Koniec ze zdjęciami dzieci na stronach internetowych żłobków – projekt uchwały w tej sprawie trafił do Sejmu. Ustawodawca chce ochrony wizerunku dzieci do lat 3 w sieci, bez względu na wolę rodzica.
To duża zmiana, bo dziś na placówki opiekuńcze nie są nałożone tego rodzaju restrykcje. jeżeli rodzice godzą się na publikację wizerunku dzieci, zdjęcia nierzadko trafiają na strony internetowe placówek czy do ich mediów społecznościowych, służąc także promocji danego miejsca. Proponowane zmiany nie oznaczają całkowitego zakazu publikacji zdjęć przez placówki – dopuszczalne będą takie, na których dziecko jest elementem większej całości. Możliwe będzie także udostępnianie wizerunku dziecka wyłącznie w gronie rodziców dzieci objętych opieką w danym żłobku.
– Publikacja wizerunku najmłodszych dzieci powinna budzić nasze największe zaniepokojenie i refleksję nad tym, czy warto to robić – mówi Anna Borkowska, ekspertka ds. edukacji cyfrowej w Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej NASK. I dodaje, iż może to narażać dzieci na przestępstwa cyfrowe.
– Zdjęcia mogą trafić w ręce osób o skłonnościach pedofilskich. Fotografie, które nam mogą wydawać się niewinne – np. z basenu, plaży, ale choćby podczas drzemki czy jedzenia w przedszkolu, są często przechwytywane przez fora pedofilskie i opatrzone wtedy zwykle seksualizującym komentarzem. Zdjęcia mogą też ułatwić namierzenie dziecka, bo zawierają informacje o lokalizacji – wymienia.
Zdjęcia dzieci mogą również służyć oszustom do tworzenia fałszywych kont i wyłudzania pieniędzy poprzez np. organizację zbiórki. Anna Borkowska zwraca uwagę także na fakt, iż fotografie, które trafiają do sieci, zostawiają swój trwały ślad i dzieje się to bez zgody dzieci.
– Zdjęcie raz wrzucone do sieci pozostaje tam na zawsze. Może zostać przez kogoś pobrane, zarchwizowane, zmienione także z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. To wiąże się z utratą prawa do prywatności – podkreśla.
O proponowane zmiany zapytaliśmy kilku dyrektorów żłobków w regionie. Większość wykazywała dla nich zrozumienie. Dyrektorki tłumaczyły, iż dziś publikacja zdjęć służy przede wszystkim rodzicom, którzy chcą wiedzieć, jak dziecko spędza czas w żłobku, ale ma też pokazywać tym, którzy zastanawiają się nad ofertą, co placówka proponuje najmłodszym.
– My to już robimy od dłuższego czasu – tak zmiany w ustawie komentuje Anna Waśkiewicz ze żłobka Kraina Bobasa i Malucha w Kielcach. I wyjaśnia, iż zdjęcia są robione dzieciom grupowo tak, by nie pokazywać ich twarzy, ewentualnie zasłaniać je poprzez emotikony czy naklejki.
Anna Borkowska mówi, iż nie każde zdjęcie dziecka w sieci mu szkodzi.
– Można zadbać o to, by fotografować dzieci np. gdy siedzą tyłem, albo robić to tak, by nie było widać ich twarzy. Są sposoby na to, by pokazać efekty pracy placówki, zaprezentować zajęcia, ale chronić przy tym dzieci – zaznacza.
Na publikację wizerunku dzieci w Internecie decydują się sami rodzice. Psycholog Ewelina Lass zachęca do rozwagi w tej kwestii.
– Rozumiem, iż my jako rodzice publikujemy zdjęcia, bo po prostu cieszymy się, jesteśmy dumni, szczęśliwi. Rodzic widzi pozytywną stronę tej publikacji. Czasem szuka uznania, pokazuje siebie jako dobrego rodzica, idealizuje też w pewien sposób rolę mamy czy taty, zapominając o tym, iż dziecko staje się trochę narzędziem. Tymczasem po drugiej stronie jest młody człowiek, który kiedyś może w jakiś sposób mierzyć się z tym, co my dzisiaj robimy – zaznacza.
Obecnie projekt jest na etapie prac parlamentarnych. jeżeli przepisy zostaną uchwalone, nowe zasady mają obowiązywać od 1 września 2027 roku w żłobkach, klubach dziecięcych i u dziennych opiekunów. Z kolei od 1 stycznia 2028 roku obejmą także nową formę opieki – punkty opieki dziennej.



1 godzina temu










