Adam Owczarek to mieszkaniec naszego regionu. U 2-latka ze Strzałek (powiat gostyniński) zdiagnozowano złośliwy nowotwór mózgu. Adaś po raz kolejny walczy o życie.
– Już na wczesnym etapie ciąży przeżyliśmy potworny dramat. Podczas badania lekarz oświadczył nam, iż ciąża obumarła i nie ma już żadnej nadziei. Usłyszeliśmy, iż powinnam przyjąć tabletki wywołujące poronienie. Nasz świat na chwilę się zawalił, ale serce podpowiadało nam, by walczyć do końca – wspominają rodzice Adasia.
Ich walka okazała się skuteczna. Kolejne badania wykazały, iż serce chłopca przez cały czas bije, a Adaś już wtedy udowodnił, jak wielką ma w sobie siłę. Dzielnie dotrwał do 37. tygodnia ciąży i przyszedł na świat. Wszystkie badania wskazywały, iż jest zdrowym i silnym dzieckiem.
Niestety, kilkanaście miesięcy później rodzinę spotkał kolejny dramat.
– Wszystko zaczęło się nagle. Pewnego zwykłego dnia Adaś dwa razy zwymiotował, zaczął tracić równowagę i pokazywał rączką, iż boli go za uchem. Zaniepokojeni natychmiast trafiliśmy do szpitala. Lekarze początkowo podejrzewali zapalenie ucha, później poszczepienne zapalenie móżdżku. Rzeczywistość okazała się jednak o wiele bardziej okrutna. 11 czerwca usłyszeliśmy diagnozę, która brzmiała jak wyrok – guz mózgu… – napisali rodzice na profilu zbiórki w serwisie Siepomaga.
Chłopiec przeszedł trwającą osiem godzin operację. Po zabiegu przez siedem kolejnych dni walczył o życie na oddziale intensywnej terapii.
– I wrócił! Zaczął samodzielnie oddychać, otworzył oczy. Z każdym dniem nas zaskakuje. Dziś znów je, siedzi, bawi się i śmieje. Każdy jego uśmiech to kolejny mały cud – wspominają rodzice.
To jednak nie koniec walki o życie i zdrowie 2-latka. Wynik badania histopatologicznego przyniósł najgorsze możliwe wieści. Zdiagnozowano wyściółczaka (ependymoma) o stopniu złośliwości WHO 2/3. Lekarzom nie udało się usunąć całego guza, ponieważ jego część nacieka na struktury, których wycięcie groziłoby śmiercią chłopca.
– w tej chwili synek walczy z poważną infekcją płynu mózgowo-rdzeniowego, która opóźnia dalsze leczenie. Gdy tylko ją zwalczymy, czeka go kolejna operacja – wszczepienie zastawki komorowo-otrzewnowej. Dopiero po tym zabiegu będziemy mogli rozpocząć najważniejszy etap walki z nowotworem – czytamy na profilu zbiórki.
Rodzice potrzebują środków na sfinansowanie zaawansowanej diagnostyki, konsultacji ze specjalistami, rehabilitacji oraz wyjazdów związanych z leczeniem.
– Pilnie musimy wykonać badania molekularne guza, które wskażą jego dokładny profil i otworzą drogę do nowoczesnych, celowanych terapii – apelują.
Koszty leczenia znacznie przekraczają możliwości finansowe rodziny. Potrzeba około 200 tys. zł. W serwisie siepomaga.pl utworzono specjalną zbiórkę, za pośrednictwem której można wesprzeć Adasia.
– Przychodzimy do Was w najtrudniejszym momencie naszego życia, by prosić o pomoc! – proszą rodzice chłopca.
W chwili publikacji tego materiału udało się zebrać nieco ponad 7 proc. potrzebnej kwoty.
















