Drugi próg podatkowy do 140 tys. zł? Zobacz, ile zyskają pracownicy w Warszawie?

1 godzina temu

Czy klasa średnia doczeka się podatkowej ulgi? Eksperci analizują skutki ewentualnego podniesienia drugiego progu podatkowego z obecnych 120 tys. zł do 140 tys. zł. Dla tysięcy specjalistów pracujących w warszawskich biurowcach to zmiana, która może oznaczać dodatkowe tysiące złotych rocznie w domowym budżecie.

Fot. Pixabay

Jak wynika z analizy Małgorzaty Samborskiej dla Money.pl, obecny próg 120 tys. zł staje się coraz bardziej anachroniczny w obliczu rosnących wynagrodzeń. W Warszawie, gdzie średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw regularnie przekracza krajowe standardy, coraz większa grupa pracowników wpada w 32-procentową stawkę podatku PIT, co realnie hamuje wzrost ich siły nabywczej.

Kto najbardziej skorzystałby na zmianach?

  • Specjaliści i kadra kierownicza: Osoby zarabiające brutto między 10 a 12 tys. zł miesięcznie przestałyby płacić wyższy podatek od nadwyżki powyżej obecnego limitu.
  • Pracownicy IT i finansów: To sektory dominujące w Warszawie, w których wynagrodzenia najczęściej oscylują wokół granicy drugiego progu.
  • Małżeństwa rozliczające się wspólnie: W ich przypadku korzyść byłaby podwójna, ponieważ wspólny limit wzrósłby do 280 tys. zł, co chroniłoby większą część dochodów rodziny przed fiskusem.

Warszawska perspektywa: Walka z „podatkową karą za rozwój”

Ekspertka zauważa na łamach Money.pl, iż podniesienie progu do 140 tys. zł byłoby formą waloryzacji systemu podatkowego o wskaźnik inflacji i wzrostu płac z ostatnich lat. W realiach stolicy, gdzie koszty życia są najwyższe w kraju, „wejście” w drugi próg często następuje już w połowie roku, co pracownicy odczuwają jako nagły i bolesny spadek wypłaty netto w kolejnych miesiącach.

Zastosowanie nowego limitu oznaczałoby, iż dodatkowe 20 tys. zł dochodu rocznie byłoby opodatkowane stawką 12%, a nie 32%. W praktyce oznacza to oszczędność rzędu 4000 zł w skali roku dla osób, które osiągają dochody powyżej nowego progu. Dla warszawskiego konsumenta to kwota, która pokrywa np. kilka rat leasingowych lub roczny koszt karnetów i zajęć dodatkowych dla rodziny.

Skutki dla budżetu państwa

Choć zmiana jest wyczekiwana przez podatników, Małgorzata Samborska podkreśla, iż dla budżetu państwa oznacza ona miliardowe ubytki wpływów. Decyzja o przesunięciu granicy opodatkowania musi być zatem zbalansowana z potrzebami wydatkowymi państwa. Jednak z perspektywy gospodarczej, pozostawienie większej ilości gotówki w kieszeniach najlepiej zarabiających konsumentów w miastach takich jak Warszawa, może stymulować popyt wewnętrzny i inwestycje.

Obecnie projekt podniesienia progu pozostaje w sferze postulatów i analiz, ale rosnąca presja płacowa sprawia, iż temat ten będzie jednym z kluczowych punktów debaty ekonomicznej w 2026 roku.

Źródło: Opracowanie na podstawie analizy Małgorzaty Samborskiej dla serwisu Money.pl (03.05.2026).

Idź do oryginalnego materiału