Data obu zgromadzeń nie była przypadkowa. Odnosiła się bezpośrednio do wydarzeń z 22 października 2020 roku, kiedy to orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego drastycznie zaostrzyło prawo antyaborcyjne w Polsce, wywołując falę masowych protestów w całym kraju. Po sześciu latach od tamtych wydarzeń kobiety w całym kraju wystawiły rządzącym „czerwoną kartkę za aborcję”. W Piotrkowie zaś odbyła się też kontrmanifestacja „Polska za życiem, Polacy za życiem”.
„Czerwona kartka” dla rządzących
Pikieta zorganizowana przez Piotrkowski Strajk Kobiet pod hasłem „Czerwona kartka za aborcję” rozpoczęła się o godzinie 18:00 symbolicznie przed biurem poselskim Koalicji Obywatelskiej przy Placu Kościuszki. Podkreślano, iż obecność w tym miejscu jest bezpośrednim efektem niespełnionych obietnic wyborczych.
– Dziś protestujemy ze względu na brak spełnionych obietnic przez partie rządzące w sprawie zmian legislacyjnych dotyczących aborcji. Obiecano nam aborcję do 12. tygodnia ciąży bez podawania przyczyny, natomiast w tej chwili wiadomo, jak to wygląda – nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością. KO jest partią rządzącą, premier Tusk jest z KO. Nie możemy nikomu innemu wręczyć czerwonej kartki za brak działań w tym zakresie, ponieważ to właśnie KO jest w tej chwili przy władzy i to ona obiecała nam doprowadzić do tych zmian – mówiła zdecydowanie Magdalena Gurdziołek z Piotrkowskiego Strajku Kobiet, dodając mocne ostrzeżenie przed zbliżającym się sprawdzianem wyborczym: – Za rok są wybory i osoby, które zaufały im w ostatniej kampanii, mogą już nie stać do 3:00 w nocy, by oddać na nich swoje głosy.
Lokalizacja manifestacji przed biurem poselskim posła Bogusława Wołoszańskiego wzbudziła z kolei emocje wśród działaczy związanych z Koalicją Obywatelską.
– To nie Koalicja Obywatelska wprowadziła zakaz aborcji, tylko 22 października Trybunał pod przywództwem Julii Przyłębskiej, żołnierza PiS-u, Kaczyńskiego. Wtedy stało się największe nieszczęście – komentowała obecna na miejscu Małgorzata Pingot, działaczka Koalicji Obywatelskiej. Przypomniała również o wieloletniej historii protestów: – To był czas pandemii, kiedy wychodziłyśmy na ulice i walczyłyśmy, ale to nie był jedyny moment naszej walki. My walczyłyśmy już 10 lat wcześniej, kiedy PiS doszedł do władzy.
Kontrmanifestacja pro-life: „Aborcja to morderstwo”
Chwilę wcześniej, bo już od godziny 17:30, nieopodal kościoła o. Bernardynów zbierali się uczestnicy kontrmanifestacji pod hasłem „Polska za życiem, Polacy za życiem”. Przeciwnicy liberalizacji prawa aborcyjnego głośno sprzeciwiali się traktowaniu przerywania ciąży jako prawa obywatelskiego, a z głośników na miejscu wybrzmiewał dziecięcy płacz.
– Jesteśmy przeciwnikami takich rozwiązań. Uważamy, iż aborcja to jest morderstwo. Nie może być dopuszczalna w żadnym przypadku. Aborcja w żadnej postaci i w żadnym wieku nie jest lekiem, jest morderstwem – mówi Marcin Pietras, przedstawiciel środowisk pro-life.
Wydarzeniom towarzyszyła kapryśna pogoda. Na pikiecie Strajku Kobiet pojawiło się zaledwie kilka osób, a kontrmanifestacja zgromadziła kilkanaście.


![Wyjątkowy jubileusz w Ostrołęce. Samorząd pielęgniarek i położnych świętował 35-lecie działalności! [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/dsc07605.jpg)












