec to kolejne utrudnienia w ostatnich latach. Remonty ulic Krakowskiej, Jagodowej, Papieskiej czy Starowiejskiej mocno nas wtedy sfatygowały. Daliśmy radę wtedy – damy i teraz. Najważniejsze, żeby po zakończeniu prac był spokój na długie lata – podkreśla Rafał Kmak, radny gminy Chełmiec.

Samorządowcy zwracają uwagę, iż choć modernizacja oznacza okresowe problemy dla kierowców, w dłuższej perspektywie poprawi bezpieczeństwo i komfort jazdy na jednej z najważniejszych tras w tej części regionu.

Idź do oryginalnego materiału