Koszty życia w Irlandii pozostają wysokie, a wiele rodzin wciąż bardzo dokładnie liczy codzienne wydatki. Teraz pojawia się kolejne zagrożenie dla domowych budżetów.
Susza, wysokie ceny energii i rosnące koszty produkcji coraz mocniej uderzają w irlandzkich rolników, a ich problemy mogą już w najbliższych miesiącach przełożyć się na wyższe rachunki przy kasach supermarketów.
Podwyżki cen w Irlandii
Utrzymująca się susza, problemy z plonami, droższa energia i wysokie koszty produkcji żywności mogą doprowadzić do kolejnych podwyżek cen w sklepach. W pesymistycznym scenariuszu czteroosobowa rodzina może w ciągu roku wydać na żywność choćby o około 1000 euro więcej.
Nie jest to jednak przesądzona podwyżka, ale prognoza oparta na założeniu, iż obecne trudności w rolnictwie będą się przedłużać, a inflacja żywności ponownie przyspieszy. Jednym z największych problemów pozostaje pogoda.
Długotrwały niedobór opadów doprowadził w wielu częściach kraju do bardzo niskiej wilgotności gleby, a w niektórych regionach wzrost trawy praktycznie się zatrzymał. To szczególnie poważny problem dla gospodarstw mlecznych i hodowców bydła. Irlandzki model produkcji w dużej mierze opiera się na wypasie zwierząt na świeżej trawie.
Kiedy pastwiska wysychają, rolnicy muszą znacznie wcześniej sięgać po kiszonkę i inne zapasy przygotowane na zimę. Im dłużej utrzymuje się sucha pogoda, tym większe jest ryzyko, iż zimowych zapasów zacznie brakować. Problemy dotyczą również producentów warzyw i zbóż, którzy mierzą się ze słabszymi plonami oraz większymi kosztami utrzymania produkcji.
Wzrost kosztów w Irlandii
Pogoda jest tylko jednym z elementów problemu. Rolnicy i producenci żywności ponoszą także znacznie wyższe wydatki na energię, paliwo, nawozy i pasze. Wzrost kosztów na każdym etapie produkcji z czasem może zostać przeniesiony na hurtowników, sklepy, a ostatecznie na klientów.
To właśnie dlatego ekonomiści ostrzegają, iż obecna sytuacja może mieć bezpośredni wpływ na ceny codziennych zakupów. W przypadku żywności choćby kilka procent wzrostu ma duże znaczenie, ponieważ są to wydatki, których gospodarstwa domowe praktycznie nie mogą uniknąć.
Szacuje się, iż typowa czteroosobowa rodzina w Irlandii wydaje w tej chwili na żywność około 150-250 euro tygodniowo. Przy takich wydatkach choćby stosunkowo niewielka podwyżka gwałtownie przekłada się na setki euro w skali roku. jeżeli ceny żywności wzrosłyby o około 5 proc., dodatkowy roczny koszt dla rodziny mógłby wynieść około 650 euro.
Gdyby jednak inflacja żywności ponownie zbliżyła się do poziomów obserwowanych podczas kryzysu kosztów życia w latach 2022-2023, dodatkowe wydatki mogłyby przekroczyć 1000 euro rocznie. To właśnie ten scenariusz budzi w tej chwili największe obawy.
Nawet bez kolejnej dużej fali inflacji mieszkańcy Irlandii już teraz płacą za wiele podstawowych produktów znacznie więcej niż kilka lat temu. W ostatnich latach szczególnie mocno wzrosły ceny takich produktów jak mleko, jajka czy mąka. Oznacza to, iż kolejne podwyżki startowałyby z już bardzo wysokiego poziomu.
Ostrzeżenie dla mieszkańców
Rolnicy zwracają uwagę, iż ekstremalne warunki pogodowe coraz częściej utrudniają planowanie produkcji. Długie okresy bez deszczu, bardzo wysokie temperatury, a następnie gwałtowne opady mogą wpływać zarówno na plony, jak i na zdrowie roślin.
Dodatkowym zagrożeniem są choroby upraw, w tym zaraza ziemniaczana, której ryzyko wzrasta przy odpowiedniej kombinacji temperatury i wilgotności. Dla producentów oznacza to coraz większą niepewność i konieczność ponoszenia dodatkowych kosztów.
Kwota 1000 euro nie oznacza, iż każda rodzina w Irlandii na pewno zapłaci dokładnie tyle więcej. To scenariusz oparty na założeniu, iż susza będzie się utrzymywać, plony pozostaną słabe, a producenci będą przez cały czas ponosić wysokie koszty energii, nawozów i pasz.
Jeżeli sytuacja pogodowa gwałtownie się poprawi, presja na ceny może być mniejsza. jeżeli jednak problemy rolników przeciągną się na kolejne miesiące, konsumenci mogą wyraźnie odczuć je podczas codziennych zakupów.

4 godzin temu











