
Nie wybierają najkrótszej drogi. Wybierają tę, która pozwala się zatrzymać, pomyśleć i być bliżej natury. 15 sierpnia po raz dwunasty pielgrzymi wyruszyli z Sokółki do Różanegostoku, podążając śladami śp. ks. Dariusza Sańko – kapłana, podróżnika i człowieka, który całe swoje życie przeżywał z niezwykłą pasją i ciekawością świata.
Ta pielgrzymka jest wyjątkowa nie tylko ze względu na swoją historię, ale również na charakter trasy. Jej uczestnicy nie podążają utartymi, znanymi szlakami. Wybierają polne drogi, leśne ścieżki i mniej uczęszczane trasy, które pozwalają oderwać się od codziennego pośpiechu.
Nie jest to przypadek. Właśnie w ten sposób organizatorzy chcą nawiązywać do wspomnień związanych z młodością ks. Dariusza Sańko. Pochodzący z Sokółki kapłan kochał przyrodę, samotne wędrówki i chwile spędzane z dala od zgiełku. Natura była dla niego przestrzenią odpoczynku, ale również wyciszenia, refleksji i spotkania z samym sobą.
Pomysł zorganizowania pielgrzymki narodził się podczas rozmowy Tomasza Pietrycha, Ani Kundzicz-Sańko oraz braci ks. Dariusza. Z czasem pierwsza wyprawa przerodziła się w wydarzenie, które na stałe wpisało się w lokalną tradycję.
Dziś pielgrzymka ma już swoją dwunastoletnią historię i każdego roku gromadzi osoby, które chcą wspólnie przejść tę drogę. Wśród uczestników są rodziny, przyjaciele ks. Dariusza, ale również osoby, które po prostu chcą dołączyć do wspólnej modlitwy i przeżycia tego wyjątkowego dnia.
Każdy szedł z własną historią i własnymi myślami. Każdy niesie w sercu swoją intencję. Czasem jest to modlitwa za zdrowie, rodzinę, przyjaciela, czasem prośba o siłę w trudnym momencie życia. Innym razem – wdzięczność albo pamięć o kimś, kogo już z nami nie ma.
Wspólna droga stała się więc czymś więcej niż pokonaniem kolejnych kilometrów. Była czasem rozmowy, milczenia, modlitwy i refleksji. Była przestrzenią, w której można na chwilę zwolnić i spojrzeć na swoje życie z innej perspektywy.
Trudno opowiedzieć o tej pielgrzymce bez przypomnienia postaci ks. Dariusza Sańko. Pochodzący z Sokółki kapłan był doktorem filozofii, podróżnikiem i człowiekiem wielu pasji. Uprawiał karate i kulturystykę, pływał, nurkował i skakał ze spadochronem. Jednak tym, co szczególnie go wyróżniało, była niezwykła potrzeba poznawania świata.
Podróżowanie rozpoczął jeszcze jako uczeń sokólskiego liceum. Zamiast spędzać wolny czas w tradycyjny sposób, wybierał piesze wędrówki po Tatrach. Na początku lat 90. rozpoczął podróże poza granice Polski. Autostopem przemierzył niemal całą Europę.
Jednym z jego ulubionych sposobów podróżowania był kajak. Pływał po polskich rzekach, między innymi po Biebrzy i Czarnej Hańczy oraz po Kanale Augustowskim. Jego pasja prowadziła go jednak znacznie dalej – dwukrotnie opłynął Bajkał, najgłębsze jezioro świata, znane również z trudnych i gwałtownych warunków.
Jego życie było dowodem na to, iż można łączyć duchowość z ogromną ciekawością świata, odwagą i potrzebą przekraczania własnych granic.
Ostatnia wyprawa ks. Dariusza Sańko była również wyprawą, z której już nie wrócił. Wraz ze swoim towarzyszem, ks. Szymonem Klimaszewskim, podjął próbę wejścia na Kazbek – jeden z najwyższych szczytów Gruzji, wznoszący się na wysokość 5048 metrów n.p.m.
Wyprawa zakończyła się tragicznie. Obaj kapłani ponieśli śmierć podczas drogi na szczyt.
Pamięć o ks. Dariuszu jednak nie zgasła. Przeciwnie – każdego roku, gdy pielgrzymi ruszają w drogę, jego historia wraca wraz z nimi. Wraca nie tylko wspomnienie człowieka, który kochał góry, rzeki i dalekie podróże. Wraca przede wszystkim pamięć o kapłanie, przyjacielu, podróżniku i człowieku, który potrafił zachwycać się światem.
Dlatego droga do Różanegostoku ma dziś szczególne znaczenie. Jest hołdem dla jego pamięci, ale także próbą odnalezienia tego, co było mu bliskie – prostoty, natury, ciszy, modlitwy i drugiego człowieka.
Dwunasta pielgrzymka znów połączyła ludzi wspólną drogą. A każda taka droga, choćby ta prowadząca polną ścieżką, stała się okazją do zatrzymania się, refleksji i odnalezienia tego, co w życiu naprawdę ważne.
{gallery}zdjecia/2026/Sierpień/25{/gallery}
/KP, fot. Joanna Karasewicz/
















