Dużo walki, mało konkretów. Zagłębie z punktem w Radomiu

4 dni temu

Po dość ciężkim i przeciętnym meczu, piłkarze KGHM Zagłębia Lubin przywożą do domu punkt zdobyty po bezbramkowym remisie z Radomiakiem Radom. – Na pewno cieszy nas dzisiaj czyste konto, ale jeżeli chodzi o ofensywę, to stała ona na słabym poziomie – podsumował trener Leszek Ojrzyński.

Początek spotkania był dość chaotyczny z obu stron. Obie drużyny próbowały dłużej utrzymywać się przy piłce i konstruować akcje, jednak często kończyły się one niedokładnymi podaniami. Pierwszy celny strzał kibice zobaczyli w 7. minucie. Na uderzenie zza pola karnego zdecydował się Luquinhas, ale Alomerović bez większych problemów poradził sobie z próbą zawodnika Radomiaka. W 15. minucie odpowiedzieli Miedziowi. Dąbrowski oddał mocny strzał, po którym piłka o centymetry minęła bramkę gospodarzy. Kilka minut później Radomiak przeprowadził serię dośrodkowań w pole karne Zagłębia, jednak defensywa lubinian skutecznie odpierała kolejne ataki.

W 29. minucie gospodarze oddali drugi celny strzał w tym spotkaniu. Z dystansu uderzał Lumungo, ale jego próba była zbyt słaba, by zaskoczyć Alomerovicia. Chwilę później zza pola karnego próbował również Grzesik, jednak piłka ponownie nie znalazła drogi do siatki. W 35. minucie Radomiak miał najlepszą okazję do objęcia prowadzenia. Lumungo znalazł się w dogodnej sytuacji, ale po raz kolejny świetnie interweniował Alomerović. Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ już zmianie i oba zespoły schodziły do szatni przy bezbramkowym remisie.

Po przerwie zdecydowanie lepiej prezentowali się gospodarze. Radomiak dłużej utrzymywał się przy piłce i coraz częściej zagrażał bramce Miedziowych. W 55. minucie Grzybek próbował swoich sił strzałem z woleja, jednak uderzył niecelnie. Chwilę później dobrą okazję stworzyło Zagłębie. Reguła wygrał pojedynek główkowy, ale na posterunku był Majchrowicz, który skutecznie zatrzymał próbę zawodnika lubińskiego zespołu.

W dalszej części drugiej połowy Radomiak miał więcej okazji do zdobycia bramki. Gospodarze wykonywali kolejne rzuty rożne i próbowali zaskoczyć Alomerovicia strzałami z dystansu, jednak defensywa Zagłębia pozostawała dobrze zorganizowana i skutecznie neutralizowała zagrożenie. W 74. minucie ponownie zaatakowali Miedziowi. Reguła zdecydował się na uderzenie zza pola karnego, ale Majchrowicz nie dał się zaskoczyć i pewnie obronił strzał. W końcówce spotkania jeszcze jedną okazję miał Grzesik. Jego uderzenie minęło jednak lewy słupek bramki strzeżonej przez Alomerovicia. Więcej goli już nie padło i spotkanie KGHM Zagłębia Lubin z Radomiakiem Radom zakończyło się bezbramkowym remisem 0:0.

-Przyjechaliśmy tutaj wygrać, ale początek meczu wyglądał bardzo słabo z naszej strony. Nasza niedokładność w działaniach ofensywnych była dzisiaj zbyt duża. To Radomiak był zespołem lepszym w pierwszej części, oddali oni więcej strzałów oraz wykreowali większą ilość sytuacji strzeleckich. W szatni powiedzieliśmy sobie, iż musimy zagrać zdecydowanie lepiej. Zrobiliśmy zmiany, które miały podnieść intensywność. W drugiej połowie to my byliśmy lepszą drużyną. Mieliśmy dwa celne strzały i szkoda, iż nie zamieniliśmy żadnego na bramkę. Na pewno cieszy nas dzisiaj czyste konto, ale jeżeli chodzi o ofensywę, to stała ona na słabym poziomie. Mieliśmy o wiele lepsze sytuacje na zdobycie gola, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Musimy teraz skupić się na regeneracji i jak najlepszym przygotowaniu do meczu z Pogonią Szczecin – powiedział po meczu trener Zagłębia, Leszek Ojrzyński.

W następnej kolejce Lubinianie podejmą Pogoń Szczecin.

Radomiak Radom 0:0 KGHM Zagłębie Lubin

Radomiak: 1. Filip Majchrowicz – 24. Zié Ouattara, 3. Kryspin Szcześniak, 72. Filip Koperski, 13. Jan Grzesik – 7. Ché Nunnely (79, 18. Manu), 27. Rafał Wolski, 77. Chrístos Dónis (90, 8. Ibrahima Camará), 82. Luquinhas (79, 23. Kacper Karasek), 90. Ronaldo Lumungo (64, 28. Romário Baró) – 11. Fernand Gouré (64, 15. Abdoul Tapsoba).

KGHM Zagłębie: 33. Zlatan Alomerović – 13. Mateusz Grzybek, 5. Aleks Ławniczak, 4. Damian Michalski, 39. Filip Kocaba, 16. Josip Ćorluka (46, 3. Roman Jakuba) – 8. Damian Dąbrowski (85, 9. Michális Kossídis), 37. Sebastian Kerk (46, 26. Jakub Kolan), 44. Marcel Reguła, 7. Jakub Sypek (70, 88. Mihael Mlinarić) – 18. Filip Szymczak (60, 71. Kamil Nowogoński).

żółte kartki: Tapsoba – Dąbrowski, Grzybek.

sędziował: Łukasz Kuźma.

Idź do oryginalnego materiału