Urzędnicy i policja w Mysłakowicach i Kowarach ostrzegają mieszkańców o pojawieniu się w okolicy dużego dzikiego kota, być może pumy. - Takie zwierzę potrzebuje mięsa, więc gdyby nas odwiedziło, miałoby go pod dostatkiem - śmieją się właściciele miejscowego sklepu mięsnego, z którymi rozmawiała "Wyborcza".