Dwulatek miał sam wyjść ze żłobka "Myszka Miki" w Piastowie.
Matka dziecka – jak sama twierdzi – dowiedziała się o tym dopiero po tygodniu.
Policja otrzymała zawiadomienie
Jak mówi Monika Orlik z pruszkowskiej policji, do zdarzenia miało dojść 3 czerwca, a policja otrzymała zawiadomienie 10 czerwca.
– Prowadzimy tutaj czynności wyjaśniające okoliczności, jak doszło do zdarzenia i czy zawiadomienie, które złożyła u nas mama. Zgadza się z informacjami, które uzyskaliśmy w toku naszych czynności – powiedziała.
Matka chłopca, miała nie otrzymać żadnej informacji od kierownictwa żłobka.
Dowiedziała się o zdarzeniu od osób postronnych.
Władze zapowiadają kontrolę
Władze Piastowa zapowiedziały kontrolę w celu wyjaśnienia sytuacji.
Z tego samego żłobka w maju 2025 roku wyszło półtoraroczne dziecko, które chodziło po pobliskim targu. Do placówki przyprowadziła je kobieta, która przebywała na terenie targu.

1 godzina temu








